czwartek, 15 października 2015

Be Glossy październik 2015


Kolejne pudełko w moich rękach. A przy okazji poznałam sąsiada, gdyż u niego wyładowało najpierw. Choć zdziwiłam się, że paczka na mnie czeka, bo standardowego powiadomienia o wysyłce nie dostałam :/


Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba sama szata graficzna październikowego pudełka :)


Zawartość ciekawa, choć kto pamięta <sierpniowe> pudełko, ten wie, że ciężko będzie je przebić :P


1. Yves Rocher - Mleczko odbudowujące. Muszę przyznać, że ciągnie mnie do tej firmy, ale sklepy stacjonarne nie są na mojej trasie, więc jeszcze do czynienia z produktami nie miałam. Pierwsze co się zauważa to piękny zapach :) Ten krem sprawił, że używam go kilka razy dziennie, a ja NIENAWIDZĘ kremować rąk. I tu nie przesadzam, przez 30 lat zmuszałam się, jak miałam mega spierzchnięte i to najlepiej na noc tylko. Nie trawię, jak mi się ręce lepią, a ten fajnie się wchłania, czuć że jest na dłoniach, ale nie są lepkie, daje delikatne satynowe wykończenie, no i ten zapach :D



2. Skin79 - AC Calming - I'm Purifying - maska w płacie. Dużo ochów na temat firmy czytałam, bardzo jestem ciekawa jej produktów, choć fanka masek w płacie nie jestem :P Muszę przyznać, że przyjemny produkt o bardzo delikatnym zapachu, skojarzył mi się z owocem lychee. Konsystencja mazi, w której płat jest zanurzony również chyba jedna z lepszych, idealne wyważenie między lejącą się, a kleistą, a przede wszystkim płat jest nią porządnie nasączony. Bardzo przyjemnie rozprowadza się to wszystko po twarzy, konsystencja praktycznie w czasie się nie zmienia, co jest dla mnie bardzo na plus. Jednak siedząc przed tv te 20 minut, przez moją skórę przechodziły chłodne dreszcze, w lecie idealnie, ale jakoś jesienią nieszczególnie przyjemne uczucie. Polecam ją zabrać ze sobą do gorącej kąpieli. To co dla mnie najważniejsze, nie zapycha, nie robi krzywdy. Wszystko co opisuje producent jest dla mnie niezauważalne przy 1 razowej aplikacji, nawilżenie delikatne. Nadal podtrzymuję, że fanką masek w płacie nie jestem, ale ta sprawiła, że w sumie, jak będę miała okazję, niewiele będzie brakowało do darmowej przesyłki, to po nią sięgnę ponownie, ale uganiać się i wpisywać na listę nie planuję.



3. Pixie Cosmetics - Minerals Love Botanicals - podkład w pudrze. Już wiem że ten malutki słoiczek będzie kłopotliwy. Do tej pory podkłady mineralne nie trafiały w mój gust, jak choćby <Annabelle Minerals - Pretty Matt - mineralny puder matujący>, ale kto wie... Zwłaszcza, ze opis jest zachęcający :)



4. Charmine Rose - NCBS Acid Cream. Boję się tego kremu, nie wiem czy się zdecyduję i zaryzykuję. Po jego poprzedniku, <Charmine Rose - B-Hypo Cream SPF 30>potwornie mnie wysypało, nie jestem przekonana, czy chcę znowu ryzykować :/



5. Naobay - SPA Body Peeling. To produkt, który zawsze się przyda. Żel do mycia głowy i ciała jest całkiem przyjemny, więc i tu może być fajnie :)
Po 2 miesiącach wylądował w <denku>, cieszę się, że to tylko próbka była, bo totalnie nie sprawdził mi się.



6. SPA Vintage Body Oil - Olejek do kąpieli. Uwielbiam olejki do kąpieli. Idealny sposób pielęgnacji skóry poprzez leniuchowanie w wannie ;D A i do golenia zawsze dobra opcja, więc tu się bubla nie spodziewam :D 
Zdenkowałam go dopiero w lipcu 2016. Czemu? Bo bublem się okazał.




7. Shefoot - Domowe SPA dla stóp. Miałam krem do stóp tej firmy, był ok, ale bez szału. Jednak jestem otwarta na drugie podejście :) Moja kocica chyba podziela moje zdanie :P



8. Equilibra - Nawilżająca odżywka zwiększająca objętość włosów. Tego typu produktów nigdy za wiele, szkoda tylko, że taka mała tubka, ale nastawiam się pozytywnie, może będzie HIT?



9. Mały ręcznik z logo be Glossy. Bardzo przyjemny akcent, zwłaszcza, ze od paru lat uwielbiam małe ręczniki do buzi lub do rak dla gości :)  

Jak Wam sie podoba najnowsze pudełko? Miałyście te produkty?

Poprzednie pudełka:



TOP