niedziela, 10 kwietnia 2016

Denko kwietnia 2016 - część 1


Wiem, wiem to dziwne, że mam takie zużycie trochę ponad tydzień od poprzedniego denka. No cóż, weekend to czas porządków i już mnie drażnią te pustaki. Tym bardziej, że kolejne produkty już mi się kończą, z jednej strony dobrze, bo zapasu się pozbywam, ale swoją droga czy to jest normalne tempo zużycia, czy może przesadnie wylewam produkty. Zastanowię się nad tym.... :P


Dove - żel pod prysznic. Denko bez przedstawiciela tej grupy chyba oznaczałoby moje zaniedbania w temacie higieny. Przeciętniak, nie przesusza, robi to do czego jest przeznaczony. Trochę drażni mnie jego gęsta konsystencja, dziwna jestem, jest bardzo wydajny. Typowy mydlany zapach też nie należy do moich ulubieńców, ale to jeden z tych produktów do, których pewnie jeszcze nie raz wrócę. 



Alterra - nawilżająca odżywka do włosów. Ostatnio skusiłam się na dużą pielęgnację z tej firmy, gdyż lubię ich żele pod prysznic i szampony. Niestety co do tej odżywki nie podzielam zachwytów, jest poprawna, nawilża delikatnie, czuć że coś nałożyłam, podczas codziennego prysznica ok, ale na weekend kiedy to daje swoim włosom coś lepszego, jest za słaba. Tak, że na głębokie odżywienie i energię nie ma co tu liczyć. 



Biały Jeleń - żel do higieny intymnej. Uwielbiam te produkty, choć chętniej sięgam po emulsję. Kupuję od lat, zawsze mam zapas, skończy się jedno opakowanie wyciągam kolejne. Od kiedy go używam nic mi się nie dzieje, ale ma SLS wysoko, więc dla części z Was odpada na starcie. Ja na pewno kupię ponownie, choć właśnie dokonuje zdrady stawiając na wannie produkt z Biolaven. 



Skin79 - Golden Snail - zestaw próbek. Bardzo lubię tą firmę właśnie za to, że tak bezproblemowo można zapoznać się z jej produktami, niskim kosztem. Toner jest super, genialnie łagodzi moje podrażnienia, dając mega komfort, ale czy to trwałe dowiem się jak kupie pełny produkt. Emulsja jest lekka, przyjemna, dobrze się wchłania, można nie używać już kremu, ale efekty nie są spektakularne, raczej na pełny produkt się nie skuszę. Krem jest o bogatej konsystencji, ale bardzo dobrze się wchłania, skóra jest nawilżona, ale ponownie nie ma efektu wow, raczej utrzymuje dobry stan skóry, nie dokładając nic istotnego od siebie. Dużym plusem jest to, że nie zapychają, nie podrażniają, nawet oczu, ale przy ich cenie regularnej liczyłam na więcej. Więc tylko galaretkowaty tonik wróci do mnie na bardziej dogłębne testy. 


Avon - Attraction for her - perfumetka. Bardzo przyjemny lekki zapach, na szczęście nie jest duszący, nie utrzymuje się szczególnie długo. Lubię taką formę, bo mieści się nawet w mojej małej kosmetyczce. 


Floslek - żel ze świetlikiem lekarskim i chabrem bławatkiem - do powiek o pod oczy. Spore rozczarowanie, kupiłam pod wpływem pochlebnej oponi, ale u mnie się nie sprawdził, nie robił nic poza chłodzeniem, co latem może i przyjemne będzie, ale dla 30+ to już nie jest wystarczające. Poza tym miał wkurzająca właściwość, sklejała mi się górna powieka, nie kojarzę, żeby inne produkty do oczu robiły mi coś takiego, bardzo irytujące, zwłaszcza, że było tak za każdym razem, niezależnie od ilości nałożonego produktu. Nie spotkamy się więcej.  



Bandi - Eye Care - kojący krem/żel pod oczy. Bardzo lubię tą firmę, przede wszystkim za to, że ich produkty nie robią mi krzywdy. Ten produkt miałam wielokrotnie, bo znamy się od lat, nie zmieniam zdania, ale obecnej moja skóra pod oczami potrzebuje czegoś mocniejszego. Na dzień pod makijaż cudny, ale na noc coś bardziej treściwego mi potrzeba. Może po prostu z wiekiem wymagania mojej skóry się zwiększają, a może to tylko okres przejściowy. Pewnie jeszcze się spotkamy, bo to bardzo dobry żel/krem. 



Clinique - mini zestaw dla skóry mieszanej w kierunku suchej. Tonik jeszcze mam, sama nie wiem co z nim zrobić, czy go używać, czy sobie odpuścić, strasznie mocny jest, a moja skóra nie potrzebuje obecnie przesuszenia. Żel jest dobry, choć też mocny, a ja obecnie poszukuję delikatniejszego oczyszczania, bardzo wydajny, fajnie spisuje się w połączeniu ze szczoteczką, naprawdę dogłębne oczyszczanie. Emulsja bardzo mnie rozczarowała, nie jest to dramatyczne nawilżenie, powiedziałabym nawet, że słabe. Na dzień pod makijaż ok, byle podkład nie był matujący, bo uczucie ściągnięcia będzie dotkliwe. Dziwnie się rozprowadza zostawiajac łunę produktu, tak jak to się ma przy kremach naturalnych z filtrem, ale po chwili całkowicie się wchłania, pozostając jednak lekko lepki. Tym dziwniejsze jest to połączenie, mocny żel, bardzo mocny tonik i słabo nawilżająca emulsja. W trio mi zupełnie nie grają, osobno da się znieść, ale zupełnie nie rozumiem tej pielęgnacji, u mnie to się nie sprawdza. Korci mnie kilka produktów tej firmy, ale sama nie wiem, bardzo mnie to rozczarowało. 

TOP