poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Prezenty ze spotkania blogerek w Gdyni 02.04.2017

Prezenty ze spotkania blogerek w Gdyni 02.04.2017.

Pisałam już o spotkaniu, w którym miałam przyjemność ostatnio uczestniczyć na początku kwietnia. Dziś natomiast pokażę z czym spotkanie opuściłam. Jak widzicie trochę tego było.
CZYTAJ DALEJ
piątek, 21 kwietnia 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #16 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się.

Nareszcie piątek, pogoda świruje, ale grunt, że słońce częściej się pokazuje. Czuję wiosnę, ale przy moim systematycznym zużywaniu, nie mam powodu do wiosennych porządków w kosmetykach, czyli coś co mi się od lat nie zdarzało. Promocja w Rossmannie już ruszyła, już swoją walkę przy szafie stoczyłyście? A może zostawiacie sobie zakupy na weekend? Czy też nie planujecie się tam zbliżać?

CZYTAJ DALEJ
środa, 19 kwietnia 2017

3 produkty - maska w płacie - Conny, Timeless Truth, Too Cool for School

3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.

Dawno już nie było takiego wpisu. Razem z końcem lata, straciłam zapał do masek w płacie. Przesadnie ochładzały mi twarz, wręcz mroziły mi zatoki. Odstawiłam, ale jako, że wiosna już pełną parą, choć pogoda w Gdyni chyba jeszcze o tym nie wie, naszła mnie chęć sprawdzić, jak mój ulubiony rodzaj maseczek polubi się z moją skórą w nowym sezonie. 

CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Nowości od APIS Natural Cosmetics

Nowości od APIS Natural Cosmetics.

Od razu uprzedzam, dziś chciałabym się tylko pochwalić ... Jakoś na początku lutego, ledwie założyłam konto na Facebooku mignęła mi informacja, że firma APIS Natural Cosmetics na swoim profilu szuka blogerek chętnych do testowania ich nowości. Zgłosiłam się ostatniego dnia późnym wieczorem, nie liczyłam na wiele, ale kto nie próbuje ... Jakie miłe zaskoczenie spotkało mnie parę dni później, o czym pierwsza poinformowała mnie Sylwia, dziękuję kochana. Po tym przydługim wstępie, zapraszam Was do przyjrzenia się zawartości paczuchy, która ostatnio do mnie dotarła.

CZYTAJ DALEJ
niedziela, 16 kwietnia 2017

Jonathan Auxier - Peter Nimble i magiczne oczy

Jonathan Auxier - Peter Nimble i magiczne oczy.

Coś w okładce mnie przyciągnęło, opis pokazał potencjał. Kupiłam, zaczęłam czytać i utknęłam ... rzuciłam się w wir filmów. Długo trwało zanim, znalazłam motywację, żeby ją skończyć.
CZYTAJ DALEJ
piątek, 14 kwietnia 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #15 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się.

Jest piątek, jest denko, w końcu zgodnie z harmonogramem. Chyba z wiosną siły i chęci mi wracają. Mimo, że pogoda w Gdyni dobija. Jak u Was porządki świąteczne? Okna umyte?

CZYTAJ DALEJ
środa, 12 kwietnia 2017

Spotkanie blogerek w Gdyni 02.04.2017

Spotkanie blogerek w Gdyni 02.04.2017.

Jaka ze mnie profesjonalna blogerka świadczy udział zdjęć własnych w tym wpisie. Cieszyłam się na spotkanie, załatwiłam opiekę dla syna, wyszłam z zapasem ... no i jak to u mnie, autobus miał dużą obsuwę. Ale dotarłam do Gorąco Polecam Nowakowski Gdynia punkt 11:00, choć Kasia już na wejście mnie podsumowała, minuta po. No i co z tej mojej całej punktualności, którą tak sobie cenię?
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Indigo

Produkty do ciała Indigo.

Relacja z zeszłotygodniowego spotkania już nabiera kształtów, a to przypomniało mi grudniowe, moje pierwsze spotkania blogerek w Sopocie. Miałam masę czasu, żeby przetestować prezenty, ale jakoś nie miałam weny, żeby je wszystkie opisać. Czemu dopiero dziś nadrabiam zaległości z produktami Indigo?
CZYTAJ DALEJ
sobota, 8 kwietnia 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #14 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się.

Tylko ja potrafię pomylić się robiąc główne zdjęcie, a potem pozbyć się pustaków, żeby nie móc skorygować błędu. Bywa, grunt, że to już weekend, można się w końcu ogarnąć. 

CZYTAJ DALEJ
czwartek, 6 kwietnia 2017

Maseczki 7th Heaven

Maseczki 7th Heaven.

Czytałam, że są dobre, ale jakoś nie było mi z nimi po drodze, żeby kupić i się o tym przekonać. Jednak trafiły inaczej w moje ręce, bo na niedzielnym spotkaniu blogerek w Gdyni, dostałam ten oto zestaw. Tak mi się do nich śpieszyło, że sprawdzam je w pierwszej kolejności. Zobaczymy czy sprostam postawionej wysoko poprzeczce, testy rzetelne, ale jak będzie z moją opinią o nich? 

CZYTAJ DALEJ
wtorek, 4 kwietnia 2017

Małe zakupy - Kiko

Małe zakupy w Kiko.  

Jaką ja miałam ochotę na produkty tej firmy i to od długiego czasu, niestety do Warszawy mam daleko. Na szczęście otworzyli on-line, ale jakoś nie mogalam się zdecydować tylko na podstawie informacji na stronie. Ale po filmiku Kitulec Kate moje chciejstwo wzrosło i dokładnie wiedziałam czego chcę, a mąż akurat trafił na ich sklep ...

CZYTAJ DALEJ
niedziela, 2 kwietnia 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #13 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Miał być klasyczny piątek, nie wyrobiłam się, miała być sobota, też nie wyszło. Dużo obowiązków, urodziny mamy, w końcu piękna pogoda w Gdyni ... ale jestem i to godziny przed spotkaniem blogerek w Gdyni właśnie. Jak Wam weekend mija?

CZYTAJ DALEJ
czwartek, 30 marca 2017

3 produkty - płyn micelarny - BeBeauty, Dermedic, Green Pharmacy

3 produkty, dziś płyn micelarny z BeBeauty, Dermedic, Green Pharmacy. 

Większość z nas ich używa, spora część nie widzi różnicy w działaniu, więc wybiera ekonomiczne wersje, w końcu po co przepłacać. A jak na te ekonomiczne wersje reaguje moja wrażliwa skóra? W końcu znalazłam coś dla siebie w dobrej cenie?
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 27 marca 2017

Ulubieńcy marca 2017

Ulubieńcy marca 2017. 

Dziś u mnie wyjątkowo dużo ulubieńców, a ci jeszcze bardziej zaskakujące, sama kolorówka. Tak to chyba jeszcze nie było, w końcu głownie jednak stawiam na pielęgnację, a nie tapetę ... 

CZYTAJ DALEJ
piątek, 24 marca 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #12 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Piątek, piąteczek, piątunio, czyli jeszcze chwila i czas na weekendowy relaks. Więcej słońca, dłuższy dzień, wiosna kalendarzowa rozpoczęta, siły zaczynają mi wracać. Dobre wieści też umilają życie, jest szansa, że w końcu zamiast marudzić będę zalewać Was pozytywnym przekazem ... hmm, szansa jest. Przyjemnego weekendu życzę.

CZYTAJ DALEJ
środa, 22 marca 2017

3 produkty - baza - Benefit, Catrice, NYX

3 produkty, dziś baza z Benefit, Catrice, NYX. 

Baza, bazy ... non stop czytam takie porady, na moją kapryśną skórę i kiepsko z nią współpracujące podkłady. W końcu uznałam, że coś w tym musi być, może nie na codzień, ale choć raz na jakiś czas warto by było mieć sprzymierzeńca. Zapraszam na moje potyczki z 3 bazami. Liczyłam na zminimalizowanie rozszerzonych porów, wygładzenie i przedłużenie dobrego wyglądu makijażu. Dużo?

CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 20 marca 2017

Małe zakupy - NYX

Małe zakupy poczynione w sklepie on-line NYX.

Tyle nowości, mam je już kawał czasu, a jakoś mnie do nich nie ciągnie. Zniechęciłam się ... otworzyli sklep on-line, nie zastanawiałam się długo, złożyłam zamówienie. A paczka nie dochodziła, napisałam, dostałam e-mail na odwal się, że paczka została już wysłana, taaa tylko ja nic nie dostałam. Kilka dni później dostałam info, że paczka właśnie została nadana i następnego dnia była u mnie. Wystarczająco zniechęcające?

CZYTAJ DALEJ
piątek, 17 marca 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #11 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Było blisko, żebym nie zrobiła swojego tradycyjnego powitania weekendu denkiem. Opętało mnie ... Lucyfer ... oglądacie? Przepadłam, miałam tylko jeden odcinek zobaczyć, w końcu mieszkanie się samo nie posprząta, a fascynację syna nowym zestawem Lego trzeba dobrze wykorzystać ... Jaki serial Was obecnie przyciąga za mocno?

CZYTAJ DALEJ
środa, 15 marca 2017

3 produkty - podkład - Bell, Benefit, L'oreal


Im więcej podkładów używam, tym bardziej nachodzi mnie myśl, żeby je olać i dać szansę podkładom mineralnym. Ale przed tym muszę dać jeszcze ostatnią szansę swoim zapasom, będę mogła się ich pozbyć bez wyrzutów sumienia.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 13 marca 2017

Naturalnie z pudełka #10 marzec 2017

Naturalnie z pudełka, marzec 2017. 

Chyba znowu mnie chandra dopadła. Zerknęłam do pudełka i łeee ... Coś wyjęłam, coś sprawdziłam, zdjęcia zrobiłam i nadal nie miałam ochoty się za nie zabrać. A może już zbyt zblazowana jestem, nic nie jest wstanie sprostać moim oczekiwaniom? Nie to jednak nie to, zresztą same oceńcie. Jak Wam się ta zawartość pudełka podoba?

CZYTAJ DALEJ
piątek, 10 marca 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #10 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Kolejny tydzień pracy za nami. Kolejny weekend przed nami. A ja od lat się z tego cieszę. A skoro mamy piątek, piąteczek, piątunio zapraszam na kolejną porcję zużyć.

CZYTAJ DALEJ
środa, 8 marca 2017

3 produkty - peeling do ciała - Delawell, Organique, Victoria's Secret

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique, Victoria's Secret. 

Zima to dla mnie dziwny okres, zapominam o pielęgnacji ciała w jeszcze większym stopniu niż normalnie. Nie mylić z higieną osobistą, tej nie zaniedbuje niezależnie od pory roku. Co prawda sięgam częściej po sole do kąpieli, żeby móc wygrzać ciało wieczorem. Dodaje olejków, żeby uniknąć balsamowania. Ale zupełnie przechodzi mi miłość do peelingów. Ale ponieważ już potrzebuję i zaczynam wyczuwać wiosnę, wraca mój ulubiony element pielęgnacji ciała. Jaki jest Wasz?

CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 6 marca 2017

Małe zakupy - Mincer

Małe zakupy w Mincer. 

W sieci to bardzo popularna firma, mam wrażenie, że wyskakuje nawet z lodówki. Im dłużej to trwało, tym mniejszą ochotę na ich produkty miałam, ale ... Aneta W. poleciła mi ich krem na dzień i maskę. Obie mamy skóry wrażliwe, ale ona suchą, a ja mieszaną. Dziś zapraszam na swoje pierwsze wrażenie z tego co udało mi się dorwać.


Małe zakupy w Mincer. 

Przeciwzmarszczkowy krem na dzień i na noc. 602. Pięknie pachnie, cudownie się rozprowadza, szybko wchłania, sama nie wiem czemu takimi podstawami jestem zaskoczona, ale wyjątkowo przypadł mi pod tymi względami do gustu. Producent sugeruje, że gruba warstwa będzie działała, jak maseczka, cudownie prawda? No jednak nie koniecznie, bo krem jest słabiutki, nie robi na mnie większego wrażenia. Jasne dbam o skórę, poza małymi wpadkami, raczej powoli idę do przodu, jeśli chodzi o jej kondycję. Nie zapycha, nie podrażnia, nawet moich wrażliwych oczu, nie robi nic złego, aplikacja jest cudowna, więc o co się czepiam? Chyba o to właśnie, że jest to produkt dla skóry suchej, działający jak maseczka. Ja mam skórę mieszaną, potrzebuję mniej wszystkiego, liczyłam na kopa, a u mnie jego zachowanie oceniałbym na, w najlepszym wypadku średni krem. Nic się podczas jego stosowania u mnie nie zmieniło, co może być plusem, bo nie zrobił mi krzywdy, nie była przesadnie podrażniona po nocy. Ale brakowało mi uczucia nawilżenia, jędrności, takiego zwykłego uczucia użycia dobrego kremu na noc. Rozczarował mnie.

Małe zakupy w Mincer. 

Małe zakupy w Mincer. 

Małe zakupy w Mincer. 

Małe zakupy w Mincer. 

Intensywnie nawilżający krem na dzień. 601. Pięknie pachnie, cudownie się rozprowadza. Czuję, że siedzi mi na twarzy, nie wchłania się całkowicie, jest lekko lepki i tłusty. Szczypie i mrowi na skórze wokół oczu, o dziwo nie pod oczami i oczu też nie podrażnia. Drugi dzień z rzędu coś mi po nim wyskakuje, pojedyncze. A jedyne co zmieniłam to mikrodermabrazja 612 i ten krem. Nie skreślam póki co, bo za krótko używam, ale już mi zaczyna podpadać.

Małe zakupy w Mincer. 

Małe zakupy w Mincer. 

Małe zakupy w Mincer. 

Rozświetlający krem pod oczy. 604. Pięknie pachnie, cudownie się rozprowadza, szybko wchłania. Jest lekko żółty, co mocno rzuca się w oczy na moich cieniach, kolor nie znika i niestety nie poprawia kolorytu skóry. Wręcz wyglądam gorzej, na żółto chora i zmęczoną. Byłam w szoku, że tak źle to wygląda w świetle sztucznym i dziennym. Co prawda taki test bez makijażu zrobiłam w sobotę, czyli plac zabaw i szybkie zakupy. Więcej tego błędu nie powtórzyłam. Teraz stosuję go tylko pod makijaż. Spisuje się świetnie, nie zbiera się, nie roluje, dobrze współgra z tym co na niego nakładam. Nawilżenie jest dobre, jak na krem na dzień, na noc potrzebuję czegoś więcej. Wykończę spokojnie, może zmienię zdanie, ale wątpię.
Pozbyłam się go szybko, przy trochę podrażnionej skórze zaczął nieprzyjemnie piec. A skoro efekty nie powalały, nie czułam potrzeby, żeby się z nim męczyć.

Małe zakupy w Mincer.

Małe zakupy w Mincer. 

Małe zakupy w Mincer. 

Nawilżająca mikrodermabrazja. 612. Fajnie pachnie, przyjemnie kremowa, zupełnie nie czuć drobinek, dopiero jak zaczęłam mocniej pocierać poczułam delikatne ukłucia i jakieś mega malutkie drobinki. Przedziwne uczucie, nie kojarzę nic podobnego, ale nie jest to jakoś szczególnie niekomfortowe. Choć za drugim razem drobinki już były bardziej wyczuwalne. Nierówne rozłożenie, czy może za szybko użyłam jej ponownie? Ciężko powiedzieć. Za to już przed zmyciem czuć super odświeżenie, po zmyciu skóra jest gładka, oczyszczona i bardzo komfortowa, o dziwo ściągnięcie czuć dopiero po jakichś 10 minutach, co dla mnie jest niezwykle. 

Małe zakupy w Mincer. 

Małe zakupy w Mincer. 

 


Godzinka w dużymcentrum handlowym, tylko po to, żeby obskoczyć minimum. Nie było czasu na Hebe. Jak widać, jak się chce, to czas bywa elastyczny.
CZYTAJ DALEJ
niedziela, 5 marca 2017

Michael Crichton - Park Jurajski

Michael Crichton - Park Jurajski. 

Czy jest ktoś kto nie oglądał Parku Jurajskiego? Ja oglądam go od dzieciństwa, a od premiery w 1993 trochę czasu jednak minęło. Jak to możliwe, że przez większość życia uciekała mi informacja, że powstał w oparciu o książkę? Na która swoją drogą przez ponad 30 lat życia nie trafiłam, aż w końcu specjalnie ją zamówiłam. 

CZYTAJ DALEJ
piątek, 3 marca 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #9 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Piątek!!! Nareszcie !!! Jeszcze bardziej lubię te swoje pustaki opisywać, bo to oznacza dla mnie koniec tygodnia już za rogiem. No i tydzień bliżej do wiosny, której w tym roku szczególnie wyglądam :P

CZYTAJ DALEJ
środa, 1 marca 2017

Naomi Moriyama, William Doyle - Japonki nie tyją i się nie starzeją

Naomi Moriyama, William Doyle - Japonki nie tyją i się nie starzeją. 

W 2016 miała swoje 5 minut na Instagramie, a ja krótko po zachłyśnięciu się produktami z azjatyckiego rynku, uznałam, że muszę ją przeczytać. Nie czytałam jakoś szczególnie skrupulatnie opinii na jej temat, nie sprawdziłam opisu z tylu książki, zamówiłam i wrzuciłam na regał. 

CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 27 lutego 2017

Ulubieńcy lutego 2017

Ulubieńcy lutego 2017. 

Paskudny był ten miesiąc, na szczęście już koniec. W końcu ile można chodzić i wszystko jest na nie. Ale po tygodniu wstawania o 5, taaa nawet w wolną sobotę, niedziela przywitała mnie pobudka o 6, ach co za luksus, więcej energii, humor lepszy, sprzątanie łazienki było przyjemnością, a skoro tak, to i kilka perełek z tych czeluści wyrwałam. 


CZYTAJ DALEJ
piątek, 24 lutego 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #8 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się.

Niechże się ten luty już skończy. Jestem dzieckiem czerwcowym, może nie fanką upałów, ale ciut więcej słońca jednak mi potrzeba. Zaliczam ostatnio zjazd formy, niemoc mnie ogarnęła totalna. Robię to co muszę, a ja tak nie lubię w taki sposób funkcjonować. Jakie macie sposoby, żeby dać sobie kopa i przetrwać w dobrej formie do wiosny?

CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 20 lutego 2017

Naturalnie z pudełka #9 luty 2017

Naturalnie z pudełka, wersja premium, luty 2017. 

Luty to nie mój miesiąc, wszystko idzie jakoś tak opornie, nic mi się nie chce. Pudełko odebrałam 15.02, a na otwarcie czekało do soboty 18.02, nawet foli nie zerwałam, żeby upewnić się co to. Źle ze mną. Zresztą cały tydzień był szczególnie w plecy. Mam nadzieję, że to koniec, swoje odbębniłam, teraz czas na lepszą część roku. I zaczynam ją z ochotą i uśmiechem, co z tego, że poniedziałek. Przyjemnego tygodnia Wam życzę.

CZYTAJ DALEJ
sobota, 18 lutego 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #7 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Często piszę pod denkami, że je uwielbiam i to się nie zmienia. Lubię swoje, bo to oznacza porządek i wyciąganie nowości. Lubię czyjeś, bo to szybka, krótka, a jednocześnie najdokładniejsza recenzja produktu, bo już po jego wykończeniu. Chyba, że produkt wykończył nas i trzeba było się go szybciej pozbyć, ale to tym bardziej przydatna informacja. Tak więc z małym poślizgiem, zapraszam na swoje zużycia. Jak dobrze, że już mamy weekend.

CZYTAJ DALEJ
czwartek, 16 lutego 2017

3 produkty - tusz do rzęs - L'oreal, Primark, Revlon

3 produkty, tusz do rzęs z L'oreal, Primark, Revlon.

Mała obsuwa, ale ostatnio szalony czas mam w swoim życiu. Nawet myślałam, żeby pominąć w tym tygodniu ten wpis. Kto się zorientował, że wpisu w środę zabrakło? Nie lubię Walentynek, a tegoroczne zapamiętam, jako jeden z gorszych dni. Nasze prawo pokazało znowu, że bycie uczciwym nie popłaca. A swoją drogą jak to jest, że ci naprawdę wartościowi ludzie dostają tak bardzo po dupie? Ach, przejdźmy do przyjemniejszych tematów. 

CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 13 lutego 2017

Małe zakupy - EcoSPA.pl

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Zupełnie nie po drodze mi z półproduktami, nie znam się, nie ciągnie mnie do łączenia, zdecydowanie wolę gotowy produkt, ale ... w ubiegłym roku w ręce wpadło mi kilka hydrolatów i za każdym razem okazywały się o niebo lepsze od gotowych toników. A skoro tak to po co mam płacić za dodatki w tonikach, które nie są mi potrzebne, a potrafią uczulić lub podrażnić. Więc uznałam, że czas zgłębić temat i może zrobić mały krok w bardziej naturalną stronę pielęgnacji. EcoSPA widziałam u rożnych dziewczyn, ale zdecydowałam się na zakup tu głownie ze względu na żel aloesowy, który na gwałt był mi potrzebny jakiś miesiąc temu, jak dostawałam szału, po tragedii na skórze głowy spowodowanej przez maskę Kallos w wersji Latte. 


Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Kto się boi o szklane buteleczki w transporcie? EcoSPA wie co robi, paczka dotarła w stanie idealnym, każda szklana buteleczka była solidnie zabezpieczona. Jako, że jeszcze nie używałam wszystkich to skopiuje część informacji ze strony EcoSPA, czyli obietnice. A później parę słów ode mnie przy używanych już produktach.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Żel/sok z aloesu. "Aloe Vera Gel z ekologicznej uprawy z certyfikatem ECOCERT faktycznie ma postać płynną, nieżelową. Jest to dokładnie przefiltrowany miąższ z wnętrza grubego liścia, spod warstwy zielonej skóry. Zawiera ponad 200 składników w tym większość są to substancje biologicznie czynne. Mnogość substancji oraz potwierdzone synergiczne działanie stanowią o jego wyjątkowości i skuteczności. Dzięki obecności lignin składniki zawarte w żelu wnikają do dalszych warstw naskórka (czterokrotnie szybciej od wody) czyniąc go niezwykle skutecznym. Aby wymienić najważniejsze aloesowy żel zawiera:
polisacharydy - zdolne do zatrzymywania dużej ilości wody, saponiny oczyszczające skórę, działające antyseptycznie, ściągająco, udrażniające gruczoły łojowe, flawonoidy - rutynę i kwercetynę działające przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, witaminy z grupy B, witaminę C i E, fitosterole o działaniu przeciwzapalnym, kwasy alfa i beta-hydroksylowe oraz enzymy i kwas salicylowy pomagające lekko złuszczyć stary, martwy naskórek. Ponadto w żelu aloesowym wykryto kilkanaście mikroelementów w tym tak cenny w kosmetyce cynk (Zn) wykorzystywany m.in. w pielęgnacji skóry z wypryskami, łojotokowej oraz mleczan magnezu hamujący proces wytwarzania histaminy w skórze (substancji odpowiedzialnej m.in. za reakcje alergiczne skóry). Zalecane dozowanie: ogólnie 0.5 - 5.0%; 25% lekkie działanie złuszczające, 30% w produktach po opalaniu. Właściwości kosmetyczne: silnie nawilża skórę; chroni i odbudowuje naskórek, również jego głębsze warstwy; odbudowuje Naturalny czynnik nawilżający (NMF) oraz płaszcz lipidowy skóry; działa bakteriobójczo i przeciwzapalnie; likwiduje podrażnienia (skóra wysuszona i podrażniona detergentami, parzona słońcem, zniszczona środkami chemicznymi); łagodzi reakcje alergiczne; pobudza produkcję kolagenu; lekko złuszcza na naskórek (stężenie >25% w produkcie); likwiduje przykry zapach potu.Zastosowanie: Bardzo szerokie właściwości kosmetyczne sprawie, że żel aloesowy można z powodzeniem wykorzystać w większości produktów kosmetyków. Przede wszystkim będzie to składnik łagodzący działanie detergentów w szamponach, płynach myjących, składnik toników i mleczek oczyszczających. W kosmetykach pielęgnacyjnych składnik nawilżający, regenerujący, anti-agingowy. W produktach do cer problemowych (wrażliwej, naczynkowej, trądzikowej) będzie działał uspokajająco, kojąco. Żel aloesowy dzięki lekko kwaśnemu odczynowi będzie dobrym podkładem pod makijaż oraz dodatkiem do naturalnego dezodorantu. Stabilny w pH 3.5 - 6.5."
To rzeczywiście bardziej woda/sok niż żel, szkoda, bo jednak łatwiej nakłada się w formie żelowej. Nie byłabym sobą, gdybym przestrzegała zaleceń, jak tylko zamówienie dotarło, wyjęłam sok, żeby wetrzeć go sobie w skórę głowy i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że kropla ściekła mi na twarz, przez policzek. Niby nic szczególnego, ale momentalnie zaczęło mnie piec, zrobiło się czerwone, pręga, która spuchła jak od uderzenia. Skórę mam wrażliwą, ale żeby aż tak. Skóra głowy nie zareagowała w taki sposób, za to już twarz przy linii włosów się zaczerwieniła. Dziwne, przecież często używałam produktów z aloesem, co prawda nigdy czystego soku z aloesu, ale jednak. Poza tym często czytam, że dziewczyny właśnie czystego używają. No cóż ja nie mogę, po tym zdarzeniu na twarz już go nie próbowałam nakładać, a i na skórę głowy łączę go z hydrolatem i olejkiem, w tej kombinacji fantastycznie łagodzi podrażnioną skórę głowy.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Hydrolat oczarowy. "Najmocniejszy antyoksydant wśród hydrolatów. Posiada silne działanie przeciwzmarszczkowe. Dzięki swoim regeneracyjnym właściwościom, znakomicie leczy również uszkodzoną tkankę. Ekologiczny hydrolat oczarowy, otrzymywany z rośliny Hamamelis Virginiana, poprzez destylację parą wodną. Polecany do pielęgnacji cery dojrzałej i naczynkowej. Właściwości: Posiada najmocniejsze działanie antyoksydacyjne spośród wszystkich hydrolatów i silne działanie antyseptyczne, w związku z czym ma bardzo silny wpływ odmładzający. Redukuje zaczerwienienie, i swędzenie skóry spowodowane zarówno reakcją alergiczną jak również ukąszeniem (włącznie z ugryzieniami komarów). Leczy popękaną i poparzoną tkankę. Bardzo korzystnie oddziałuje na cerę ze zmianami chorobowymi świadczącymi o egzemie i problemach żylnych (jak żylaki, czy hemoroidy). Wykazuje synergię z hydrolatem z rumianku. Zastosowanie: Znajduje zastosowanie głównie w kosmetykach przeciwstarzeniowych. Stosowany jest jako składnik produktów na ugryzienia i alergie (lotiony, okłady etc.) i zapobiegających powstawaniu żylaków (żele, kremy,kompresy, kąpiele). Może być używany samodzielnie, jako tonik do skóry dojrzałej, naczynkowej i pozbawionej blasku. Ekologiczny hydrolat oczarowy jest w 100 % naturalny, nie zawiera konserwantów, lub innych dodatków."

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Hydrolat kadzidłowca. "Od wieków stosowany w medycynie ajurwedyjskiej. Posiada działanie ściągające i przeciwzmarszczkowe. Znakomity do pielęgnacji dekoltu i biustu. Hydrolat kadzidłowca, otrzymywany z rośliny Boswelia Carterii, poprzez destylację parą wodną. Polecany do pielęgnacji wszystkich rodzajów skóry, ze szczególnym uwzględnieniem cery dojrzałej i naczynkowej. Właściwości: Wykazuje intensywne właściwości ujędrniające i przeciwzapalne. Minimalizuje pory i delikatnie domyka rozszerzone naczynia krwionośne. Zmniejsza negatywne działanie drażniących środków powierzchniowo czynnych jak np. substancje depilacyjne. Zastosowanie: Ze względu na duże spectrum działania, hydrolat kadzidłowca znajduje bardzo szerokie zastosowanie w pielęgnacji skóry. Właściwości ujędrniające czynią z niego znakomity środek do pielęgnacji twarzy, szyi, dekoltu oraz biustu (sera ujędrniające, kremy, lotiony etc.). Bardzo chętnie wykorzystywany w rytuałach ajurwedyjskich (również za sprawą orientalnego aromatu, który roztacza)." Zapach ma specyficzny, czytałam różne opisy, ale mi się kojarzy apteczne, choć może bardziej z apteką z czasu dzieciństwa. Na początku intensywny, ale z czasem traci na mocy, dla mnie nie jest to zapach nie do przejścia, baaa nawet nie uciążliwy. Nie jest to najbardziej łagodzący produkt jaki miałam, łagodzi, ale delikatnie. Ściąga delikatnie, widać to zwłaszcza na rozszerzonych porach, ale nie jest to odczuwalne ściągniecie skóry całej twarzy. Po jego użyciu często zostawiałam już skórę w spokoju na długie godziny nie nakładając nic więcej, a moja skóra była jędrna i gładka, o dziwo też nie wyrzucała standardowych ilości sebum. Nie uczula, nie podrażnia, moich wrażliwych oczu także, a nie oszczędzałam go. Spryskiwałam twarz często i obficie, zwłaszcza, że stojąc w lodówce chłodny hydrolat dawał dodatkowe ukojenie mojej skórze. Na początku myślałam, że trzymanie go w lodówce sprawi, że nie będę po niego sięgała, ale działanie tak przypadło mi do gustu, że zupełnie mi to nie przeszkadzało i nigdy o nim nie zapominałam. Co prawda to też oznacza, że zużyłam go w straszliwym tempie, już żałuję, że zdecydowałam się na tak małą pojemność. Mam zapas innych, ale już wiem, że kupię go ponownie. Jest cudowny, nie bez powodu trafił do ulubieńców. Szczerze polecam.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Hydrolat róży geraniowej. "Bardzo intensywnie nawilża i wygładza skórę. Posiada szerokie zastosowanie, intensyfikuje właściwości innych hydrolatów. Ekologiczny hydrolat geraniowy, otrzymywany z rośliny Pelargonium x Asperum, poprzez destylację parą wodną. Ze względu na swoje umiejętności adaptacyjne, jest on przeznaczony do wszelkich typów cer. Od suchej, przez wrażliwą, mieszaną, dojrzałą - po tłustą, trądzikową, a nawet naczynkową. Właściwości: Wykazuje silne działanie nawilżające i zmiękczające. Stosowany w ciągu dnia ( delikatnie rozpylany na makijaż), minimalizuje wpływ szkodliwych czynników zewnętrznych, nawadnia i odświeża. Hydrolat róży geraniowej jest znakomitym humektantem (wiąże wodę i zatrzymuje ją w skórze), oraz łagodzi podrażnienia. Jego kolejną istotną zaletą jest zbawienny wpływ na naczynia krwionośne. Pomaga on zwalczać rumień, pęknięte i rozszerzone naczynka (dla zintensyfikowania tego efektu można połączyć go z hydrolatem rumiankowym, bławatkowym lub czystka ladanowego). Zastosowanie: Jeden z nielicznych hydrolatów o tak szerokim spectrum działania. Stosowany jest jako składnik różnorodnych produktów. Znakomicie sprawdza się jako płyn do zmywania makijażu, ekskluzywna mgiełka odświeżająca do twarzy, czy płukanka do włosów (pozostawiająca je gładkie, lśniące, o wyjątkowym zapachu). Zmiękcza miejsca zazwyczaj narażone na przesuszenia, takie jak kolana, łokcie i stopy. Bardzo dobre właściwości wiążące wodę, decydują o jego dużej popularności w produktach do skóry suchej, dojrzałej i wrażliwej, takich jak mleczka, sera, kremy i maski. Ekologiczny hydrolat geraniowy jest w 100 % naturalny, nie zawiera konserwantów, lub innych dodatków. Powinien być przechowywany w chłodnym miejscu poniżej 14 st. C (lodówce)." Dla tych co nie lubią róży, dla mnie on nie pachnie różą, lekko kwaśny zapach, ale całkiem przyjemny. Nawilża, mogę spokojnie przechodzić parę godzin bez nakładania dalszej pielęgnacji, a skóra jest komfortowa. Wygładza odczuwalnie, różnica w gładkości skóry po umyciu i po użyciu hydrolatu jest wyczuwalna. Łagodzi, choć raczej delikatnie, moja podrażniona myciem i nie tylko skóra znajduje po niej ukojenie, choć chciałabym więcej, mocniej, szybciej. Nie robi nic złego, mogę wylewać na twarz dowolne ilości i moje oczy nie protestują, nos zresztą też. Cudownie odświeża, co jest też częściowo spowodowane jego lodówkową temperaturą. Tak się z nim polubiłam, że szkoda mi go na włosy wylewać, ale przy okazji spryskiwania twarzy, parę naciśnięć atomizera kieruję też na włosy, które są gładsze i bardziej lśniące ostatnio. Szczerze polecam. Kupię ponownie.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Hydrolat rumianku rzymskiego. "Jeden z najlepszych wielofunkcyjnych hydrolatów. Łagodzi podrażnienia, oraz wykazuje zbawienne działanie na nasz układ nerwowy. Szczególnie polecany do pielęgnacji niemowląt i ich mam. Całkowicie bezpieczny dla wrażliwej i delikatnej cery. Ekologiczny hydrolat rumianku rzymskiego, otrzymywany z kwiatów Chamaemelum Nobile, poprzez destylację parą wodną. Polecany do pielęgnacji wszelkich typów skóry, w szczególności delikatnej i wrażliwej. Właściwości: Hydrolat rumianku jest tak delikatny, że jako jeden z nielicznych (obok bławatkowego) jest polecany do pielęgnacji wrażliwej skóry wokół oczu. To jeden z najlepszych wielofunkcyjnych hydrolatów. Szczególnie polecany jest do pielęgnacji niemowląt i wymagającej cery ich mam. Ze względu na swoje kojące działanie na system nerwowy, hydrolat z rumianku redukuje stres i łagodzi objawy bezsenności. Łagodzi zaczerwienienia i stany zapalne (włącznie ze zmianami trądzikowymi). Zastosowanie: Dodawany do kąpieli łagodzi podrażnienia. Rozpylany na łóżeczko zapewnia regenerujący, spokojny sen. Rozcieńczony może służyć do przemywania piersi w trakcie okresu laktacyjnego (zapobiega to podrażnieniom sutków). Jako składnik nawilżanych chusteczek. Jako składnik preparatów na oparzenia słoneczne. Samodzielnie, lub w kombinacji z innymi hydrolatami świetnie usuwa makijaż (również kolorowe kosmetyki do oczu), oczyszcza i tonizuje. Przemywanie oczu czystym (lub rozcieńczonym wodą) hydrolatem łagodzi ich zaczerwienienie, podrażnienie i zmęczenie (np. po wielogodzinnej pracy przy komputerze). Ze względu na swoje niskie pH, jest polecany do higieny intymnej. Ekologiczny hydrolat rumianku rzymskiego jest w 100 % naturalny, nie zawiera konserwantów, lub innych dodatków."

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Hydrolat z nasion marchwi. "Bardzo silne działanie łagodzące i regenerujące. Hydrolat otrzymywany z nasion dziko rosnącej odmiany marchwii Daucus Carota, poprzez destylację parą wodną. Polecany w szczególności do pielęgnacji cery dojrzałej, wrażliwej i naczynkowej. Właściwości: Wykazuje bardzo intensywne właściwości regenerujące, zmiękczające i delikatnie ściągające. Leczy egzemę i łagodzi podrażnienia. Znakomicie regeneruje skórę po takich zabiegach jak dermabrazja, czy głębokie peelingi lekarskie. Stosowany razem z hydrolatem lawendowym przed i po zabiegu epilacji (np. pastą cukrową, czy woskiem) wyraźnie łagodzi podrażnienia (z powodzeniem może być również stosowany na zacięcia skóry po depilacji maszynką). Ta sama kombinacja może być także stosowana przez mężczyzn na twarz, jako płyn po goleniu. Zastosowanie: Jako składnik kosmetyków łagodzących (kremy, lotiony, kompresy). Jako składnik wszelkich kosmetyków do codziennego użytku. Samodzielnie jako płyn po goleniu. Hydrolat z nasion marchwii jest w 100 % naturalny, nie zawiera konserwantów, lub innych dodatków."
Bardzo fajny produkt, łagodzi podrażnienia, sam ich nie wywołując. Daje uczucie nawilżenia, dobrze współgra ze wszystkim co nakładałam na wierzch. Zapach specyficzny, ale delikatny i nie jest z tych co to utrudniają używanie. Dobry dla wrażliwców i skóry suchej, a jednocześnie nie robi nic złego dla posiadaczki skóry mieszanej, skłonnej do niedoskonałości.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Hydrolat lawendowy. "Posiada właściwości antyseptyczne i łagodzące. Relaksuje i ułatwia głęboki, regenerujący sen. Właściwości: Hydrolat lawendowy posiada właściwości antyseptyczne, napinające i uspokajające. Pomaga w regeneracji naskórka, łagodzeniu obrzęków, leczeniu łupieżu. Swoje właściwości zawdzięcza zawartości pochodnych polifenolowych (kwas rozmarynowy), trójterpenowych (kwas ursolowy), oraz goryczy (pikrosalwin, karnozol). Zastosowanie: Samodzielnie, jako tonik do twarzy, szyi i dekoltu oraz w kosmetykach o działaniu napinającym. Odświeżacz powietrza i pościeli (działa relaksująco i ułatwia zasypianie). Woda po goleniu (redukuje podrażnienia i zapobiega wrastaniu włosków). Jako składnik odżywek, masek lub płukanki do włosów tłustych i z łupieżem. Jako składnik preparatów posłonecznych. W połączeniu z hydrolatem oczarowym daje efekt synergiczny przyśpieszając gojenie się ukąszeń owadów. Ekologiczny hydrolat lawendowy jest w 100 % naturalny, nie zawiera konserwantów, lub innych dodatków. Powinien być przechowywany w chłodnym miejscu poniżej 14 st. C (lodówce)."
Wcześniej miałam wodę lawendową z Your Natural Side, która sprawiła, że musiałam kupić kolejne opakowanie, choć padło na konkurencję. Dla mnie rozpylanie tej mgiełki to czyta przyjemność, zapach jest tylko trochę lawendowy, bardziej to zapach siana, ale może mam spaczenie po latach wakacji na wsi. Natomiast od porodu nie miewam już problemu z zasypianiem, dajcie mi tylko poduszkę. Nie uczula, nie podrażnia, mogę wylewać, a raczej rozpylać dowolne jej ilości na twarz i włosy, nic złego mi się nie dzieje. Zdecydowanie zauważyłam poprawę w gojeniu się efektów bytowania nieprzyjaciół, okres gojenia był po prostu krótszy. Łagodzi podrażnioną skórę, ale delikatnie, moja wrażliwa skóra jednak chciałaby czegoś więcej, choć nie mogę powiedzieć, że tego nie robi. Za to twarz jest bardziej napięta, ale w komfortowy sposób, nie ściągnięta. Co do obrzęków to niestety nie umiem tego określić, na nie wpływ ma już sama temperatura hydrolatu, który wyjmuję z lodówki tylko, żeby spryskać twarz. Uwielbiam go na skórę głowy, tu rzeczywiście łagodzi i regeneruje, cudownie ogarnia moją nieszczęsną skórę, zarówno rozpylony na włosy i skórę głowy samodzielnie, jak i w połączeniu z sokiem aloesu i olejkiem. Miałam taki czas, że pierwszą rzeczą jaką robiłam po powrocie z pracy do domu był wstępny demakijaż twarzy micelem, a zaraz po tym wcierałam swoją cud mieszankę, dawała mi taką ulgę, że dopiero wtedy mogłam zacząć normalnie funkcjonować. Uwielbiam, polecam, kupię ponownie.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Hydrolat kocanki włoskiej. "Środek wspomagający gojenie ran i świeżych blizn. Posiada działanie nawilżające i detoksykujące. Właściwości: Doskonale nawilża, odżywia i wygładza skórę. W procesie „wywabiania” blizn wykazuje działanie synergiczne z hydrolatem z nasion marchwii, szałwiowym i kadzidłowca. Zapobiega wrastaniu włosków po depilacji. Zastosowanie: Znajduje zastosowanie głównie w produktach przeznaczonych do usuwania blizn i regeneracji skóry. Stosowany jest jako składnik produktów do całego ciała (kremy, lotiony, olejki, etc.). Może być używany samodzielnie, jako tonik dla w/w typów cery. Ekologiczny hydrolat kocanki włoskiej jest w 100 % naturalny, nie zawiera konserwantów, lub innych dodatków. Powinien być przechowywany w chłodnym miejscu poniżej 14 st. C (lodówce)."

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Małe zakupy ze strony EcoSPA.pl.

Nie lubię wylewać toników na wacik, więc zakładałam, że będę wszystkie hydrolaty przelewać do bardziej poręcznego opakowania, ale nie ma takiej potrzeby. Za parę złotych można kupić całą paczkę nasadek z atomizerem, które idealnie pasują do 100 ml opakowań hydrolatów, oczywiście pojedynczo też są sprzedawane za 0,90 gr. A do tego są to bardzo fajne atomizery, drobno rozpylający hydrolat, dla mnie bomba.

Drobiazgi, które wpadły mi do koszyka w Rossmannie i Biedronce.

Mało miejsca w plecaku, to i małe zakupy 😜
CZYTAJ DALEJ
TOP