piątek, 6 listopada 2015

Maybelline - Color Tattoo - cienie w kremie


Górny rządek to stara kolekcja, dolny rządek to nowe maty, które tak zachwycają cały internet. Ja się na nie skusiłam właśnie z tego względu, ale ponieważ nie byłam co do nich przekonana, zwłaszcza w cenie regularnej, więc wszystkie kupiłam na promocji. Jutro rusza kolejna odsłona promocji w Rossmannie -49%, a to idealny moment na eksperymenty kosmetyczne.


Nie chce Cię namawiać, ale skoro mam to mogę się podzielić zdjęciami tych na które sama się skusiłam. Lepiej przyjrzeć się im teraz niż w tłumie, który możecie w weekend pod szafą zastać. 3 pierwsze/górne właśnie w taki sposób kupowałam. Natomiast matowe z synem na ręku, ale po wcześniejszym obejrzeniu paru filmików na YouTube, więc już trochę inaczej to wyglądało.


55 - Immortal Charcoal
Zdecydowanie błyszczący ciemny szary cień. Nie wyobrażam sobie go na co dzień, za to na imprezę, jako baza pod smokey bomba. Szkoda tylko, że ja już prawie na takie nie chodzę, gdzie tego typu makijaż zrobię, więc zużycie poza testami praktycznie zerowe. To nie był do końca przemyślany zakup z mojej strony. Na zdjęciu poniżej jest pierwszy w górnym rzędzie z lewej strony.



40 - Permanent Taupe
Ciemny szaro-brązowy dużo mniej błyszczący niż Immortal Charcoal, ale to nie jest mat. I znowu do smokey super, ale nie jest to cień, którego ja użyłabym na codzień, choć wiele z Was może mieć więcej odwagi, a i odpowiednio połączony z innymi jaśniejszymi daje radę, dla mnie samodzielnie niestety nie. Znowu bardziej imprezowy cień, znowu mój błąd. Chyba, że podświadomie ciągnie mnie na imprezę, choć raczej jest to pozostałość z czasów studenckich :P Na zdjęciu poniżej widać go w górnym rzędzie, jako drugi/środkowy.



45 - Infinite White
Wielki błysk, choć można rozprowadzić, że biel nie będzie tak intensywna, ale zdecydowanie błysk będzie. Jako baza ok, w kąciki ok, na środek powieki ok. Ale intensywnie i sam to już chyba zdecydowanie nie te czasy. Dla mnie na co dzień zdecydowanie nie, ale jako dodatek jeśli poświęcasz więcej czasu na makijaż to może być fajnym dodatkiem. Na imprezy zdecydowanie tak. Więc u mnie leży nie używany praktycznie, co oznacza, że zaliczam go do moich błędów zakupowych. Zwłaszcza, że błysku na oku, a raczej w jego kąciku i pod łukiem brwiowym, dodaję sobie sobie minimalnie i najczęściej tym samym rozświetlaczem co do twarzy, bardzo lubię taki efekt. Na zdjęciu poniżej, widać go w górnym rzędzie, jako pierwszy z prawej.



98 - Creamy Beige - Creamy Mattes
Najnowszy nabytek, choć tym razem to efekt promocji w Super-Pharm, chyba 3 dni - 50% na makijaż oczu. Zazwyczaj mają kolorówkę oklejoną paskami przed kradzieżą, więc jest większa szansa, że się wcześniej zobaczę, czy produkt był macany, uznałam, że wybiorę się trochę dalej, żeby i z tej promocji skorzystać.
To właśnie te maty tak wszyscy wychwalają, więc za trochę ponad 10 zł, jak mogłam nie spróbować. Tym razem kolor już bardziej trafiony, przygotowana poszłam. Na zdjęciu jest to dolny rządek, pierwszy z lewej. 



91 - Creme De Rose - Creamy Mattes
Mój faworyt, najjaśniejszy cielisty kolor. Idealny do wyrównania koloru powieki, na nim już można tworzyć wszystko, a i sam fajnie wygląda, zwłaszcza, że mam ciemne powieki, więc wystarczy, że go nałożę, a od razu mam większe oczy, rozjaśnione spojrzenie. To plus korektor pod oczy i tusz na rzęsy i wyglądam jak człowiek :P

 Po tych wszystkich zdjęciach mogę stwierdzić dodatkowo, że są trwałe, zastygają po chwili na skórze i są dosyć uciążliwe do usunięcia. Czy może być lepsza rekomendacja? 

Macie? Znacie? Używacie? Jakie kolory polecacie?
TOP