poniedziałek, 16 maja 2016

Denko maja 2016 - część 3


Ach te zużycia, ciągle coś mi się kończy. Uwielbiam ten moment, kiedy kończy mi się coś, nawet ulubieniec. Koniec jednego oznacza, nowe najczęściej nieznane i tą niewielką szansę na super kosmetyk. Mam wrażenie, że to jak gra w lotka 😜

 

Alterra - oczyszczająca emulsja do twarzy. Fajny produkt w niskiej cenie. Wyładował w ulubieńcach, a dla podkreślenia tego jak bardzo przypadł mi do gustu, napiszę tylko, że ostatnio kupiłam 3 kolejne opakowania. 

 

Garnier - Fructis - odżywka wzmacniająca. Coś tam robi, przynajmniej na początku widać było różnicę, która z czasem przestała być zauważalna. Ale to też tylko efekt na chwilę, codziennie pod prysznic znośna, ale nie widzę powodu, żeby do niej wrócić. 

 


Organique - peeling cukrowy. Pisałam o niej w mini porównaniu 3 produktów. Delikatny, przyjemny, do codziennego użytku. Chętnie jeszcze kiedyś do niego wrócę. 

 

Veet - krem do depilacji. Fajny, skuteczny, nie podrażnia, ale jednak wolę maszynkę, szkoda mi czasu na taką zabawę, choć efekt na pewno utrzymuje się dłużej. Co jakiś czas do nich wracam, więc pewnie jeszcze się skuszę. 


Alterra - intensywnie nawilżające serum do twarzy. Tanie, dobrze się wchłania. Na moje potrzeby jednak za słabe, pod koniec zaczęło mi się rolować na twarzy. Nie uczula, nie podrażnia. W porównaniu z dużo droższymi produktami wypadło całkiem fajnie. Ale szukam dalej swojego ideału. 

 

L'biotica - kolagenowe płatki pod oczy. Muszę przyznać, że robią to co producent obiecuje. Mankamentem jest tylko ich ilość, 3 zestawy to jednak niewiele. Ale chętnie sięgnę po nie znowu, jak tylko na nie trafię. 

 


Marion - delikatny płyn do demakijażu oczu. Porażka, oczy mi płyną ledwie przyłożę wacik. Zużyłam do demakijażu twarzy, oczy zmywałam Biolaven. Wyładował w mini porównaniu produktów do demakijażu. Na pewno do niego nie wrócę. 

 
Pat&Rub - łagodząco-nawilżająca maska do twarzy z biopudrem ryżowym. Leżała i czekała na lepsze czasy, jak już zaopatrzyłam się w pędzelek do nakładania maski nie było kolejnej wymówki. Porcja ogromna, następna podzielę na 2 porcje. Trzeba z nią działać szybko, zastyga ekspresowo. Chłodzenie i łagodzenie natychmiastowe, natychmiastowa ulga. Wszędzie gdzie nałożyłam mega grubą warstwę schodzi bez najmniejszego problemu, gorzej tam gdzie było jej mało. Skóra po zdjęciu jest mega gładka, efekt utrzymuje się jakieś pół godziny po nałożeniu, potem powoli wszystko zaczyna wracać do normy. Więc na długotrwałe efekty nie ma co liczyć. Ale doraźnie na podrażnioną, palącą skórę, cudo. Cena...wysoka, jak na produkt jednorazowy. Ale to przy takiej wrażliwej, skłonnej do podrażnień skórze jak moja, chyba warto mieć ją w szufladzie na wszelki wypadek. 

 

Eveline - 8w1 - skoncentrowana odżywka do paznokci ze złotymi drobinkami. Uwielbiam tą odżywkę, póki co krzywdy mi nie robi, choć jestem na to wyczulona. Jednak przekazuję ją dalej, bo te drobinki nie przypadły mi do gustu, mimo, że nie są nachalne, nie wyczuwam ich pod palcem, ale ... nie powala mnie teb efekt na mojej płytce, pewnie jakby to był top, to inaczej bym to odbierała, ale jednak klasyczna bardziej mi odpowiada. Nic złego o niej powiedzieć nie mogę, kwestia gustu

Poprzednie denka:
czerwiec 2015
TOP