piątek, 4 listopada 2016

Zużyte czy nie, pozbywam się #15

 

Denko, denko, denko ... uwielbiam, pozbywam się starego, robiąc miejsce na nowe, to zawsze dobrze na mnie wpływa.



OlivAloe - masło do ciała. Świetny produkt, dostałam go od Elia.pl. Potem zamówiłam 2 kolejne, jedno dla siebie, drugie dla mamy. Mój syn od użycia tego konkretnego polubił smarowanie, ba sam chętnie po nie sięga, co jest moją zmorą, bo wsadza paluchy i miesza w nim, a potem takie wielkie ilości nakłada na siebie i nie tylko. Nie robi nic co można by uznać za negatywne dla skóry, za to szybko się wchłania, wygładza, regeneruje, brak przesadnej lepkości. Ja jestem zachwycona, mimo, że fanką mazideł do ciała nie jestem. 

 

MEIKING - Face Mask. Whitening Moisturizing Brighten Skin Care Remover Peeling Peel Off Black Head Acne Treatments Facial Masks. Cena 9,53 USD za 120g. Kupiona na AliExpress. Dobrze oczyszcza, to jest efekt bardzo łatwo zauważalny. Nie zastyga. Niestety ma też swój minus, piecze i to intensywnie od nałożenia, choć z czasem, skóra się do tego uczucia przyzwyczaja, tudzież z czasem ono zanika. Ale weźmy pod uwagę, że mam cerę wrażliwą. Opisałam ją w 3 produktach, średniak, ale robi swoje. Może jeszcze kiedyś do niej wrócę.

 

Perfecta - Wygładzający cukrowy peeling do ciała. Ślicznie pachnie, solidnie peelinguje, zostawia jakby silikonową powłokę na ciele. Skóra jest gładka, ale nie podrażniona. Nie jestem jego fanką, chyba mam jeszcze jeden w szufladzie, zużyję go, ale raczej nie sięgnę ponownie.


Lovely - Creamy Color. Ładny kolor, tani produkt, użyłam jej parę razy na przestrzeni ostatniego pół roku i to dlatego, że się zmuszałam, żeby dać kolejną szansę. Potwornie wychodzi mi poza kontur ust, mam wrażenie, że poprawki nic nie dają, bo i tak nawet najmniejsza ilość produktu zbiera się nie dam gdzie powinna. Nie będę się męczyć patrząc jak mi miejsce zajmuje.

 

Bourjois - Radiance Reveal - korektor. Opisałam go w 3 produktach i w końcu mogę się go pozbyć bez wyrzutów sumienia, to jak on brzydko zachowuje się na mojej skórze to jakaś abstrakcja. Jakby się uparł udowodnić, że moja skóra przeżyła gradobicie meteorytów, podkreśla wszystko co złe i jeszcze dokłada co nieco od siebie o czym nie wiedziałam. 

 

Purles - Eliksir ryżowy. Fantastyczny produkt, to moje 2 opakowanie i będzie kolejne. Świetnie mi się sprawdza pod makijaż, gra z moją pielęgnacją, ale może też być stosowany solo. Skóra jest jędrna, nawilżona, rozjaśniona. Bardzo fajna konsystencja. Ja jestem nim zachwycona. Mam tylko 1 ale ... za szybko mi się kończy 😉

 

L'oreal - Płyn micelarny. Dostałam 3 próbki w Naturze. Tak mnie zaskoczył, że już zaopatrzyłam się w pełnowymiarowy produkt. Nie robi nic złego, zmywa mój makijaż, będąc jednocześnie łagodnym dla skóry. Co prawda już słyszałam, że jest dobry od większego wrażliwca niż ja, ale żeby aż tak przypadł mi do gustu produkt inny niż tusz od nich? 

 

Sylveco - Kremowy szampon i płyn do kąpieli. Był ok, ale bez szału. Jak trafię to może sięgnę ponownie, ale póki co w ręce wpadają mi inne. Nie robi nic złego, a to w sumie już wystarcząjaco, żeby nie narzekać.

 

White Flowers - Sól do kąpieli z Morza Martwego. Mało wydajna, zużyłam opakowanie na raz. Nie zauważyłam, żeby cokolwiek robiła zarówno złego, jak i dobrego. Nie kupię ponownie.


 

Perfecta - Multi odżywianie. Zużyłam na 2 razy, choć nie rozumiem czemu nie została podzielona przez producenta. Tak się nasłuchałam zachwytów Fokusowanej, że musiałam ją mieć, mimo, że ta firma nie zachwyca mojej skóry. Co zrobiła? Nic dobrego, a skóra była po niej wręcz szorstka, a struktura skóry mocno wyczuwalna, bardzo dziwne uczucie, nigdy czegoś takiego po pielęgnacji nie miałam. Nie polecam.

Dizao Express - Płatki pod oczy. Mam je z październikowego Naturalnie z pudełka. Dobrze, że było ich mało, poza tym niezbyt higieniczne, wszystkie trzymane w 1 saszetce. Podrażniły mi skórę pod oczami. Nie polecam dla wrażliwców. Nic dobrego nie robią. 

Purles - Krem łagodzący. Świetny produkt, który już miałam w pełnym wymiarze, pisałam o nim nawet w ulubieńcach roku. Dobrze sobie co jakiś czas przypomnieć czemu czymś się zachwycałam. Super produkt na późną jesień i zimę, który napewno kupię.

 

Yunifang - Maski w płacie. Świetna firma, miałam ich wiele, kolejne już czekają, ale ta forma maseczkowania bardziej pasuje do ciepłych miesięcy, więc pewnie trochę sobie od nich w najbliższym czasie odpocznę.

 

EyeMed - Maska w płacie. To już ostatnia, całkiem przyjemny produkt, jedna z lepszych jakie miałam, ale nie najlepsza, więc raczej do niej nie wrócę, biorąc pod uwagę, że mam ją z AliExpress i szła 2 miesiące. 



O sprawach najważniejszych ...

 

A taką pogodę mam za oknem ostatnio ...

A skoro zaczynamy weekend to jeszcze coś o alkoholach według Le Bleuet :P

TOP