piątek, 12 sierpnia 2016

3 produkty - maska w płacie - Bielenda, The Creme Shop, EyeMed


Mam wrażenie, że ostatnio wszędzie widzę maski w płacie. Nowa moda. I ja padłam jej ofiarą, ale nie dlatego, że są takie cudne. Chciałam sprawdzić o co chodzi, o co tyle szumu, ale co maska to rozczarowanie, już miałam się poddać, aż w akcie desperacji zamówiłam maski na AliExpress, bingo, pisalam o nich w ulubieńcach, więc dziś je chwilowo pominę.  Dziś będzie Polska, Korea, Australia. 

 

Bielenda - Aktywna maska nawilżająca. Gruby płat, nasączony tak, że nadmiaru esencji nie znajdziecie, co niestety jest wadą, bo nie trzyma się tak dobrze twarzy, jak te z których esencja dosłownie cieknie. Mrowi i lekko szczypie od momentu nałożenia, podobne wrażenie miałam przy innych wersjach tej maseczki, a ta wersja jest dla skóry wrażliwej. Zdecydowanie ukojenia nie przynosi, a nałożyłam ją sobie na standardowo umytą skórę twarzy, nie wiem co by się z moją twarzą działo, jakbym ją nałożyła po zabiegu medycyny estetycznej. Powoduje podrażnienie zamiast je redukować. Nie daje komfortu zmęczonej po całym dniu skórze. Bardzo szybko wysycha, nie pozostawiając uczucia lepkości. Skóra odżywa i czuje ulgę po zdjęciu płatu. Po użyciu jest jędrniejsza, ale innych obietnic producenta, jeśli brać pod uwagę pozytywy nie zauważyłam. Łatwo dostępna. Cena 8,39 zł za szt. Z Bielendą ogólnie mi nie po drodze, to jedna z tych firm, które inni zachwalają, a moja skóra mówi, unikaj, mimo to znowu się skusiłam na nowość i spotkał mnie zawód. Nie kupię ponownie

 

 

 

The Creme Shop - Collagen Face Mask Sheet. Kupiona w TK Maxx. Cena 19,99 zł za 3 szt. Średniej grubości płat, dobrze nasączony, ale nie ścieka. Dobrze przylega do twarzy, choć mógłby być mocniej wycięty w okolicy oczu. Delikatnie mrowi na początku i tylko miejscami, nic poza tym negatywnego nie zauważyłam. Daje komfort zmęczonej skórze. Ale uczucie ukojenia podrażnionej myjemy skóry jest bardzo delikatne. Po 15 minutach, gdy Bielenda była już sucha, ta maska nadal jest wilgotna, ale tylko w centralnej części twarzy, bo przy żuchwie już odchodzi. Ale tu producent zaleca ją trzymać 20-30 minut. Przeciętniak. Ale skóra po niej jest jędrna nawilżona, delikatnie wygładzona. Nie lepi się i nie świeci jakoś szczególnie. Nie jest zła, ale znam lepsze, a w TK Maxx w którym ją kupiłam, pustka, a było sporo. 

 

 

 

EyeMed - Hyaluronic Acid Moisturizing Face Mask. Przełożona dodatkowo folią, cienka, mega nasączona, tu nadmiar potrafi kapać podczas nakładania. Po pół godziny nadal wilgotna, a nawet mokra. Mogłaby być trochę mocniej wycięta w centralnej części twarzy, ale przylega bardzo dobrze. Nic nie szczypie, nic nie mrowi, nie ma żadnego dyskomfortu. Przynosi ulgę i ukojenie, nie wysycha, wychładza twarz. Mega komfortowa. Twarz po niej jest jędrna i nawilżona. Kupiona na AliExpress. Pewnie znowu zamówię. Cena 8,80 USD za 10 szt. 

 

 

Najgorsza: Bielenda. Przeciętniak: The Creme Shop. Bardzo dobra: EyeMed. 

 

Miałyście te maski? Lubicie maski w płacie? Jakie są wasze ulubione?

TOP