wtorek, 16 czerwca 2015

Michael Bond - PADDINGTON. Kolejne historie.


Powiem szczerze, że nie znałam go wcześniej, coś słyszałam, wielokrotnie widziałam, ale jakoś mi nie po drodze było. No, ale synka mam, więc i biblioteczkę trzeba zacząć w pozycje dla niego uzupełniać. Od czego zacząć? Jak to zwykle bywa, od przypadku. I tak kupiłam I tom, szybko przeczytałam, teraz mam wymówkę, żeby czytać literaturę dziecięcą. Mimo, że to wielkie tomiszcze pochłonęłam szybko, za szybko, bo poczułam niedosyt. Szybko nadarzyła się okazja i nabyłam ten oto tom II, który wam przedstawiam. 


Ilustracje autorstwa Peggy Fortnum mnie urzekły, dlatego też wrzucam zdjęcia, po co się rozpisywać, skoro możecie sami ocenić.


Lubicie misie? A co powiecie o takim, który przybył z najciemniejszych zakątków Peru? W kapeluszu i z walizką? Wiecznie pokrytym plamami? Ja się zakochałam. Jego przygody są tak opisane, że i moja już zaśniedziała wyobraźnia, w końcu dzieckiem już dawno nie jestem, chyba że dla mojej mamy, ruszyła galopem w wir przygód razem z rezolutnym misiem.


Co się będzie działo z Paddingtonem przez 418 stron? Tytuły rozdziałów są dobrą zapowiedzią, a sprawa ma się tak: Paddington za granicą - Paddington przygotowuje się, Wizyta w banku, Kłopoty na lotnisku, Paddington ratuje dzień, Paddington i "pardon", Trochę wędkowania, Wyścig. Paddington się krząta: Paddington i "gwałtowny atak zimy", Bardzo niezwykła uroczystość, Paddington robi czystkę, Tajemnicza przejażdżka pana Grubera, Paddington ratuje sytuację, Dzień nad morzem, Nieoczekiwane przyjęcie. Nowe przygody Paddingtona: Paddington zakłóca spokój, Pan Gruber wybiera się na wycieczkę, Tajemnicze wydarzenia pod numerem 32, Paddington zgarnia pulę, Lekki problem, Kłopoty podczas wyprzedaży, Paddington i noworoczna pantomima.


Nasz bohater należy do niedźwiedzi, które nader często pakują się w kłopoty. Dzięki tej skłonności, nie nudziłam się jako czytelnik ani chwili, gdyż zakończenia każdej przygody, która zaczynała się prozaicznie, były zaskakujące. Muszę przyznać, że im nudniej z pozoru się zaczynało, tym bardziej się cieszyłam. 


Sam wygląd misia także nie należy do zwykłych. Niebieski bajowy płaszcz, stary, poplamiony kapelusz zazwyczaj opadający na uszy oraz stara walizka, którą zawsze zabiera ze sobą.


Co jedzą misie? Kosze piknikowe, miodek... Paddington jest wielkim miłośnikiem marmolady, wszystko co je i gotuje musi zawierać marmoladę. Słój marmolady towarzyszy mu zawsze, to dzięki niej przeżył podróż z Peru do Londynu. Czasami słój marmolady jest zamieniany na kanapki z marmoladą, które pomagają nabrać siły na dalsze przygody.


Więcej musicie doczytać sami, a dzieje sie dużo i szybko, na pewno bedzie zabawnie. 





Ocena 5
Ja jeszcze nie raz do niego wrócę z wielką przyjemnością, choć już pewnie nie sama. Jestem przekonana, ze mój syn również go pokocha. W końcu miś i chłopiec na co dzień przeżywają niezwykłe przygody, które same się do nich garną. 


TOP