wtorek, 5 lipca 2016

Małe zakupy - Minti Shop

 

Skończył mi się zapas odżywek, czyli mam jeszcze 2 na wannie, ale nic w szufladzie. A u mnie to oznacza panikę i wielką potrzebę zmienienia tego stanu. A ponieważ ostatnio mało mam czasu na chodzenie po sklepach to z pomocą przychodzą mi aplikacje na telefon. A Minti Shop ma nawet znośną, a do tego można wybrać dostawę do Paczkomatów, które uwielbiam, a ostatnio ustawili mi nowy 2 ulice dalej, liczę tylko, że więcej firm taką opcję dostawy umożliwi. Niestety listonosz zawsze przychodzi jak mnie nie ma, a potem stój w kolejce z tłumem ludzi, którzy tak jak ja nie siedzą w domu o 12 jak on chodzi. Co śmieszne o 17 nigdy nie można odebrać paczki, bo listonosz jeszcze nie dotarł. Szczęśliwi Ci do, których przychodzi na końcu. 

 

Make Me Bio - Kremowa maska do twarzy. Miał być krem, ale kremy ostatnio mi zalegają. Za to popadłam w obsesje maseczkowania się. O ile jeszcze parę miesięcy temu robiłam to od wielkiego dzwonu, jak już mi się przypomniało, tak teraz korzystam z tego dobrodziejstwa codziennie. Z korzyścią dla mojej skóry. 39,00 zł za 60 ml. Pojawiła się w 3 produktach, ulubieńcach oraz denku.

 

Sylveco - Łagodny żel do higieny intymnej. Mam mocne postanowienie poprawy i znalezienia produktu bez SLS, który to składnik ma w sobie mój ukochany Biały Jeleń. Pierwsze podejście Biolaven, ostatnio go zdejmowałam i chyba gorzej trafić nie mogłam. Ale ponieważ Sylveco ma dobre składy, ich płyn micelarny mega pozytywnie mnie zaskoczył, więc może tu szczęście znajdę. 18,90 zł za 150 ml byłam w szoku jak zobaczyłam jakie to maleństwo. 

 

Sylveco - Hibiskusowy tonik do twarzy. Czy ktoś jeszcze o nim nie słyszał? Opierałam się długo, ale bardzo długo opierałam się toników ogólnie. Póki co konsystencja nie jest tak galaretowata, jak mi się wydawało po recenzjach. Krzywdy mi nie zrobił, więc przyjemnie zaskoczona używam dalej. 17,90 zł za 150 ml. 

 

Orientana - Ajurwedyjska terapia do włosów. Ile razy miałam coś od nich zamówić, ile razy miał to być ten specyfik? No i mam, trochę mi to zajęło, ale liczę, że się nie zawiodę. Choć, gdzieś tam z tylu głowy kołacze się myśl, że przecież w cuda nie wierzę. 25,00 zł za 105 ml. 

 

Blend it! - Gąbka do makijażu. Kolejne zamienniki BB i RT. Skusiłam się głownie ze względu na to niebieskie maleństwo, ma działać cuda z korektorem pod oczami. Na razie wyglądają na zdatne do użycia, ale ja od 2 tygodni przerzuciłam się na Misshę, którą nakładam palcami, więc jeśli tego nie zmienię to trochę poleżą 😉 29,90 zł za zestaw.

 

InSight - Odżywka do włosów zniszczonych. A oto i prawdziwy powód dla tego całego zamówienia. W sumie wybierałam w ciemno, gdzieś mi ta firma miga co jakiś czas, więc się w końcu skusiłam. Co prawda moje włosy zniszczone nie są, ale dają największą szansę, że zadziała na moje liche włoski. No i ma dozownik. 36,00 zł za 500 ml. 

 

Vianek - Nawilżający szampon i odżywka do włosów. Biolaven skreśliłam, Sylveco polubiłam, czas na 3 odłam. Nie wiem czy od dobrej strony zaczynam, bo zazwyczaj odżywki mi się nie sprawdzają, ale z tego powodu jeśli tylko nie zrobi mi krzywdy dam im kolejną szansę. Czy to brzmi jakbym nie wierzyła? Wierzę 😜 35,00 zł za zestaw. 

Same nowości i tak jakoś naturalnej niż zazwyczaj wyszło 😘 Miałyście? Polecacie? A może Wasze buble kupiłam?

Inne małe zakupy:
Bell
Purles
L'occitane
Tołpa
Pat&Rub
GlamSHOP
TK Maxx, Ziaja, Hebe
Biedronka, Alma
Douglas


Posty z lipca 2015:
Książki przeczytane w czerwcu 2015
Ostrożnie z plażowaniem
Moje nowości
Kosmetyki, które robią mi krzywdę
BeGLOSSY lipiec 2015
Denko lipca 2015
Ulubieńcy lipca 2015
Co kupiłam dla syna
TOP