piątek, 25 listopada 2016

Zużyte czy nie, pozbywam się #18

Zużyte czy nie, pozbywam się.

Jeszcze trochę i piątkowe denka staną się tradycyjnym elementem mojego bloga. Ale sporo ostatnio zużywamy, robię trochę porządków w rożnych działach swoich kosmetyków i tak jakoś dużo mi się zbiera, a skoro tak to powstają kolejne wersje mojej serii: zużyte czy nie, pozbywam się.



Odżywka i lakier do paznokci z Miss Sporty. 

Miss Sporty - odżywka i lakier do paznokci. Mam je od wieków. Odzywki praktycznie nie używałam, parę razy mi się zdarzyło, nic nie zauważyłam, więc nakładałam ją jak miałam czas i akurat o niej pamiętałam. Teraz czasu nie mam, no i termin przydatności pewnie dawno minął. A co do lakieru, bardzo lubię je wszystkie, a miałam ich wiele, ale jakoś już mi ten kolor nie leży. 

Gąbeczka do podkładu z AliExpress.  

Gąbeczka do podkładu z AliExpress. Kolejny nie wypał. Szukam u nich tańszych odpowiedników, ale ciągle nie trafiam. Warto jednak wydać te parę groszy więcej za oryginał. Choć nie musi to już być Beauty Blender czy Real Techniques, bo Blend It czy gąbeczka z Natury też dają radę.

Kallos, Argan, maska do włosów. 
 
Kallos - Argan - Maska do włosów. Potworny produkt, dałam jej szansę 2 razy, tylko, żeby mieć pewność, kto jest winowajcą. Szybko się jej pozbyłam, nie dosyć, że nie działa, bo zupełnie nic dla włosów nie robi, to jeszcze szkodzi skórze mojej głowy, zapychając ją. 

Kallos, Argan, maska do włosów. 

Isana, Keep Cool, żel pod prysznic. 

Isana - Keep Cool - Żel pod prysznic. Muszę przyznać, że jestem nim przyjemnie zaskoczona. Nie uczula, nie podrażnia, nawet delikatnej skóry mojego syna. Przyjemnie pachnie, fajnie się pieni, jest bardzo tani, choć do wydajnych nie można go zaliczyć. 

Bed Head by Tigi, Recovery, odżywka do włosów.

Bed Head by Tigi - Recovery - Odżywka do włosów. Ogromny produkt, zużywałam ją całe wieki, jako maskę na włosy w dzień wolny. Była fajna, włosy widocznie i odczuwalnie w lepszej formie, ale jednak wolę wersje czerwoną, która działa bardziej intensywnie.  

Purles ,118, delikatny tonik.

Purles - 118 - Delikatny tonik. Bardzo fajny produkt, choć mógłby być mniej perfumowany. Robił to co powinien, czyli tonizował i łagodził, bez efektów ubocznych. Nie jest najtańszy, ale chętnie jeszcze do niego wrócę.




Dermedic, HydraIn3, płyn micelarny H2O. 

Dermedic - HydraIn3 - Płyn micelarny H2O. Świetny produkt, jeden z moich ulubionych płynów micelarnych. Robi to co powinien czyli skutecznie oczyszcza skórę, w łagodny sposób, bez efektów ubocznych, jak choćby ściągnięcie czy podrażnienie, nawet wrażliwiec nie powinien narzekać. Kolejne opakowanie już na mnie czeka w szufladzie.

Elfa Pharm, Vis Plantis, żel do higieny intymnej. 

Elfa Pharm - Vis Plantis - Żel do higieny intymnej. Świetny produkt, nie mam do niego większych zastrzeżeń, tylko to opakowanie jakieś felerne się okazało, bo pompka nie działała od początku. Co jednak nie przeszkodziło mi zużyć go do ostatniej kropli. Nie uczula, nie podrażnia, daje komfort na długie godziny, w czasie jego używania nie miałam najmniejszych problemów. Chętnie do niego wrócę. 

Termissa, Woda termalna z Podhala. 

Termissa - Woda termalna z Podhala. Kto z Was wiedział, że mamy swoją wodę termalną? Bardzo fajny produkt, choć mogliby zmniejszyć siłę rozpylania, bo strumień jest dość intensywny. Ma ten specyficzny zapach, nie przeszkadza szczególnie, ale nie jestem przyzwyczajona do zapachu w wodzie termalnej. Jednak ani jedno, ani drugie ale, nie wpływa na działanie, któremu nic zarzucić nie mogę, bo jest tak jak obiecuje producent. Jak będę miała okazję to chętnie sięgnę po nią ponownie. 



 

Biedronka znowu zaskakuje 😋

 

Angina w domu, mama w aptece zaszalała, przez najbliższy tydzień nigdzie nie wyjdę to chyba mogę 😜


Poprzednie:
TOP