wtorek, 19 kwietnia 2016

Promocja w Rossmannie - kwiecień 2016 - część 1 - Co mi się sprawdziło?


Późno wrzucam, ale mam nadzieję, że jeszcze Wam się przyda, niestety angina w domu ogranicza moje siły. 


1 etap promocji Rossmannowej zaczyna się już jutro czyli 20.04.2016 i potrwa do 25.04.2016. Będzie obejmować podkłady, korektory, pudry, bronzery, róże i rozświetlacze. A oto kilka produktów, które w większości nabyłam na poprzednich promocjach i mi się sprawdziły. 


Od lewej Bourjois CC cream 31, w środku Rimmel Wake Me Up 100 i od prawej Rimmel Wake Me Up 103. 

Bourjois CC cream 31, ma ładny, jasny, żółtawy kolor. Zaskakująco dobre średnie krycie, co przy kremach CC wcale takie oczywiste nie jest, jest nawilżający, wiec o ściągnięciu skóry nie ma mowy, bardzo komfortowo się go nosi. Ale nie zastyga, co może być zaletą, bo można rozetrzeć go np. ślady po noskach od okularów. Raczej się nie zbiera w zmarszczkach mimicznych. Przy mojej mieszanej skórze potrafi podkreślić rozszerzone pory, ale z tym się zmagam przy większości podkładów. Nie zapycha, nie podrażnia, w większości kryje moje zaczerwienienia. Może nie pałam do niego wielką miłością, ale w okresie przejściowym zima wiosna okazał się zbawienny dla mojej skóry. 

Rimmel Wake Me Up podkłady, uwielbiam, mimo, że jego największym mankamentem jest kolor, jak widać nawet najjaśniejsze nie są jasne. Ale jak on pięknie wygląda na zmęczonej, poszarzałej skórze. Krycie jest małe/średnie, potrafi podkreślić rozszerzone pory, nie zbiera mi się w zmarszczkach mimicznych. Zdecydowanie jest rozświetlający i ma drobinki, co jednak nie rzuca się w oczy, nie jestem fanką brokatu, a właśnie nadaje skórze wypoczęty, zdrowy wygląd. Po zimie i na lato cudo, uwielbiam jak w nim wyglądam. Gdyby były jaśniejsze pewnie używałbym go cały rok. 


Od lewej Bourjois CC cream 31,w środku Rimmel Match Perfection 030, od prawej Isana Young Hell. 

Rimmel Match Perfection 030 korektor w pędzelku. Nie przesusza, ładnie zastyga, nie zbiera się w zmarszczkach, stosuję go tylko pod oczy i bardzo mi tu pasuje, krycie lekkie/średnie. Nie robi mi krzywdy, spisuje się też na powiekach pod cienie. Bardzo wydajny

Isana Young w kolorze Hell, o ile się nie mylę, gesty kremowy korektor, pomadka, tylko do twarzy, typowo na wypryski, ma formułę pomagającą je zasuszyć. Nie zastyga, ładnie się rozprowadza, ładny jasny kolor, mam wrażenie, że naprawdę pomaga wysuszyć nieprzyjaciół, ale przez kremową konsystencję można go zetrzeć i nie daje się szczególnie mocno budować. Mi to zupełnie nie przeszkadza, stosuję go punktowo, nie robi mi krzywdy, maskuje krostki, które szybciej mi się goją, ale też obecnie mam ich mało, więc mimo, że mam go rok to zużycie jest znikome. 


Rimmel paletka do kontrowania 001 Golden Sands, najnowszy nabytek, kupiłam go jakieś 2 miesiące temu i używam codziennie, czy też przy każdym makijażu. Nie jest mocno napigmentowana, co dla mnie jest plusem, bo rano nie zrobię sobie krzywdy. Rozświetlacz jest bardzo delikatny, róż pięknie, zdrowo ożywia policzek, natomiast bronzer raczej do ocieplania daję. Wykorzystuje je też do oczu, fajnie, dziennie, biurowo wychodzi. Kolory są dobrze zgrane, jeden ładnie przechodzi i łączy się z drugim. Wszystkie kolory połyskują, ale daje to ładny, delikatnie rozświetlony efekt i nie ma tu drobinek. Zdenkowałam.

I jeszcze kilka, których niestety nie mam pod ręką.



 L'oreal - Lumi Magique - korektor rozświetlający. Bardzo fajny, dobrze mi się sprawdzał całe lato, aż byłam zaskoczona wydajnością. Przyjemnie się rozprowadza, fajnie rozświetla, krycie jest minimalne, latem na co dzień opcja świetna, ale na specjalne okazje, czy nawet na zakrycie cieni pod oczami, nie ma co się łudzić, nie poradzi sobie. Odświeżał i sprawiał, że wyglądałam odrobinę zdrowiej i bardziej świeżo. Jeśli nie masz wielkich cieni, a chcesz rozjaśnić sobie spojrzenie to naprawdę polecam :)



Lirene - City Matt - mineralny puder matujący - 01 transparentny. Dosyć mocno perfumowany, czego po nałożeniu nie czuć. Drobinki brokatu się przewijają, po co brokat w pudrze matującym, na to chyba nigdy nie wpadnę, na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Ale to przestaje mieć znaczenie biorąc pod uwagę efekt jaki daje. Matuje, spokojnie na pół dnia bez poprawek. A mat nie jest płaski, skóra wygląda jakby była aksamitna i nie rzuca się w oczy. Zdenkowany.




 Lovely - Gold Highlighter - rozświetlacz. Mój ulubieniec. Gdyby mój synek nie zrzucił go na kafle, pewnie jeszcze długo nie szukałbym nowego. Był bardzo wydajny, idealny na co dzień. Wcale się nie dziwie, że tyle dziewczyn go zachwala. Mam Mary Lou, a jednak sięgałam po ten :P  Na tej promocji liczę, że upoluję go ponownie. 



W ramach przypomnienia, jakbyście na nie się nastawiały, tą czwóreczkę rozświetlaczy opisywałam w 1 części Trochę blasku, 3 z nich znajdziecie w Rossmannie właśnie. 


Natomiast ta trójeczka rozświetlaczy została przeze mnie przybliżona w 2 części Trochę blasku. 2 z nich są dostępne w Rossmannie. 

Miało być krótko, a jak się okazało, ja również trafiłam na parę perełek na poprzednich promocjach.

Promocja w Rossmannie:

Co mi się sprawdziło? OCZY
Co kupiłam? OCZY
Co mi się sprawdziło? DŁONIE/USTA
- Co kupiłam? DŁONIE/USTA
TOP