sobota, 4 czerwca 2016

Naturalnie z pudełka #1 czerwiec 2016

 

Nareszcie!!! Ale się naczekałam, subskrypcję wykupiłam chyba z 1,5 miesiąca temu. Spóźniłam się, żeby dostać majowe pudełko. Widać ilość jest mocno ograniczona, nauczka za spóźnialstwo. Ale nie ma co marudzić, nosiłam się z zamiarem kupna chyba z rok, ale ciągle coś na przeszkodzie stawało. Więc mąż mi podarował w prezencie urodzinowym, prezent rozłożony w czasie 🎂

 

Cena za 4 pudełka to 299 zł. Co mam dostać w zamian? Co najmniej 4 pełnowymiarowe produkty naturalne w każdym pudełku. Więc fajnie, zwłaszcza, że to rejony dla mnie nie znane. Czytam składy, ale mistrzem świata w ich rozszyfrowywaniu nie jestem. Poza tym jak wchodzę na te wszystkie strony eco, bio... Nic mi te produkty nie mówią, nie wiem, które marki są godne uwagi. Zazwyczaj zakupy kończą się w zwykłej drogerii. A jak już na coś się zdecyduje to efekt raczej nie zachęca do powrotu. 

 

Ecodenta - wybielająca pasta do zębów z węglem drzewnym i teavigo. Prezent powitalny. Słyszałam o niej. Naprawdę jest czarna, ale pachnie zupełnie normalnie. Intensywnie miętowa. Bardzo fajnie ściera, nie trzeba się zbytnio namęczyć, żeby zęby były cudnie gładkie. Pierwsze wrażenie bardzo na plus, do tego stopnia, że wylądowała w ulubieńcach czerwca :)

 

 

Pixie Cosmetics - Reviving Under Eye Concealer - korektor pod oczy - 01 Vanilla Cream. Kocham korektory, najchętniej wykupionym wszystkie, może wtedy znalazłabym ideał. Ten poza przykryciem niedoskonałości i cieni pod oczami, ma rownież pomóc mi zakryć rozszerzone naczynka. A dodatkowo jeszcze pielęgnować. Powiem szczerze, że to chyba zbyt piękne, żeby mogło się u mnie sprawdzić. Ale systematycznie będę robić aktualizację moich wrażeń. Cena 48,00 zł. 

 

 

Margarita Eco - ekologiczny balsam do włosów z lnem i pszenicą. Na opakowaniu inaczej, na etykiecie inaczej, przez A czy przez E się pisze? Jak się sprawdzi to poszukam. Kolejna gama produktów, którą zawsze chętnie testuję, bo włosy mam liche, a do odżywek szczęścia nie mam. Cena 14,55 zł. 

 

 

Mokosh Cosmetics - Hydrolat róża. Już samo opakowanie robi dobre wrażenie. Nawilża, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, odświeża i spłyca zmarszczki. Powoli zaczynam się wciągać w toniki. Jak to możliwe, że dopiero odkrywam ich właściwości? Ale obietnica łagodzenia, jest dla mnie wystarczającą zachętą. Zapach jest bardzo intensywnie różany. Cena 45,00 zł. Pojawił się w ulubieńcach czerwca :)
Porównanie - 3 produkty z Shamasa i Ziaja.

 

 

 

 

Bania Agafii - zmiękczający peeling do stóp. Jedyny produkt do którego jestem negatywnie nastawiona. Peeling tylko do stóp? Miałam kilka produktów tej firmy i nie sprowadziły mi się. Cena 5,00 zł. 

 

 

Próbka. One Ingredient - intensywny krem odnawiający Snail Your Skin. Cena pełnowymiarowego produktu to 249,00 zł za 50 ml. Po dwóch aplikacjach, na tyle mi starczyła, skóra jest gładka i jędrna, nie podrażniona rano, komfortowa, nie zapchała mnie, ani nic szkodliwego nie zauważyłam. Cena pełnego opakowania jest bardzo wysoka, próbka zachęca, ale czy aż tak to nie wiem. 

Z tego pierwszego pudełka jestem bardzo zadowolona. Dostałam produkty, których nie znam, do których nie mam łatwego dostępu. 

Posty z czerwca 2015:

Dermedic - HYDRAIN2
Michael Bond Paddington. Kolejne historie
Ulubieńcy czerwca 2015
Denko czerwca 2015
BeGLOSSY czerwiec 2015
Z archiwum X - komiks

TOP