niedziela, 24 kwietnia 2016

Promocja w Rossmannie - kwiecień 2016 - część 2 - Co mi się sprawdziło?


Tym razem krótko, mam sporo kolorówki do oczu, ale nie używam jej codziennie, poza tuszem do rzęs oczywiście, nie mam też wielu takich, które jakoś bardziej lubię. Od 26.04.2016 zaczyna się drugi etap Rossmannowej promocji, tym razem oczy, a więc tusze, cienie, kredki, eyelinery, bazy i produkty do brwi. 


Moje ulubione tusze, jak widać jeszcze mam zapas, L'oreal Volume Million Lashes. Co jakiś czas je zdradzam, ale znowu wracam. Uwielbiam silikonowe szczoteczki i naturalny efekt idealnie rozdzielonych rzęs. Najlepszą z nich jest dla mnie So Couture, potem klasyczna złota, Excess i Feline. Dobrze mi się nimi maluje, tylko Feline trochę podada, bo jest trudna do usunięcia, mimo, że tak jak pozostałe wodoodporna nie jest. 
Złota, Excess oraz Feline opisałam w poście 3 produkty.
Excess i Feline zdenkowana.


Eveline - Celebrities Eyeliner. Mały, tani, lekki, w pędzelku, ładny czarny kolor, szybko zastyga, ale daje się co nieco poprawić zanim zaschnie, nie odbija się Nie jestem wielką fanka kresek, parę eyelinerów w rożnych formach mam, ale o dziwo ten najbardziej przypadł mi do gustu. 


Bourjois - Contour Clubbing - 47 Purple Night. Łup z zeszłorocznej promocji, w regularnej cenie pewnie bym na nią nie spojrzała. Ale na szczęście to zrobiłam i były testery. Mięciutka, pięknie się prowadzi po powiece, nie odbija się. Zabawny kolor, bo niby ciemny fiolet z brokatem, to tylko na wieczór, ale przy makijażu dziennym wcale nie wygląda dziwnie. Muszę przyznać, że nawet nie rzuca się mocno w oczy, a drobny brokacik tylko momentami połyskuje. Nie dla każdego, nie zawsze, ale fajne subtelne urozmaicenie makijażu biurowego, które naprawdę nie rzuca się mocno w oczy. Tym razem skuszę się na 2 kolejne kolory z tej linii. 

Miss Sporty - Mini-Me Eye Liner - 015 Granite. Mam ją wieki, pewnie już dawno powinna wylądować w koszu. Mój idealny szary kolor, jak chce zagęścić linie rzęs, ale żeby nie była to zwykła czarna lub brązowa krecha. Bardzo subtelny przydymiony kolor, mięciutka, fajnie się prowadzi, nie jest mega trwała, trochę zanika w ciągu dnia, ale też przy mojej tłustej powiece zastygające mocno produkty różnie się zachowują. Ciągle do niej wracam. Może tylko wymienię na nowszy model. 


No i czas na chyba największy hit sieci zeszłego roku. Maybelline Color Tattoo Creamy Mattes. Powstał o nich nawet oddzielny post, jeśli macie ochotę zobaczyć swatche i porównanie większej ich ilości, bo to nie jedyne jakie posiadam, zapraszam. Moi ulubieńcy to Creme De Nude 93 oraz Creme De Rose 91. Pięknie wyrównują powiekę, podbijają cienie, ale też ładnie się prezentują samodzielnie. Dla mojej tłustej powieki bomba, mam ciemna powiekę, a one dobrze kryją, nie obciążając jej przesadnie, dzięki czemu oko jest większe, bardziej otwarte. Nie uczulają, nie reagują dziwnie z innymi produktami. Te 2 kupiłam jakieś pół roku temu, od tego czasu konsystencja się nie zmieniała. Bardzo polecam. 

Na koniec, mój maluszek, matowy cielisty cień po którego sięgam od wieków. Manhattan Mat Effect Eyeshadow - 29C Mat Ivory. Na bank już jest przeterminowany, ale nadal go używam, nadal mi się sprawdza, co rusz kupię sobie nowy, matowy cielisty, a i tak wracam do tego. Mój kolor idealny, na powiekę i pod łuk brwiowy, bardzo przyjemny w dotyku, fajnie się rozprowadza. Może jednak czas wymienić go na nowszy. 

Promocja w Rossmannie:
Co kupiłam? OCZY
Co mi się sprawdziło? TWARZ

Co mi się sprawdziło? DŁONIE/USTA
- Co kupiłam? DŁONIE/USTA
TOP