wtorek, 23 czerwca 2015

beGLOSSY - czerwiec 2015 - VEET, LORD&BERRY, GLOV, PUREDERM, PROSALON, CHARMINE ROSE, ISADORA


W tym miesiącu coś nie miałam szczęścia z dostawą. Tyle siedziałam w domu, a co wyszłam na chwilę to akurat kurier przyjeżdżał. Na szczęście za 4 razem mnie zastał :) Jesteście ciekawe co znalazłam w czerwcowym beGLOSSY? 


1. VEET - Krem do depilacji Natural Inspirations. Skóra normalna i sucha. Pachnie jak zawsze, skuteczność ta sama. Fajna opcja na lato, ale szału nie ma. 
Zdenkowany prawie rok później.


2. LORD&BERRY - 20100 Crayon Lipstick - Cherry - szminka w ołówku. Matowa. Kolor jest intensywny, łatwy w aplikacji, bo kredka jest miękka i łatwo sunie po skórze dłoni, ale na ustach już bardziej tępa się wydaje. Trwałość średnia, dużo produktu ucieka na początku, a co gorsza rozmazuje się na około, po chwili noszenia, wyglądam jakbym roztarła sobie brzegi na zewnątrz. Wystarczy lekko przetrzeć palcem i kolor schodzi, tak jak możecie zobaczyć na zdjęciu. Jak dla mnie nie warty swojej ceny. 


3. GLOV - Quick Treat. Rękawiczka/szmatka na 1 palec. Usuwa makijaż tylko za pomocą wody. I to działa!!! Musze przyznać, że nie wierzyłam, ale poradził sobie super z resztką kredki do ust i tuszem. Co prawda trochę potrzeć musiałam, ale to nie jest problem raz na jakiś czas. A opcja na trasę super, bo woda zawsze się znajdzie, jeśli po prostu nie macie butelki z woda przy sobie. Przeprałam mydełkiem, wszystko zeszło bez problemu. Muszę koniecznie poczytać o innych produktach tej firmy, zwłaszcza, że w pudełku znalazł się tez kupon zniżkowy. Bardzo pozytywne zaskoczenie.


4. PUREDERM - Łagodząca maska do twarzy po opalaniu. No cóż, nie łagodzi, a wręcz podrażnia moją skórę. Nie wytrzymałam, musiałam zdjąć przed czasem. Po zmyciu efektów innych brak, poza uczuciem podrażnienia, ale na to na szczęście mam sposoby, nieprzyjemne uczucie mrowienia wokół ust. Produkt zdecydowanie na NIE. 


5. PROSALON - Szampon z olejkiem arganowym. Podobnie jak odżywka z tej serii nie zrobił nic dla moich włosów. Choć w przypadku szamponu jest to jakoś bardziej znośne. Dla mnie ten produkt jest na NIE.


6. CHARMINE ROSE - B-Hypo Cream SPF 30 - krem pielęgnacyjny o właściwościach ochronnych, łagodzących i korygujących. Zawiera naturalne filtry mineralne, więc bieli. Po użyciu skóra łapie różowe tony, mimo, że już opalona ładnie jestem, więc podkład potrzebny jest. Dziwna konsystencja, nie rozprowadza się gładko, raczej tępo. Nic mi nie koryguje i nie łagodzi, wręcz podrażnia. Musiałam zmyć po 30 minutach, bo uczucie podrażnienia i ściągnięcia nie minęło, a wręcz postępowało. A następnego dnia przywitał mnie dodatkowy negatywny aspekt użycia tego kremu - niedoskonałości/pryszcze. Już dawno mnie nie wysypało, a do tego stopnia to już lata :/ Jestem bardzo na NIE.


7. ISADORA - All Day Long Lash Mascara. Maleństwo, formuła gęsta, pięknie rozdziela i wyciąga rzesy, ale dla pogrubienia trzeba kilka warstw nałożyć. Daje bardzo delikatny i naturalny efekt. Po 2 miesiącach muszę przyznać, że coraz bardziej się do niej przekonuję. I zaczynam uważać, że jednak jest warta swojej ceny, formuła jest bardzo dobra, szczoteczka super rozdziela, choć mogłaby być odrobinę mniejsza, lepsza od L'Oreal Voume Million Lashes So Couture.

To pudełko niestety jest dla mnie rozczarowaniem, gdyby nie bonus dla klientek VIP, byłoby całkowitą porażką. Choć widziałam już wiele opinii bardzo pochlebnych dla zawartości. Ja czekam na kolejne i mam nadzieję, że będzie dużo lepiej :) Ale zakupu nie żałuję, wiem czego absolutnie nie kupować :P


Jakie są wasze wrażenia z tego pudełka?

Kolejne pudełka:
TOP