sobota, 20 lutego 2016

Zakup specjalny - Melkior


Tak się kończy oglądanie Zmalowanej. Musiałam coś wypróbować :P Co poleciła mi właśnie Marta, gdy na Instagramie spytałam, od czego zacząć. Rozświetlacze. No i już mnie kupiła, ostatnio popełniłam 2 posty (Trochę blasku - 1 oraz Trochę blasku - 2) na temat moich rozświetlaczy. Na stronie niestety jest masa produktów, które z chęcią bym przygarnęła, więc mocno musiałam się powstrzymywać, żeby nie zostawić u nich całej wypłaty. Paczka w 2 dni była u mnie.


Pędzel do rozcierania mały - 24,40 zł, włosie syntetyczne. Mięciutki, przyjemny, na razie nie narzekam, zobaczymy co będzie później.



Kolejne podejście do poszukiwań zamiennika mojego ukochanego Beauty Blendera. Gąbeczka do podkładu w kształcie jajka. 35,00 zł. Oczywiście od razu poleciałam do łazienki namoczyć ją i sprawdzić, bo na sucho wrażenie całkiem pozytywne, zwłaszcza po bublu z <KillyS>.



Małe porównanie namoczonych: z lewej różowy <Beauty Blender>, z prawej czarna gąbeczka Melkior. Niestety, już wiem, że Melkior zamiennikiem nie będzie. Jest bardziej zbita, mięsista, twarda. Niestety nie jest jej blisko do mięciutkiego Beauty Blendera, a ja wolę zapłacić podwójnie niż katować swoją twarz bardziej niż jest to konieczne. Szkoda, choć dam jej jeszcze szansę.


Paleta matowych cieni do powiek - Natural Look. 49,99 zł. Pierwsze wrażenie jest wow. Może przy jasnym tego tak nie widać, ale kolejne 2 naprawdę są dobrze napigmentowane, wystarczy dotknąć. Jak robiłam swatche to musiałam ścierać je mokrą chusteczką, bo na sucho zostają. Dziś rano musiałam je wypróbować, jasnego prawie nie widać, więc fajna baza. Ale za to środkowy, szary, ledwie dotknęłam pędzlem i już zrobiłam sobie plamę, na której roztarcie potrzebowałam chwili. Na razie jestem bardzo zadowolona z tej paletki.











Paleta satynowych cieni do powiek - Earth Treasures. 49,99 zł. Mocno się na nie nastawiałam, a są brokatowe, podczas macania miałam wrażenie, że bliżej im do rozświetlaczy z drobinkami, niż satynowych cieni. Ale same oceńcie. Muszę przyznać, że środkowy pięknie rozjaśnia oko jeśli nałożę go na centralną część powieki wcześniej wykonaną paletką matową. Muszę im dać chwilę, ale już się do nich przekonuję.












Puder mozaikowy - Light Touch. 66,00 zł. Ma być idealny do naturalnego, delikatnego makijażu. Więc z opisu idealny dla mnie. Bardzo delikatny, wystarczy dotknięcie pędzla i już się pyli, przypomina mi tu <rozświetlacz z Lirene> lub z <Revlonu>. Jest jaśniutki, pudrowy, ale na twarzy widać malutkie drobinki. Rzeczywiście robi wrażenie bardzo subtelnego, dziennego. Na razie daję mu szansę i używam codziennie, co i tak oznacza już sporo, bo Mary-Lou zamieniłam od razu na inny.


W kwietniu pojawił się w końcu w ulubieńcach, ale bardzo zasłużenie, gdyż używałam go i używam nadal codziennie.







Małe zestawienie: z lewej Melkior, z prawej <Mary Lou Manizer> z The Balm.



Inne zakupy specjalne:
- Skin 79
- Fitomed
- Znak
- Fridge by yDe
- Warsztat piękna

Muszę przyznać, że z każdym użyciem produkty Melkior zyskują w moich oczach :) Zobaczymy jak będzie dalej :) Jak Wam się podobają te produkty? Miałyście coś z tej marki? Możecie mi coś więcej polecić?
TOP