niedziela, 16 sierpnia 2015

Denko sierpnia 2015 - DERMEDIC, L'BIOTICA, URIAGE, KLORANE, BEBEAUTY, AVENE, BANDI, MURIER


Czas mi ucieka zdecydowanie za szybko, już druga połowa sierpnia leci, zaraz koniec wakacji, chyba się starzeję :P Parę produktów zużyłam wiec czas podzielić się moimi wrażeniami :)


DERMEDIC - Hydrain2 - krem nawilżający o przedłużonym działaniu. Kolejne opakowanie, już nie liczę, ciągle ulubieniec. Więcej moich ochów i achów na jego temat TU :) 


Murier - Ha3+ - serum na noc. Piękna buteleczka, neutralny zapach, wodnista konsystencja. Ogromne oczekiwania miałam, firmy nie znałam wcześniej, to serum dostałam w prezencie, miałam wyjątkowe szczęście podczas rozdania na Instagramie i to w moje urodziny :D Perypetii było co nie miara zanim je dostałam. Więc już pierwszego wieczora zabrałam się za testowanie. Kolejne dni mijały, a ja do ostatniej kropli czekałam na efekt. Niestety nie doczekałam się :/ Nie zrobił absolutnie nic dobrego, na szczęście też nic złego, dla mojej skóry. Na początku postraszył mnie uczuleniem, zaraz po nałożeniu lekko skóra mnie mrowiła, ale to szybko ustępowało. Stosowałam też na okolice moich mega wrażliwych oczu i podrażnienia nie było. Jeśli chwile po wchłonięciu nie nałożyłam kremu - DERMEDIC Hydrain2 używałam w tym czasie - niestety czułam silne ściągnięcie, tak więc o aplikacji kremu na wierzch nie dało się zapomnieć. Natomiast rano największe rozczarowanie, gdyż efekt był taki jak po nałożeniu tylko kremu. Serum bardzo wydajne nie jest, ale na miesiąc codziennego używania wystarczyło. Wygładzenia zmarszczek i długotrwałego nawilżenia, jak obiecuje producent nie zauważyłam. A cena 149 zł za 30 ml jest przerażająca, całe szczęście nie poszło to z mojej kieszeni. Kolejnego podejścia do tego produktu nie planuję. 


Bandi - Fem@le - energetyzujący multiaktywny koktajl. Kolejne opakowanie, ulubieniec, choć szukam zamiennika, żeby skóra mi się do niego nie przyzwyczaiła. Ale nie trafiłam na serum nawet w części zbliżone w efektach do tego. Na pewno kupię kolejne opakowanie. Działa tak jak producent napisał. Za każdym razem różnica na mojej skórze jest namacalna, aksamitnie gładka. Nie zapycha, nie uczyła. Działa. Dobrze współgra z innymi kosmetykami. Cena, no cóż około 75 zł za 30 ml, mi starcza na ponad miesiąc codziennego używania. Jeśli do tej pory moje opinie pokrywały się z Twoimi, zwłaszcza w temacie pielęgnacji twarzy to polecam spróbować :) Co do innych produktów tej serii to jeszcze testuje i wypowiadać się nie chcę. Więcej o tym produkcie znajdziecie TU :)


Avene - łagodzący krem pod oczy. Jest taki jak nazwa wskazuje. Łagodzi, fajnie się wchłania, pozostawia uczycie nawilżenia oraz minimalny film, nie podrażnia moich mega wrażliwych oczu. Nie przeszkadza przy makijażu oka. To także moje kolejne opakowanie, wracam do niego, gdyż wiem, że krzywdy mi nie zrobi, a efekt będzie zadowalający. Wydajny, spokojnie mi starcza przy codziennej aplikacji na ponad 2 miesiące. Znalazł się też w ulubieńcach lipca <klik>


BeBeauty - Body Expertiv - SPA Indie - żel pod prysznic - irys, lotos. Kupiłam ze względu na zapach i muszę przyznać, że co rano prysznic sprawiał mi dodatkowa przyjemność. Nie ma szczególnych właściwości, SLS już na 2 miejscu w składzie, ale robił swoją robotę i nie wysuszał mi skóry. Więc jak trafię na tą nutę zapachową to pewnie znowu po niego sięgnę. 


Klorane - szampon na bazie chininy z kompleksem witamin B. Jak widać jest go jeszcze dużo, ale termin przydatności już dawno minął. Zdecydowanie mi się nie sprawdził, mocno podrażnił mi skórę głowy, wręcz łupież się pojawił. Włosy suche, spłatane i trudne do rozczesania, w tym sensie może objętość mi zwiększył. Moje spostrzeżenia po używaniu tego szamponu są całkowitym przeciwieństwem tego co opisuje producent. Nie spotkamy się więcej. 


Uriage - woda termalna. Kolejne opakowanie, <ulubieniec>. Ta wielka butla starczyła mi dobrze na ponad 3 miesiące, codziennego używania, po każdym myciu twarzy, a i w ciągu dnia na początku lata, wiec wydajność zaskakująca. Fajnie delikatnie się rozpyla, nie trzeba wycierać nadmiaru tylko pozostawić do wchłonięcia. Cudnie łagodzi moją podrażnioną skórę. Już używam kolejnego i na pewno będzie ich więcej :)


L'biotica - Biovax - intensywnie regenerująca maseczka do włosów przetłuszczających się. Kolejny produkt w tym denku, który mi się nie sprawdził, a stał tak długo schowany na dnie szuflady, ze termin dawno minął, a ja w międzyczasie przerobiłam tony innych produktów do włosów. Zadziałał na mnie odwrotnie niż obiecuje producent. Skóra głowy zaczęła się mocniej przetłuszczających, włosy stały się szorstkie i przesuszone. Efekt był tak negatywny, ze nie miałam sumienia, żeby przekazywać to maseczkę dalej. Nie planuję kolejnych spotkań z tym produktem. 

Miałyście te kosmetyki? Macie podobne wrażenia? A może moje buble są waszymi hitami?

Inne denka:
TOP