poniedziałek, 27 lipca 2015

Co kupiłam dla swojego 14 miesięcznego synka? - szał zakupowy - Mamissima


A miałam kupić tylko plecaczek... Jak często tak macie? Ja zdecydowanie za często. Sama dobijam ostatnio wszystkie stare ubrania, a co wejdę do sklepu coś sobie nowego kupić, ląduję nie wiadomo jak i kiedy na dziale dziecięcym. A tam zawsze coś wypatrzę.



Po co mi plecak dla takiego maluszka? Tu nie o sam plecak chodzi, a o dodatek do niego. To plecak ze smyczą. Wiem co myślicie, wyrodna matka, ile ja już się takich postów naczytałam, póki nie nadszedł na mnie czas, w sumie sama nie wiedziałam co o tym myśleć. Zdjęcia chyba są jednoznaczną odpowiedzią na ten temat. Niech każdy robi tak jak sam uważa, ja wam wrzucam zdjęcia, jak ten obiekt zniewolenia wygląda, bo to coś czego mi brakowało podczas wyboru plecaczka. Niestety nigdzie w okolicy nie mogłam ich pomacać. Padło na Little Life - Daysack & Rein - Tygrysek.


Wykonany jest bardzo solidnie, fajne materiały, wyglądające na wytrzymałe, a jak będzie to się okaże. Co do wzoru to już kwestia gustu, ale muszę przyznać, że jest w czym wybierać i wszystkie są boskie. Ja chciałam coś widocznego, no i sentyment do Kubusia Puchatka i przyjaciół też odgrywał sporą rolę. Detale, jak uszy czy ogon naprawdę dodają uroku.



Oby nigdy się nie przydało, ale zaraz zabieram się za wypełnienie tych paru pól.
Fajnie, że o takim drobiazgu też pomyśleli.



Plecaczek jest malutki, więc nikogo nie powinno korcić, żeby takie małe plecy przesadnie obciążać. Ale miejsce na wodę, smoka, chusteczki lub ulubioną zabawkę jest. Nie wiem jak u was, ale moje słońce, uwielbia sprawdzać zawartość torby, zapełniać ja i opróżniać.



Jest i to na czym mi zależało, solidne zapięcie z przodu. Plecaczek będzie się dobrze trzymał. Jak widać uprząż dużo większa niż sam plecaczek. Sam szybko i łatwo się nie rozepnie, czyli nie ma opcji, żebym nie zorientowała się, że coś się dzieje nawet przy dużym zamieszaniu i w tłumie.



B.Toys - LucKeys - zestaw 4 bezpiecznych kluczy ze stali nierdzewnej. Praktycznie od kiedy Ignaś zaczął chodzić klucze są ciągle w centrum jego zainteresowania. Domaga się ich już po przekroczeniu progu mieszkania, od razu lepiej też mu się idzie. Też tak macie? Ile razy klucze upadły i zostały za nami? A kluczyki od samochodu? Szkoda je stracić w jakiejś studzience. A skoro miesiące mijają, a mój synek nie traci zainteresowania kluczami, zdecydowałam się na komplet tylko dla niego. Reakcja była taka, że jak zobaczył ten komplet to pozostała zawartość paczki zeszła na dalszy plan.




Plan Toys - wąż na sznurku. I tu znowu coś co ostatnio mocno używane może być. Synek uwielbia wszystko co może ciągnąć. Większość samochodów ma przywiązane sznurki, więc postanowiłam do tej graciarni jeszcze coś dorzucić trochę z innej bajki. Oczywiście sznurek i jego zakończenie zostali przyjęci entuzjastycznie.





Poduszka tańczące krople. Poduszek nigdy za wiele. A ta jest śliczna.




La Millou - ochraniacze na pasy - Dreamcatcher - Electric Blue. Już od jakiegoś czasu planowałam kupić, ale do tej pory raczej obywało się bez konieczności zapinania pasów w wózku. A w foteliku mam super. Wytrzymaliśmy, ale ruchliwość malca się zwiększyła, a latem na cienką warstwę ubrania pasy mogą być mało przyjemne. Produkty tej firmy znam, więc zakładam, że i ten sprawdzi mi się dobrze.




Co sądzicie o moich zakupach? Przydatne czy przesada? Czego używacie lub używaliście w tym okresie życia malucha? Co wam się sprawdziło?
TOP