poniedziałek, 12 września 2016

Małe zakupy - Purles


Pierwsze spotkanie z marką wypadło super, krem powstrzymywał zaczerwienienie mojej twarzy przy zmianie temperatury w okresie zimowym, nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Drugie spotkanie, serum rozjaśniło moje cienie pod oczami, to już w ogólne nie realne dla mnie było. Trzecie spotkanie właśnie Wam pokazuję. Czy będzie równie udane co 2 poprzednie? Mam nadzieję, moja skóra kocha te produkty, przynajmniej to co do tej pory od nich miałam. 

 

118 - Delikatny tonik. Ostatnio tonizuję się na potęgę, już nie wyobrażam sobie mojej codziennej pielęgnacji bez toników, które skutecznie wyparły u mnie wody termalne, nawet moją ulubioną Uriage. Pierwsze wrażenie: nie ma atomizera, więc musiałam przelać, dla skóry wrażliwej im mniej tarcia tym lepiej. Zapach ma specyficzny, niby nie jest brzydki, czy uciążliwy, ale zauważalny nawet chwilę po aplikacji. Tonizuje i łagodzi, choć zwłaszcza to drugie mogłoby odbywać się szybciej i mocniej. Póki co przeciętniak. 

 

 

102 - Eliksir ryżowy. To ten cudny produkt, serum, które działa na mnie jak żadne inne. Nigdy nie liczyłam, że coś rozjaśni moje cienie pod oczami. Dało się, niestety razem z końcem opakowania i cienie wróciły. Mimo wszystko liczę na powtórkę. Pierwsze wrażenie z drugiego opakowania: fajny zapach, super się wchłania, mogę nie nakładać kremu, oczy nie protestują, mimo, że skórę wokół nich smaruję szczodrze. Cienie pod oczami już się zmniejszają, a może to autosugestia?
Zdenkowałam.

 

 

104 - Ryżowy krem. Eliksir okazał się cudem. Więc może i krem z tej samej serii do czegoś się nada, może spotęguje jeszcze ten świetny efekt. Ostatnio grzebałam w szufladzie. Ja już mam ten krem, przy ostatnim zamówieniu go kupiłam, schowałam i zapomniałam, a teraz jeszcze raz kupiłam. To się nazywa skleroza, tylko ja tak umiem 😭

 


107 - Eliksir Bogini. Jak to brzmi?! Dla samej nazywa musiałam kupić. Miałam już łagodzący i był fajny. Miałam ryżowy i był genialny. Jak się spisze ten? Oby choć trochę z obietnic zostało spełnionych, a będę zachwycona. Wygląda pięknie, żółtawy olejek z drobinkami. Ale ... no właśnie konsystencja jest olejowa, więc częściowo przelewa się przez palce, drobinki są mocno wyczuwalne, a jest ich naprawdę dużo, bardzo dziwne. Nie wyobrażam go sobie na dzień. Na noc, no cóż większość wtarła się we wszystko czego dotknęłam. Rano skóra jest jędrna, gładka i nie podrażniona. Hmm ... zobaczymy 😉

 


112 - Przeciwzmarszczkowy krem na okolice oczu. Ciągle szukam ideału. Miewam fajnie, miewam buble. Kupuję drogie, ale też i tanie. Składy mają lepsze i gorsze. A skóra pod moimi oczami ciągle nie jest zadowolona. 


Znacie te produkty? Lubicie? Co polecacie?

 

TOP