wtorek, 26 stycznia 2016

Moje nowości - styczeń 2016


W tym miesiącu skromne zakupy, zgodnie z moim postanowieniem noworocznym, ale co do tych kilku drobiazgów nie mogłam się powstrzymać :P Zapraszam :)



Wibo - Star Glow. Korygująco-rozświetlający puder w kulkach. Żeby go dostać, musiałam prosić o wyjęcie z szuflady. Dzięki dziewczynom z Instagrama, wiedziałam o nim szybciej, niż Pani, która mi go podawała. Nie miałam nigdy oryginalnych meteorytów, więc nie mam porównania. Świeżo otwarte są śliczne, kolorowe. To co widzicie na zdjęciu poniżej to już efekt potrząsania nimi trochę. Za pierwszym razem użyłam go jako rozświetlacza. Trochę przesadziłam, zbyt brokatowo jak dla mnie się zrobiło, jak na dzień. Czyli już wiedziałam, że drobinki ma, małe, ale jednak. Drugiego dnia, aplikacja na całą twarz zamiast pudru, ale delikatnie tylko omiotłam, żeby nie przesadzić. A przede wszystkim, żeby zobaczyć te właściwości korygujące. Nie było źle. Choć przy delikatnym zastosowaniu, nie ma co liczyć na korygowanie zaczerwienień czy nadanie naturalnego koloru. Oczywiście w ciągu 2h, efekt glow już był przesadny przy mojej mieszanej skórze. Słyszałam, że skóra sucha dzięki niemu zyskuje. Jeszcze, go nie wyrzucam. Ale na dzień, na całą twarz jak dla mnie nie. Nawet dla mnie za dużo tego rozjaśnienia, zwłaszcza, że drobinek jest sporo i nie da się ich nie zauważyć. 




Skin79 - zestaw próbek. Oj chodziła firma za mną, chodziła, aż dowiedziałam się, że nie muszę kupować w ciemno. Zamówiłam próbki i rozpoczynam testy. Oczekiwania ogromne. 
Moje spostrzeżenia na ich temat w kolejnym <wpisie>.


Bolsius Aromatic - Creations - Balance Mix. Musiałam sięgnąć po tą nowość, zima jednak sprzyja takim klimatom. I jakie rozczarowanie. Zapach jest bardzo łagodny, powiedziałabym nawet niewyczuwalny. Za to wosk szybko i ładnie się roztapia, starcza na wieki, tylko tealighty pod spodem wymieniam. Zostaję więc przy olejkach. 




Yope - Miód & Bergamotka. Mydło kuchenne do rąk. Pięknie pachnie, nie przesusza skóry, nie uczula, domywa mi Beauty Blender, dobry skład,  cena 15 zł za  500 ml, wydajny. Więcej nie wymagam, jeszcze dostępne jest w sklepie osiedlowym. Zostaje tylko myć ręce i sprawdzać pozostałe zapachy. 



Sylveco - odżywcza pomadka z peelingiem. Tyle się o niej naczytałam, że jako osoba uzależniona od balsamów do ust, musiałam w końcu ją mieć. Rozumiem co sprzedawczyni w sklepie miała na myśli mówiąc, że uzależnia. Jest słodka, cukier pomaga nie tylko zetrzeć trochę naskórka. Szybko się rozpływa, peeling jest bardzo delikatny i nie można sobie nim zrobić krzywdy, często aplikując. Ja raczej nie mam problemu z ustami, nie potrzebuje sposobów na ich lepszy wygląd, w większości wypadków zwykły balsam mi wystarcza. Więc muszę przyznać, że jest bardzo przyjemna, ale aż takiego szumu niej nie rozumiem. 




Jakub Małecki - Dygot. Wydawnictwo SQN Sine Qua Non. Po recenzji <Olgi z Wielkiego Buka>, wiedziałam, że będzie moja. A jak już zobaczyłam ją w Matrasie, to nie było opcji, żebym wyszła bez niej :P 



Martin Calder - Lato w Gaskonii. Wydawnictwo MUZA. Wygrana w rozdaniu na Instagramie. Takie rzeczy cieszą najbardziej, zwłaszcza jak ciepło i zimno za oknem, a książka samym tytułem obiecuje ciepłe, długie dni. 



Steven Johnson - Małe Wielkie Odkrycia. Najważniejsze wynalazki, które odmieniły świat. Wydawnictwo SQN Sine Qua Non. Jak tylko zobaczyłam okładkę, wiedziałam, że mąż będzie zainteresowany. Nie myliłam się, zabrał się za lekturę tego samego wieczora, ale i w moje ręce napewno wpadnie. 



Łukasz Wasilewski - Oddawaj różdżkę Phong! A to jeszcze niespodzianka z końcówki roku, udało mi się wygrać rozdanie na Instagramie u <autora> książki. Ale nie chwaliłam się nią wcześniej. Styczeń 2016 to nie jest mój miesiąc, wszystko idzie nie tak. Czekam na luty. Jedną z pierwszych porażek roku było to, że padł mi czytnik, więc nie mam jak zabrać się za tą książkę, póki nie dorobię się nowego. A szkoda, bo chodziła za mną od dłuższego czasu, a skoro już sama wpadła mi w ręce, to musi być przeznaczenie i będę zachwycona :)


Skromnie w styczniu z zakupami. Ograniczam się :) A jak z Waszymi postanowieniami? Też się ograniczacie? Czy wręcz przeciwnie, szalejące na wyprzedażach?
TOP