poniedziałek, 7 listopada 2016

Naturalnie z pudełka #6 listopad 2016


Przyzwyczajam się, coraz bardziej mi się ta subskrypcja podoba. Jak zerkam w ulubieńców to wiele perełek pochodzi właśnie z tych pudełek. Ciągle coś zamawiam, ale te pudełka otwieram w pierwszej kolejności, praktycznie do wszystkich produktów zaglądam, jeszcze tego samego dnia. I tym pudełkiem nie czuję się rozczarowana. 

 

BioLine - Żel pod prysznic - Oliwa z oliwek & figa. Cena: 29,99 zł. Zapach delikatny, subtelny, nawet dla wrażliwców nie powinien przeszkadzać. Żelowa konsystencja, łatwa do rozprowadzenia. Całkiem fajny produkt. Bardzo fajnie pieni się, jako płyn do kąpieli. Nie uczula, nie przesusza, ani mnie, ani mojego synka, a skoro tak to zostanie zużyty do kąpieli, w końcu to czas, kiedy chętniej się siedzi w ciepłej kąpieli. Zdenkowany.

 

 

Your Natural Side - Woda lawendowa. Cena 24,99 zł. Wielokrotnie czytałam o działaniu wody lawendowej, miałam ją w końcu kupić, więc ucieszyłam się jak dziecko, od razu przelałam do swojego ulubionego atomizera po wodzie różanej z Shamasy i oczywiście od razu użyłam. Podczas przelewania czułam lawendę, podczas rozpylania skojarzyła mi się z sianem, zapach jest intensywny. Nie robi nic złego, nawet moje oczy nie protestowały. A łagodzenie natychmiast odczuwalne, ale nie tak skutecznie, jak na to liczyłam. 

 

 

 

 

Orientana - Krem do twarzy - Żeń-szeń indyjski. Cena 32,00 zł. Przyjemny krem, gęsty, ale dobrze się rozprowadza, fajnie wchłania, ale nie do końca, pozostawia film, tak więc przy mojej mieszanej skórze twarzy tylko na noc się nadaje. 

 

 

 

Lavera - Regeneracyjny krem do rąk. Cena 18,00 zł.  Nie lubię kremów do rąk, ilekroć taki dostanę czuję się rozczarowana. Ale ten robi bardzo dobre wrażenie, zapach jest delikatny, przyjemny, wchłania się ekspresowo, nawilżenie i wygładzenie odczuwalne natychmiast. 


 

Próbki CosNature.
Krem na noc - gęsta, przyjemna konsystencja, dobrze się rozprowadza, trzeba nakładać cienką warstwą, bo nie wchłania się całkowicie, zostawia smugi. Siedzi na twarzy i to czuć. Po chwili od nałożenia zaczął drażnić moja skórę, rozgrzała się, dostałam wypieków, minęło, ale uczucie było mało przyjemne. Jak spojrzałam do lustra to skóra się nie świeciła, ale jak ją przetarłam w dowolnym miejscu ręka, zaczynała się mega świecić.  Tak było w ciągu dnia, ale próbka starczyła na 2 raz, więc od razu nałożyłam ją wieczorem, jakieś 20 minut po kwasach, to nie był dobry pomysł, piekło, myślałam, że będę musiała zmywać, ale zamiast tego nałożyłam Dermedic HydraIn2, który nakładam na kwasy i świetnie się z nimi dogaduje. Załagodził sytuacje natychmiast. Rano skóra była przyjemnie gładka, nie zapchało mnie, ale to nie jest krem dla mnie.
Krem pod oczy - bardzo przyjemna gęsta formuła, daje dobre nawilżenie, natychmiastową ulgę dla skóry pod oczami, nie wchłania się idealnie, ale z czasem moja skóra i tak go wciągnęła. Więc na dzień go na razie nie widzę, ale na noc może być fajną opcją, chętnie kupię go w pełnej wersji. 



Parę dni temu Czarszka nagrała filmik o CosNature.

Jak Wam się podoba listopadowe pudełko?

 

I kto by się spodziewał takiego rozczarowania ...

 

Bo się zimno zrobiło ...

 

Która z Was chciałaby zobaczyć przyszłego męża w swoich ciuszkach? Naczytane sprawia, że mój sobotni wieczór był naprawdę udany :P

Poprzednie pudełka:

TOP