środa, 7 grudnia 2016

3 produkty - płyn micelarny - Garnier, L'oreal, Vianek

3 produkty, płyn micelarny, Garnier, L'oreal, Vianek. 

Czas na trochę oczyszczania, w zestawieniu wylądowały kolejne 3 produkty: L'oreal, Vianek oraz Garnier. Uwielbiam zmywać twarz micelem, jako pierwszy krok oczyszczania, mimo wielu innych produktów, jakoś nie mogę się zdecydować na zmianę. Ale to tak samo, jak nie mogę się pozbyć żelu z drugiego kroku demakijażu, nie przemawia nic do mnie na tyle. 


Garnier kontra Vianek. 

Garnier - Płyn micelarny z olejkiem. Jakie ochy i achy czytam na jego temat. Bardzo na niego liczyłam, właśnie przez tą warstwę olejową, bo powinien fajnie sobie radzić też z uciążliwymi elementami makijażu. Fajnie domywa, ładnie pachnie, skóra jest ukojona i taka przyjemnie jędrna, ale ... podrażnia mi oczy, muszę mocno uważać, żeby nic się do nich nie dostało, pojemność ogromna, więc przerobiłam jego działanie w rożnych kombinacjach. Dodatkowo zapycha, jeśli nie umyję szybko po nim twarzy to po paru godzinach zaczynają mi się tworzyć płytko położone syfki, pierwszy raz coś takiego po micelu widzę. Wykańczam już opakowanie i muszę przyznać, że im dłużej go używam, tym bardziej niezadowolona z niego jestem. A to w jak złym stanie jest moja skóra ostatnio to aż niewiarygodne. A co ciekawsze, że ostatnio dziewczyny, które obserwuję, też go zjechały od góry do dołu. Szkoda, że dopiero teraz. Kolor żółty na waciku jest dla niektórych wadą, nie widać czy twarz jeszcze jest brudna, czy to tylko płyn. 

Garnier kontra L'oreal. 

L'oreal - Woda micelarna. Szybko rozpuszcza, fajnie delikatnie pachnie, nie podrażnia, nie uczula moich wrażliwych oczu. Płyn jest przeźroczysty, więc widać co jeszcze na twarzy zostało, nie pozostawia tłustego filmu. Nie zauważyłam, żeby mnie zapychał. Nie pozostawia lepkiego filmu, nie powoduje uczucia ściągnięcia. Muszę przyznać, że nie wierzyłam w jego pozytywne opinie, kupiłam z polecenia dziewczyny, której skóra jest jeszcze bardziej wrażliwa niż moja. Potem dostałam próbki i one zmotywowały mnie, żeby zacząć go używać. I sama siebie szokuję, bo coś z pielęgnacji L'oreal mi się w końcu spisuje, kupię ponownie. 

L'oreal kontra Vianek. 

Vianek - Nawilżający płyn micelarny. Moja przygoda z płynami micelarnym o dobrych składach to tylko Sylveco - świetny i Biolaven - tragedia. Czas na kolejny. Pachnie delikatnie, szybko i przyzwoicie rozpuszcza makijaż, nie podrażnia i nie uczula, również mich wrażliwych oczu.  Nie pozostawia tłustego filmu, na początku powodował delikatne ściągnięcie, ale później już tego nie zauważałam. Nie zapycha. Jestem z niego bardzo zadowolona i napewno jeszcze do niego wrócę.

Podsumowując: Garnier odpada całkowicie, bo robi masakrę, której nie można wybaczyć. Więc skupię się tylko na 2 pozostałych. L'oreal jest delikatnie bardziej komfortowy podczas używania i łatwiej dostępny, Vianek ma zdecydowanie lepszy skład, oba bardzo dobrze domywają mój makijaż, a skóra, zwłaszcza w okolicy oczu nie protestuje. Do obu chętnie wrócę. 

Znacie? Lubicie? Czy może zupełnie się ze mną nie zgadzacie? Jaki płyn micelarny zaliczacie do najbardziej ulubionych?

Auchan mnie zaskoczył. 

TOP