środa, 18 stycznia 2017

3 produkty - podkład - Bell, Berdis, L'oreal

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal. 

Robię czystkę w podkładach, ile można ich mieć? Ja mam zdecydowanie za dużo, a ideału ciągle brak. Już sama nie wiem, czy mam jakieś szczególnie wygórowane oczekiwania, czy skórę zbyt wymagającą, a może czas najwyższy wydać więcej na podkład. Skórę mam mieszaną, wrażliwą, z rozszerzonymi porami, skłonnością do niedoskonałości, no i 32 skończone, choć dziś już mi bliżej do 33. Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi, co też mogłoby mi się w końcu sprawdzić. A czemu te 3 gagatki nie załapały się na określenie ideał, jeśli Was to ciekawi, zapraszam do dalszego czytania, kolejnej odsłony 3 produktów.


3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal. 

L'oreal - Infallible - 24h-Matte. Konsystencja podczas rozprowadzania przyjemna, bardzo szybko robi się pudrowa. Krycie średnie, dobre. 24h to zawsze jest w moim wypadku nie realne, choć i tak bym tapety tak długo na twarzy jej nie trzymała. Odrobinę ciemnieje. W okolicy nosa świecę się po 2h i to niezależnie od kremu pod spodem, pudru czy temperatury w środku i na zewnątrz. Efekt maski widoczny natychmiast, jeszcze podczas nakładania, piszę o bardzo ciężkiej i widocznej masce, co jest chyba winą tego, że cześciowo zastyga i natychmiast robi się pudrowy. Od razu podkreśla wszystko co można określić jako fakturę skóry, rozszerzone pory, nawet jak ich praktycznie normalnie nie widać podczas kuracji kwasami. Wchodzi we wszystkie możliwe załamania i zmarszczki, pokazuje wszystko co jest, choć mam wrażenie, że tworzy też to czego na skórze nie ma. Mój mąż ma dobrze rozwinięty instynkt samozachowawczy, a za każdym razem od razu mówi, że to co mam na twarzy wygląda źle, a przez 90 procent moich tapet przechodzi bez zwrócenia na nie uwagi, chyba, że coś mu się szczególnie spodoba, co też do częstych wypadków nie należy. Wyglądam ziemiście, tudzież jak posypana popiołem. Ledwie nałożę podkład, a już wygląda źle i nie świeżo, jak nałożę resztę to jeszcze trochę ten makijaż ratuję, ale to ciągle mega ciężka i mocno nieświeża maska. Mam wrażenie, że moje sebum wręcz go ratuje. Po 2h okolica nosa świeci się konkretnie, rozpuszcza podkład i schodzi nieestetycznie, ostatnio miałam krechę przez pół nosa, połowa świecącego się podkładu, połowa bez podkładu, a nie jestem chora, nie używam chusteczek, pewnie dotknęłam, choć wielkich tendencji do dotykania twarzy nie mam. Po 4h cała strefa T już się świeci, po 6h płynie, systematycznie odciskanie sebum jest konieczne. Jędrne co trzyma się przyzwoicie to kontur, który pod koniec zaczyna rudzieć. Kupiłam go, bo jest mega zachwalany, nawet kilka dni temu widziałam recenzję, w której dostał 10/10. Dla mnie to najgorszy podkład jaki miałam, nie miałam innego, który tak źle by od początku wyglądał, a potem jest tylko gorzej. 

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal. 

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal. 

Bell - HypoAllergenic - Hypoalergiczny intensywnie kryjący podkład w sztyfcie. Taki mały potworek, miały być cuda, wyszło jak zawsze. Krycie słabe, wyrównuje koloryt. Rozprowadza się dziwnie, przejeżdżam nim po twarzy i pomija rozszerzone pory, robi się siateczka, rozcieram i wklepuję gąbeczką. Nie daje się stopniować, muszę go dużo wiecej nałożyć, żeby mi z centralnej części twarzy nie uciekał. Co jednak w żaden sposób nie wpływa na krycie cieni, bo tego wcale nie robi, tudzież mam wrażenie, że jeszcze bardziej podbija moją dolinę łez. Zbiera się wszędzie, rozszerzone pory, zmarszczki, załamania, linie mimiczne co chcecie, znajdzie wszystko i podkreśli, udowodni, że coś macie, oczywiście w załamaniu powieki zbiera się pierwszorzędnie i już po nie całych 2h. A do tego osiada na wszystkich włoskach na twarzy, a jak trudno go z brwii wyczekać. Mój mąż uznał, że wyglądam jakby mi się coś na twarzy sfilcowało. Tuż po aplikacji czuję tłustość, jakbym się posmarowała olejem kokosowym, a przy nosie zawsze mnie swędzi, choć tylko chwilę i jak tu się nie podrapać. Co zabawne bronzer utrzymuje ładnie, ale po paru godzinach z szarawego Kobo, robi się pomarańcza, tego jeszcze nie grali. Centralna cześć twarzy momentalnie zaczyna mi się świecić, niezależnie od pudru, używałam rożnych, a w tym 2 z Bell. W ciągu dnia, kilka razy przykładałam delikatnie chusteczkę, żeby pozbyć się nadmiaru sebum, mój standardowy krok w ciągu dnia, podkład ucieka razem z chusteczką. Wręcz mam wrażenie, że moje sebum rozpuszcza ten podkład. Po niecałych 6h w centralnej części twarzy zwłaszcza na nosie podkładu już całkowicie nie ma i to w dni kiedy jestem zdrowa, więc nic nadmiernie przy twarzy nie gmeram. Kupiłam go i zaczęłam używać jesienią, ale szybko mi przeszło. Teraz jest zima, temperatury minusowe. Jest tak samo zły, jak był. Co więcej widziałam jego recenzję u Hani, zjechała go konkretnie, a ma skórę sucha, ja mieszaną. To dla kogo jest ten podkład?

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal.

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal. 

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal. 

Berdis - Prodessional Blemish Balm Cream. Concealer cream  Isolation Block Defect Naked Makeup 20g Blemish Balm   Cosmetics Professional Makeup. Cena 3,29 USD. Kupiony na AliExpress. Ma spełniać funkcje bazy i podkładu. Zaskakująca konsystencja, pod palcem ślizga się bardziej niż masło, sprawdzając kolor na ręce uznałam, że praktycznie nie kryje, tłusty krem z minimalnym kolorem. Załączonej gąbeczki nigdy nie użyłam, za to swoje gąbeczki do makijażu jak najbardziej i to był szok. Przy gąbeczce okazało się, że to zupełnie inny produkt, nie tak tłusty, choć mocno kremowy, porządnie napigmentowany, jak dla mnie to dobre średnie krycie. Niestety kolor nawet w ciągu zimy za jasny dla mnie i to dużo. Mąż określił jego efekt jako ziemisty oraz widoczny, choć podobno nie wygląda źle, ale widać, że coś nakładałam. Czyli efekt jest ciężki, skoro nawet facet go widzi. Podkreśla rozszerzone pory, wchodzi w zmarszczki mimiczne, nie roluje się jakoś szczególnie wokół oczu. Z czasem wyglada coraz bardziej nieświeżo, a okolica nosa no cóż ucieka, moje sebum go rozpuszcza, choć im dalej od centrum tym lepiej, nawet bardzo dobrze. Niestety pod oczami nie daje rady, przykrywa, rozjaśnia, ale nie niweluje. Nie uczula, nie podrażnia, nawet moich wrażliwych oczu, nie zapycha, nic złego podczas jego używania nie zauważyłam. Kolorówką rozprowadza się i utrzymuje na nim bardzo ładnie. Zakładam, że bardziej suche kompletne bladziochy mógłby się z nim polubić. 

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal. 

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal.

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal. 

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal. 

Od lewej: Berdis. W środku: Bell, Od prawej: L'oreal.

Podsumowując: Ustawiłabym je w takiej kolejności, jak na zdjęciu powyżej i poniżej. Najlepszy, choć daleko mu do ideału i zdecydowanie za jasny dla mnie - Berdis. A potem jest już tylko gorzej - Bell, szkoda gadać. No i totalna porażka z L'oreala, co ciekawe ostatnio często go widzę w ulubieńcach roku, a dla mnie jest najgorszym podkładem jaki miałam :P

3 produkty, podkłady, Bell, Berdis, L'oreal. 

Ostatnio obejrzane filmy
- Jack Strong - dobry, świetna rola główna, szkoda tylko, że tak mało szczegółów.
- 80 milionów - fascynujące czasy, ale dobrze, że się później urodziłam.

TOP