środa, 23 marca 2016

Zakup specjalny - Urodomania.pl


Muszę przyznać, że coraz bardziej podobają mi się sklepy internetowe, w których jest tak bogaty asortyment. Jest opcja dostawy do Paczkomatu. A realizacja w 2 dni. Gorzej, że trudno się powstrzymać przed wydaniem horrendalnej kwoty. Urodomania spisała się bardzo dobrze.  



Zaczęłam ostatnio solidniej podchodzić do nauki kontrowania i okazało się, że już na wstępie mam problem, brak narzędzi. I to był główny powód złożenia zamówienia. 
Hakuro - H14 i H21 - mam kilka pędzli tej firmy i bardzo je sobie chwalę, więc po najmniejszej lini oporu idąc kupiłam to co sprawdzone. I muszę przyznać, że zwłaszcza H14 jest cudna do rozświetlacza. Są mięciutkie, nic się z nimi nie dzieje. 
Kavai - 18 - mięciutki pędzel do kontrowania, ale na razie więcej nie powiem, bo moje dziecko na razie sobie do przywłaszczyło. Więc mama musi poczekać. 


W końcu czas wypróbować Biolaven, tyle ich widziałam na Instagramie, więc i na mnie przyszedł czas tą linię wypróbować, bo z producentem Sylveco już miałam odczynienia. 
Biolaven - płyn micelarny. Już załapał się do wcześniejszego wpisu z demakijażem oczu. Skuteczny, łagodny dla oczu, ale po chwili niekomfortowe uczucie siągnęła dopada. Dam mu trochę czasu, zobaczymy czy się polubimy. 
Biolaven - żel do higieny intymnej. Już wielokrotnie pisałam, że uwielbiam Białego Jelenia, który spisuje mi się cudnie. Ale właśnie kończę ostatnie opakowanie ze swojego zapasu i mnie podkusiło, żeby dać szansę innemu. Z lepszym składem. Zobaczymy co to będzie. 




Mam do tej firmy mieszane uczucia. Na razie nie trafiłam na produkt wow. Ale też zbyt wiele nie testowałam. 
Sylveco - płyn micelarny. Mam całą szufladę miceli, ale kolejny napewno się przyda :P 
Cudowny. Zdenkowany.




Sylveco - lniana maska do włosów. Tyle pochwał czytałam, a mam problem z trafieniem na coś co na moje włosy zadziała. Niestety, mało wydajna jest, na 4 razy mi starczyła, a włosy mam do ucha. Dosyć rzadka jeśli chodzi o moje doświadczenie z maskami. Mimo, że za każdym razem dałam jej 30 minut przed myciem i dokładałam kolejna warstwę po umyciu szamponem. To efekt powalający nie był, powiedziałabym nawet, że znikomy. 





Pretty - plasterki oczyszczające na nos. Może nie umiem tego używać, może sos nam idealnie czysty. Ale ja tu żadnego działania nie widzę. Jeszcze mi parę zostało, może uda mi się opracować sposób na nie. Ha ha ha zużyłam w czerwcu, nie nauczyłam się z nimi działać :/



Czego nigdy nie za wiele? W sumie wszystkiego poza kłopotami, ale puszki i gąbeczki też wysoko na listę można wpisać. 
Real Techniques - gąbeczka do podkładu. Podobno dobry i tańszy zamiennik Beauty Blendera. Jak na razie nic do oryginału nawet się nie zbliża. Ale dziś na szybko użyłam i na razie jest bardzo pozytywnie



Czy ja mogę zakończyć zakupy bez kolejnego korektora? Ciągle słyszę, jaki super puder ma Kryolan, ale pudrów mam zatrzęsienie, więc zamiast zaczynać przygodę z firmą od najbardziej znanego produktu, ja zaczynam od swojego największego mankamentu czyli cieni pod oczami. 
A do kompletu Elf - puder pod oczy. Kto by pomyślał, że dam szansę takiemu maleństwu, ale puder ryżowy to jednak bardziej na strefę T, niż pod oczy, się nadaje. A skoro to mój problem, warto poświecić mu więcej uwagi. 
Ecocera - puder bambusowy. Mam ryżowy z Paese, więc czas dać szansę hitowi internetu już od dłuższego czasu. Pytanie tylko kiedy ja się za niego wezmę :P Straszny jest, tak się zirytowałam, że spuściłam go w toalecie.



Cześć już napoczęta, część poczeka wieki zanim je otworze, ale jak zwykle wszystkie produkty musiałam mieć :P Co jeszcze koniecznie muszę kupić? :P
TOP