poniedziałek, 13 lipca 2015

Kosmetyki, które robią mi krzywdę - tonik/płyn micelarny - Kueshi i Bielenda


1. Kueshi - Pure&Clean - Revitalizing Face Toner. Kolor cudny, zapach też, ale co z tego skoro oczy mi podrażnia. Mega szczypią i zachodzą mgłą. Jasne mogę do oczu nasączonego wacika nie zbliżać, ale za leniwa jestem na używanie 2 toników lub tonika i płynu micelarnego, a wiem, że są takie, które takiej reakcji u mnie nie wywołują. Płyn i tonik używam wymiennie na zdjęcie pierwszej warstwy zanieczyszczeń z twarzy, póki wacik czysty nie zostanie. Później pianka lub żel do mycia twarzy. Następnie woda termalna Uriage, mój ulubieniec. Potem serum i po chwili krem. Dla mamy to i tak wyzwanie, żeby tyle czasu w łazience spędzić. Samej skóry twarzy nie podrażniał i nie było nieprzyjemnych reakcji z innymi kosmetykami. Przekazany dalej, może u kogoś innego się sprawdzi. Podkreślę tylko, że moje oczy są bardzo wrażliwe. Jeśli macie podobnie to radzę skusić się choćby na Białego Jelenia, skuteczny, niedrogi, a oczu nie wyżera.



2. Bielenda - Esencja Młodości - Nawilżający płyn micelarny do mycia i demakijażu 3w1. Oczy szczypią i pieką, a nie zalewam ich tym płynem. Trochę na wacik, przykładam do oka, żeby rozpuścił  to co się na oku akurat znajduje. Formuła tez mi nie leży, pieni się. Choć skuteczny jest. Co do samej marki to mam mieszane uczucia, zazwyczaj w najlepszym wypadku jest ok. Samej skóry twarzy nie podrażniał i nie było nieprzyjemnych reakcji z innymi kosmetykami. Jeśli nie macie bardzo wrażliwych oczu to raczej nie ma się czym przejmować. Przekazany dalej może u kogoś innego się sprawdzi. 


Macie podobne doświadczenia z tymi kosmetykami? A może inne robią wam krzywdę? Możecie coś polecić dla wrażliwych oczu?
TOP