środa, 9 listopada 2016

Piękna jesienią - włosy

Włosy w akcji Piękna jesienią.

Totalnie nie jestem włosomaniaczką, to zupełnie nieznany dla mnie ląd, po którym poruszam się po omacku, ale powoli zaczynam się skupiać i na nich. Moje włosy są cieniutkie, podobno jest ich dużo, ale .,, skóra tłusta i skłonna do podrażnień i zapychania. Włosy suche, zwłaszcza na końcach, małopodatne na układanie, farbowane, choć już 3 miesiące temu. Do tego mam ogromny problem z ich wypadaniem, dodatkowo spotęgowany przez Hashimoto. Staram się, walczę, ten zestaw, który pokazuję, daje radę, bo chwilowo moje włosy są w niezłej kondycji. 


Peeling enzymatyczny do skóry głowy z Bandi. 

Bandi - TrichoEsthetic - Tricho-peeling. Oczywiście zapomniałam o nim, jak robiłam zdjęcie grupowe ... Ta używam go raz w tygodniu i zasiedział się w szufladzie. To jeden z tych dziwnych produktów, o których istnieniu nie wiedziałam. Używam peelingów do twarzy, ciała, ust, więc czemu nie pomyślałam o takim wynalazku do skóry głowy? No cóż, Kosmetyczny Fronesis uświadomiła mi moje braki, choć za pomocą innego produktu. Kupiłam, zaczęłam używać i nic. Miałam do zestawu odżywkę normalizującą, to nie był dobry zakup. Ale peeling jest dużo bardziej wydajny, więc używałam go w innych połączeniach. Chyba spodziewałam się efektu wow, ale jakiego? Oczyszcza skórę i to jest niepodważalne, ale niestety to czego używam po nim jest ważniejsze, bo jak na oczyszczona skórę nałożę coś co ją zapycha to czego się spodziewam? Jednak mimo moich przygód, skóra w końcu odżyła, włosy ruszyły, mimo braku wcierek. Jest efekt, choć może nie taki, jakiego oczekiwałam, ale na plus.

Schwarzkopf, maska do włosów. 

Schwarzkopf - Ultime - Intendywna maska. To nie jest mój ideał. Chwilowo używam tej. Delikatne działanie, bez szału, ale coś tam ulepsza. Maski używam regularnie, jak mam na nią czas, czyli najczęściej raz w tygodniu z rana, do kawy i neta, 30 minut na suchych włosach. Potem ją zmywam, klasycznie, szamponem. Póki co najlepsza jaką miałam to Bed Head Resurection, a jedna z gorszych to choćby Kallos Argan, która dla włosów nie robiła nic, a zapchała skórę głowy. Macie swój ideał, który rzeczywiście robi różnicę?

White Agafia, szampon rokitnikowy. 

White Agafia - Szampon rokitnikowy. Mój ulubieniec od kiedy dostałam go w Naturalnie z pudełka. Myje delikatnie, ale skutecznie, włosy są po nim miękkie i bardziej skłonne do współpracy. 

Elfa Pharm, O'Herbal, odżywka zwiększająca objętość. 

Elfa Pharm - O'Herbal - Odżywka zwiększająca objętość. Świetna codzienna odżywka, super opakowanie z pompką, mega wydajna, włosy są nawilżone i wygładzone, zmiana objętości jest zauważalna. Z szamponem tworzą mój duet idealny, w sumie mogłabym opierać się tylko na nich i kiedyś byłabym z tego mega zadowolona. Nic mnie nie zapycha, włosy nie są obciążone, ale to też nie siano.  Więc mimo wszystko dodatkowe oczyszczenie daje mi peeling, a dodatkowe odżywienie maska, choć ciągle w nieidealnym wykonaniu. 

Farmona, Jantar, odżywka z wyciągiem z bursztynu. 

Farmona - Jantar - Odżywka z wyciągiem z bursztynu. Produkt, o którym słyszeli wszyscy, więc czemu, ja dopiero ją odkrywam? Mega się ociągałam, nie wierzyłam w ten produkt, a teraz jestem zakochana. W buteleczce już została mi tylko końcówka na parę użyć, a na mojej głowie baby hair na 5 cm, nie używałam jej regularnie, ale mimo to efekt jest zachwycający, po 2-3 miesiącach wcierania jak mi się przypomni. Oczywiście im efekt jest bardziej zauważalny, tym ja jestem bardziej regularna. No i już kupiłam nowe opakowanie, bo już wiem, że nie zrezygnuję z tego elementu mojej rutyny. 

Yunifang, zamiast do twarzy wolę go stosować na włosy. 

YUNIFANG - Aloe vera gel Cream - Perfect remove acne,Moisturizing Cream  Sun-protection Sunscreen Aloe cream. Kupiony na AliExpress za 7,56 USD, choć jego cena na dzień dzisiejszy to 35,99 USD. Ale nadciąga 11.11, więc dzień wielkich przecen na AliExpress. Uwielbiam ich maseczki do twarzy w płacie, ten krem też nie jest zły, to wodnisty żel, bardzo przyjemny latem, podczas upałów, ale efekty na mojej skórze nie są spektakularne. Nie robił nic złego, ale za mało dobrego, żebym go szybko zużyła, więc stał rzadko używany. Aż ostatnio w wielu miejscach rzuciła mi się w oczy informacja, że aloes fajnie łagodzi skórę głowy. A to problem z którym zmagam się od lat i nigdy nie znalazłam na to dobrego sposobu. Uznałam, że nic nie ryzykuję, bo skórze twarzy nie szkodzi, więc co najwyżej nie zadziała. Nałożyłam, starłam w skórę głowy wieczorem i tak zostawiłam. Chłodzenie i łagodzenie natychmiastowe, nie zrozumie tego ten kto nie próbował sobie rozdrapać skóry na głowie, bo nie dało się ze swędzeniem funkcjonować. Obawiałam się, że efekt będzie chwilowy i jak krem wyschnie, uczucie swędzenia wróci ze zdwojoną siłą. Nic takiego nie miało miejsca. A rano spokojnie klasycznie umyłam włosy, co wcale nie bylo trudne. Wody przy skórze głowy były bardziej delikatne, a skóra głowy nie podrażniona. Póki co użyłam 3 razy, za każdym razem doraźnie, jak znowu po jakimś eksperymencie zaczynało mnie swędzieć. Efekt jest natychmiastowy i długotrwały. Czemu tak mało o tym czytam i słyszę? To już wiedza wszystkim znana, a ja to przeoczyłam? A potem trafiłam na info, że nie każdy dobrze toleruje aloes. Na szczęście to nie ja. Jestem zachwycona jego działaniem, jak zużyję to opakowanie to postaram się kupić bardziej naturalną wersję. Już wiem, że muszę mieć produkt z aloesem do skóry głowy na wszelki wypadek. 

L'oreal, Magic Retouch.

L'oreal - Magic Retouch - Błyskawiczny retusz odrostów w sprayu. Nowość, przynajmniej w Rossmannie. Na chwilę obecną jest to jedyny produkt do stylizacji włosów, którego używam, mam ich więcej, ale stoją i się kurzą. Czemu się na ten skusiłam? Na mój 3 miesięczny odrost to jednak nie jest doskonała opcja, takiej iść na koloryzację. A ja zupełnie w innym celu go kupiłam, chciałam sprawdzić czy on może służyć, jako suchy szampon. Choć i to może być nieprecyzyjne, zależało mi na spryskaniu świeżo umytych włosów przed wyjściem, żeby przedłużyć ich świeżość w ciągu dnia, bez ich bielenia. I dokładnie do tego go używam, do tego się nadaje. Rozpylam odrobinę na czubku głowy, przeczesuje włosy i wychodzę. Efekt jest zadowalający, włosy nie są obciążone, skóra głowy nie jest podrażniona czy zapchana, świeżość włosów zauważalnie przedłużona. 

Coś długo mi wyszło jak na nie włosomaniaczkę ... Macie swoje perełki, które możecie mi polecić?


10-16.10 - makijaż
W pierwszym tygodniu wybierzemy najlepsze kosmetyki do jesiennego makijażu. Może to być podkład, ulubione cienie do powiek... 
17-23.10 - usta
Usta to temat przewodni drugiego tygodnia. Uznałam, że warto im poświęcić oddzielną notką - tutaj podziel się ulubionymi kosmetykami do ust, idealnie pasującymi do jesiennego makijażu.
24-30.10 - paznokcie 
Trzeci tydzień pod znakiem paznokci. Jakie kolory lakierów lubisz używać właśnie jesienią? A może chcesz zaprezentować jesienne zdobienie?
31.10-6.11- pielęgnacja twarzy i ciała
Jesienią zmieniamy także kosmetyki i zabiegi pielęgnacyjne. Po jakie sięgasz najczęściej?
7-13.11 - włosy
O włosy także trzeba zadbać  - a jesień nie jest dla nich zbyt łaskawa! Jak dbasz o to by zawsze wyglądały pięknie? 
14-20.11 - relaks
Piękne chwile sprawiają, że i my czujemy się piękniej. Jakie są Twoje sposoby na jesienny relaks? Książka, domowe spa? Podziel się swoimi pomysłami.
21-27.11 - podsumowanie
Opublikuj posta z podsumowaniem akcji.

Posty z listopada 2015: 
TOP