niedziela, 10 lipca 2016

Zużyte czy nie, pozbywam się #4

 

Jest sobota są porządki, a oto ich efekt. Moje pudełko denkowe potrzebowało wytchnienia. A ponieważ znowu uzupełniłam mocno zapasy, ulżyło mi, że kilku opakowań, prawie wszystkich zużytych pozbywam się. 


 

Nivea - Dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Więcej o nim w porównaniu 3 produktów do demakijażu oczu. Więc krótko, domywa, ale skóra po nim mrowi i pozostawia tłusty film. Nie kupię więcej. 


Purles - 110 - Eliksir łagodzący. Bardzo dobry produkt. Co prawda bardziej zachwycił mnie jego ryżowy brat. Jedyne ale... Dłużej się wchłania, potrzebuje koło minuty, żeby nie było widać białych smug. A tak poza tym łagodzi, nawilża, ujędrnia. Można go stosować pod krem, ale i samodzielnie. Wielokrotnie zasnęłam bez posmarowania się kremem, a mimo to moja skóra na tym nie ucierpiała. Rano budziłam się bez uczucia ściągnięcia, podrażnienia, zaczerwienienia. Ale jakoś zawsze używałam go na noc, więc nie wiem jak się sprawdzi pod makijażem. 

 

Pat&Rub - ekoAmpułka 5 - Intensywna pielęgnacja pod oczy. Moja mama je lubi, bo nie robi jej krzywdy, ale w sumie nic nie robi. Na dzień się nie nadaje, bo roluje się pod makijażem. Jakieś tam delikatne nawilżenie daje, ale nic poza tym. Dobry skład, nic złego nie robi, ale zbyt mało dobrego, jak na tak wysoką cenę. Wylądował w porównaniu 3 produktów. Nie kupię ponownie. 

 

E.L.F. - High Definition Undereye Setting Powder. Czyli po prostu puder dedykowany okolicy oka. Od moich mega problemów z jej przesuszeniem i tego jak moje bruzdy pod oczami zaczęły się wybijać na 1 plan, panika ogarnęła mnie totalnie. Oczywiście przede wszystkim stawiałam na pielęgnację, ale poza lepszym kremem pod oczy, zmieniałam też korektory i uznałam, że może warto spróbować zastosować teoretycznie delikatniejszy puder. Maleńkie opakowanie, trzeba wysypywać produkt do większego wieczka. Czy zauważyłam różnicę w stosunku do przeciętnie przeze mnie używanych pudrów? Nie. Mocno podkreślał załamania pod oczami, mam inne lepsze. Teraz moja skóra pod oczami jest w całkiem przyzwoitej kondycji, a moje wrażenia co do niego są takie same. Szkoda kasy i zamieszania. Jeszcze trochę go zostało, ale tylko szafkę mi zawala. Pozbywam się i na pewno nie kupię ponownie. 

 

Clinique - Clarifying Lotion - 2. Drugi krok z zestawu miniatur, które można kupić choćby w Douglasie. Wiele dziewczyn zachwala te serie pielęgnacyjne, ale też sporo negatywnych opinii słyszałam. I muszę przyznać, że należę do tej drugiej grupy. Nie zużyłam do końca, ale pozbywam się, bo szkoda mi skóry, poza tym, że strasznie śmierdzi alkoholem, to jeszcze mega wysusza. Mimo tego, że mam skórę mieszaną, trądzikową, to walczę o nawilżenie i unikam przesuszenia, bardzo jej to służy. A ten tonik, nie będący do końca tonikiem reprezentuje wszystko czego staram się w mojej obecnej pielęgnacji unikać. Nie kupię ponownie, tym bardziej pełnowymiarowego produktu. 

 

YUNIFANG - Pomegranate Facial Mask face care anti oxidant anti aging anti wrinkle whitening brightening hydrating moisturizing. Moje pierwsze pielęgnacyjne spotkanie z AliExpress. I w końcu trafiłam na maseczki w płacie, które się trzymają twarzy, dobrze przylegają i mogę spokojnie w dowolnej pozycji czytać książkę, bez ciągłych poprawek. Nie uczulają, nie podrażniają. Skóra po nich jest jędrna i napięta. Nie ma nieporządanych reakcji, jak nałożę na resztki po niej, swoją pielęgnację. Bardzo przyjemnie odświeża skórę podczas letnich upałów i po ciężkim dniu. Innych cudownych właściwości nie zauważyłam. Używam z przyjemnością, zużyłam już prawie wszystkie, ale kolejne już zamówione. A w międzyczasie testuje maseczki ze Skin79. 

 

Bielenda - Regenerujący płyn micelarny do mycia i demakijażu 3w1. Więcej o nim w porównaniu 3 produktów do demakijażu. Podrażnia mi oczy i paskudnie się pieni. Nie kupię ponownie. 

 

Dermedic - Tolerans - Żel-syndet do mycia. Zupełny przeciętniak. Nie robił nic złego, poza delikatnym uczuciem ściągnięcia. Nie robił nic szczególnie dobrego, do delikatnego mycia, jako kolejnego kroku zupełnie poprawny. Mało przyjemny zapach, mocno chemiczny, na początku myślałam, że nie dam rady go używać. Ale zużyłam do końca. Nie kupię ponownie. 

  

Bandi - Body Care - Peeling ryżowy do ciała. Trafił do zestawienia 3 produktów. Jak ja się cieszę, że w końcu go skończyłam. Zmuszałam się do tego mocno. Nie podobał mi się zapach, nie podobało mi się działanie, duże drobinki podrażniała mi skórę i ta dziwna tępa w dotyku skóra po nim. Lubię tą firmę, ale ten produkt wyjątkowo mi nie podpasowała. Nie kupię ponownie. 

 

Yope - Vanilla Cinamon - Mydło w płynie. Uwielbiam je. Kupuję, używam, denkuję i kupuję ponownie. Nigdy nie myślałam, że będę się jarać mydłem do rąk. Już kupiłam kolejny zapas 😉

 

Biutee 1PCS Women makeup Sponge Cosmetic Puff Foundation beauty tools Smooth sponge to make up Powder Puff make up blender. Kupiłam na AliExpress i nie polecam, twardzioch. 0,86 USD. Lepiej dołożyć i kupić RT

Zrobiłam zdjęcia, powoli klecę ten wpis, jak zwykle na telefonie, a w międzyczasie kolejne opakowania zapełniają moje denkowe pudełko. Oj ten krąg zużycia się nie kończy. Ale równowaga miedzy zakupem, a zużyciem musi być. Oby jak najwięcej tych chętnie zużytych produktów 😜

 

Poprzednie:

Poprzednie denka:
czerwiec

Posty z lipca 2015:
Książki przeczytane w czerwcu 2015
Ostrożnie z plażowaniem
Moje nowości
Kosmetyki, które robią mi krzywdę
BeGLOSSY lipiec 2015
Denko lipca 2015
Ulubieńcy lipca 2015
Co kupiłam dla syna
TOP