wtorek, 21 lipca 2015

Ulubieńcy lipca 2015 - BIODERMA, VICHY, BANDI, AVENE, URIAGE, LEFROSCH,DERMEDIC


Może będę nudzić, bo ulubieńcy się powtarzają, ale to naprawdę produkty, po które chętnie sięgam, których używam na co dzień i w większości jest to moje kolejne opakowanie, czy wręcz mam kolejne już czekające w zapasie.  


1. Dermedic - HydraIn2 - krem nawilżający o przedłużonym działaniu. Uwielbiam, już nie liczę, które to opakowanie. Odkryłam na początku roku i przepadałam. Nie ma lepszego, co jakiś czas stosuje coś innego, ale ten jest zawsze pierwszym wyborem i wygrywa ze wszystkimi innymi. Więcej na moim pierwszym poście TU :)


2. Bandi - Fem@le 35+ - energetyzujący multiaktywny koktajl. Uwielbiam. Przepraszam za stan opakowania na zdjęciu, ale chwilowo tylko takie mam na stanie, widać, że intensywnie używane. Kolejne opakowanie, na pewno kupię znowu, już na dniach planuje sobie zamówić parę rzeczy ze strony producenta. Po każdym użyciu czuć różnice, skóra jest gładka, elastyczna, nawilżona, dostaje wszystko czego potrzebuje. I nie trzeba na efekty czekać 3 tygodnie lub więcej, tu naprawdę z każdą aplikacja jest różnica. No i nie podrażnia moich mega wrażliwych oczu, a stosuje na skórę całej twarzy. Nie zapycha. Lekki, delikatny, szybko się wchłania, super pod krem i podkład, ze wszystkimi dobrze współgra. Testuje rożne, ale tego po prostu muszę użyć codziennie, zazwyczaj wypada to rano. Cena dość wysoka więc oszczędzam, ale też nie chcę żeby skóra mi się przyzwyczaiła, bo nic równie dobrego nie znalazłam. Więcej o tym produkcie znajdziecie TU :)


3. Lefrosch - Pilarix - krem mocznikowy. Krem do zadań specjalnych. Ja używam głównie na stopy i ramiona. Nic tak dobrze na zrogowaciały naskórek mi nie działa, smaruje stopy, nakładam skarpetki, następnego dnia gładko. Jak potrzebna większa pomoc to ponawiam procedurę. Super opcja jak nie mam czasu czy ochoty zając się stopami na porządnie, a zadbane stopy na gwałt potrzebne. Drugie moje zastosowanie dla niego to ramiona, niestety mam zmiany hormonalne i do tej pory myślałam, że tak już musi być. A tu moje wielkie zaskoczenie, coś działa. Mniej krostek, mniej przebarwień, mniej czerwonych plamek, skóra gładsza. Ja nie jestem cierpliwa. Nie używam produktów, które nie są absolutnie niezbędne codziennie. Leń ze mnie. Więc i ramionami zajmuje się, jak mnie natchnie, wiem że ramiona odsłaniać będę lub jest bardzo źle. Zazwyczaj efekt po 1 aplikacji jest na tyle satysfakcjonujący, że na tym się kończy. Rozprowadzam krem, czekam aż się wchłonie, zakładam bluzkę na długi rękaw i następnego dnia efekty są takie jakich pragnę. Uwaga na zapach, nie jest to łąka kwiatowa, choć mi nie przeszkadza, ale czytałam wpisy, gdzie ten aspekt miał spore negatywne znaczenie. Wspomniałam też o nim w poście o mojej idealnej pielęgnacji <klik>



4. Avene - kojący krem pod oczy. Znowu kolejne opakowanie, które kupiłam. Łagodzi, nawilża, nie podrażnia, współgra z serum i podkładami. Fajna konsystencja, delikatny zapach. Chwilowo mam inne kremy pod oczy do wypróbowania, ale to jeden z tych produktów do których będę wracać. Wspomniałam o nim w denku sierpnia <klik>


5. Bioderma - Photoderm Apres-soleil - emulsja po opalaniu o działaniu łagodząco-nawilżającym i przedłużającym opaleniznę. Odkrycie tego miesiąca. Niestety, gdyż zawiedliśmy się na produktach z filtrem, czego efektem były poparzenia słoneczne. Więcej o tym nieprzyjemnym incydencie znajdziecie tu http://mamazrozowatorebka.blogspot.com/2015/07/ostroznie-z-plazowaniem-pat-cien-co-mi.html Nie było czasu czytać i szukać, poleciałam wzięłam 2 różne produkty tych trochę lepszych marek. I nie żałuje. Mąż, który oberwał najbardziej, a w sumie jego plecy odczuł natychmiastowa ulgę. Jak to facet nie lubi się smarować, przecież przeżyje, ale po użyciu tego kremu ze 3 razy, aż sam się dopominał. Rzeczywiście łagodzi podrażnienia, natychmiastowa ulga dla skory, a dodatkowo nawilża. Skóra zeszła po tygodniu, ale delikatnie i cienka warstwa, tego uniknąć się nie dało. Przyjemna lekka konsystencja i zapach. Nas uratowała. Niestety jest mało wydajna. Ale zmieniłam kremy z filtrem i kupiłam druga tubę tej emulsji i już na drugi miesiąc wakacyjny gotowi jesteśmy. Mam nadzieję, że obędzie się już bez takich wpadek. 



6. Vichy - Ideal soleil - SPF 50 - matujący krem do twarzy. Wiem, wiem wszyscy maja lub mieli ten krem. A ja kupiłam go dopiero po naszej słonecznej wpadce. Dobrze chroni, nie bieli, mat utrzymuje się cały dzień, bez dodatkowej pomocy. Super pod makijaż. Same ochy i achy z mojej strony. Oczywiście trzeba uważać, bo trochę zapycha, ale po powrocie do domu porządne zmycie produktu i jest ok. Co w sumie nie powinno dziwić, filtrów na noc w końcu stosować się nie powinno, jeśli nie chce się mieć skutków niepożądanych. Konsystencja lekko tępa, ale nie jest nieprzyjemna. Dla mnie bomba, używam i używać będę. W końcu nie wyglądam jak żona młynarza i ten cudny mat przy tak wysokiej i skutecznej ochronie.


7. Uriage - woda termalna. Co tu się rozpisywać, działa. Znowu kolejne moje opakowanie. Mamie też kupiłam, zachwyt tak jak u mnie. I nie tylko na lato, choć nie wyobrażam sobie upałów bez niej, chłodna bryza na wyciągnięcie reki. Łagodzi podrażnienia z którymi zmagam się już długo. Jest naprawdę dobra i skuteczna. Używam jej codziennie, zawsze po umyciu twarzy. Miałam inne, ale zachwytu nigdy nie było. W tym przypadku jest. Zapas ciągle uzupełniam, nie czekam do wykończenia. Trochę kosztuje, wiec poluje na promocje. Podstawa mojej pielęgnacji. Wspomniałam też o nim w poście o swojej pielęgnacji idealnej <klik>

Trochę się rozpisałam :P Macie? Używacie? A może polecacie coś lepszego? 
TOP