piątek, 22 lipca 2016

3 produkty - płyn micelarny - Sylveco, Nivea, Biały Jeleń

 

Kolejne zestawienie, tym razem trafiło tu moich 2 ulubieńców. Sylveco odkryłam niedawno, Biały Jeleń to pozytywny efekt zeszłorocznych poszukiwań. Natomiast Nivea to dla mnie nowość. Płyn lipowy wylądował w poprzednich 3 produktach - płyny micelarne. Uznałam, że warto zachować ciągłość, żeby mieć porównanie nie tylko miedzy danymi produktami, a też mieć odnośnik do kolejnych zestawień, nawet jeśli do większości produktów nie wrócę. W miarę logiczne, czy za bardzo zakręciłam? 

 

Sylveco - Lipowy płyn micelarny. Żółtawy, może powodować wątpliwości czy doczyściłyśmy twarz. Zapach średnio przyjemny, ale delikatny, w sumie jak specjalnie powąchał wacik to go odczuwam. Dobrze zmywa wszystko czego używam, nie mam produktów wodoodpornych. Nie podrażnia moich mega wrażliwych oczu. Potrafi się pienić, chyba w zależności od intensywności pocierania, bo zauważyłam to tylko raz. Minimalnie ściąga po chwili, ale nawet jak na mnie efekt jest minimalny. Polski produkt, 200 ml w cenie 13-20 zł. Zdenkowałam.

 

 

Biały Jeleń - pH łez - płyn micelarny. Bezbarwny. Zapach bardzo intensywnie mydlany, dla mnie mało przyjemny. Dobrze zmywa wszystko czego używam, nie używam produktów wodoodpornych. Leciutko podrażnia mi oczy przy pierwszym kontakcie, ale to szybko mija jeszcze w czasie dożywanie. Nie zauważyłam, żeby się pienił. Nie ściąga skóry, ale czuć, że zostawia jakaś warstwę na skórze, choć zdecydowanie nie lepką. Polski produkt, 175 ml w cenie 9-12 zł. Zdenkowany.

 

 

Nivea - Sensitive - płyn micelarny 3w1. Bezbarwny. Zapach bardzo delikatny, prawie nie zauważalny. Dobrze zmywa wszystko czego używam, nie używam produktów wodoodpornych. Leciutko podrażnia, skóra mrowi, ale to uczucie mija, do przeżycia, a ja jestem w tym względzie mega wrażliwcem. Nie ściąga skóry, nie czuć, żeby zostawiał na skórze jakakolwiek warstwę. 200 ml w cenie ok. 15 zł.

 

Pod względem podstawowej funkcji, oczyszczania, nie widzę miedzy nimi różnicy. Cenowo też nie różnią się tak bardzo. Składy oceńcie same. Dostępność też wielkim problemem nie jest. Jeśli chodzi o komfort mojej skóry, wygrywa Sylveco, potem Biały Jeleń i na końcu Nivea. Do wszystkich byłabym skłonna wrócić, ale największą szansę na powrót ma Sylveco, a Białego Jelenia mam jeszcze zapas w szufladzie. 

 

TOP