poniedziałek, 16 stycznia 2017

Małe zakupy - Rituals

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Od wielu lat słyszałam o kosmetykach Rituals, same ochy i achy, praktycznie od pierwszych recenzji jakie o nich widziałam, trafiły na moją Chciej listę. Niestety są słabo dostępne, więc od dłuższego czasu przed wyjazdami pokazywałam dla męża logo firm na które ma być wyczulony na lotnisku. W końcu trafił, jakieś 3 lata pózniej, ale mam. Jakie są moje oczekiwania po takim czasie same możecie się domyślić. A pierwsze wrażenia znajdziecie poniżej.


Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Rituals - Chakra Water - Bed & Body Mist. Mgiełka do ciała, kiedyś praktycznie ich nie używałam, ale po ciąży tak mocno zmieniło mi się odbieranie zapachów, że przeciętne perfumy są dla mnie za mocne, wręcz duszące, moja mini kolekcja została rozdana, bo ich po prostu nie używałam. Ale ciągnie mnie do delikatnych zapachów, więc coraz cześciej po nie sięgam, nie wszystkie są dobrym wyborem. Ale mgiełka z Victoria's Secret rozbudziła moje chciejstwo na ten typ produktów bardziej niż bym się kiedykolwiek wcześniej spodziewała. Bardzo przyjemna mgiełka, na początku uderza alkoholem, który na szczęście szybko się ulatnia. Potem zapach jest bardzo delikatny, trzeba go więcej, żeby zapach był intensywny, ale na mnie po pół godziny już go praktycznie nie czuć. Z jednej strony to plus, bo w samochodzie mnie nie dusi, a z drugiej dojadę do pracy i już jej nie czuję, nigdy nie pryskam się tak, żeby otoczenie się przez cały dzień dusiło ilekroć przejdę. Butelka jest dosyć mała, więc teoretycznie mogę wrzucić, ale buteleczka jest szklana, przy moich zdolnościach, to nie jest dobry pomysł. Zapach też nie szczególnie trafia w moje gusta, ale nie jest też tak bardzo nie trafiony, żeby od razu go oddać, więc postawiłam w przedpokoju, spryskuję się przed wyjściem i w ten sposób ją spokojnie zużyję, cieszę się tylko, że reszta produktów ma inną wersję zapachową. Na dzień dzisiejszy nie sięgnęłabym po inne wersje zapachowe. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Rituals - Good Luck Scrub - Sugar Body Scrub. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to to, że produkt jest dobrze wymieszany, warstwa olejowa jest dobrze połączona z cukrem. Zapach jest charakterystyczny dla całej linii, dla mnie najbardziej wyróżnia się Cedar Wood, choć nie jest tak mocny jak się obawiałam. Za to sam peeling zaskakuje mocą, spodziewałam się zupełnie innej konsystencji, a to gruby, ostry cukier, nie trzeba się męczyć, żeby ramiona się zaczerwieniły. Więc to nie jest opcja na codzień, ale jako dodatek do domowego SPA raz na tydzień, bardzo fajna opcja. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Rituals - Touch of Happiness - Rich, Nourishing Body Cream. Nie lubię kremów do rąk, balsamów i maseł, nie trawię uczucia lepkości, tego że one długo się wchłaniają i mam wrażenie, że ciało po nich się bardziej poci. Moje ciało za dużo ode mnie nie wymaga, od czasu do czasu tylko piszczele wołają o nawilżenie, wtedy przydałoby się coś naprawdę skutecznego. Ten gagatek robi świetne pierwsze wrażenie, fajnie pachnie, ekspresowo się wchłania, pozostawia warstewkę, która nie jest ani tłusta, ani lepka. Skóra na łokciach jest po nim gładka, jędrna, ukojona, nawilżona. A wystarcza niewielka ilość. Bardzo przyjemne zaskoczenie.

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Rituals - Fortune Oil - Caring Shower Oil. Największe zaskoczenie, nie jestem olejkowa, więc wszystko co ma w nazwie olejek, już ma u mnie minus na starcie. Pierwsze podejście pod prysznicem, troszeczkę, choć słabo się pieni, pozostawia tłustą warstwę i przyjemny zapach, ale to tyle. Za drugim razem kilka pompek do kąpieli i to był strzał w dziesiątkę. Delikatne mycie i dobre natłuszczenie tylko podczas siedzenia w wannie, to mój ideał. Dla mojego syna i męża zresztą też. Nie uczula, nie podrażnia. Co ciekawe skóra nie jest lepka, ale czuć że używało się olejku i to uczucie utrzymuje się do prysznica następnego dnia, a przecież nadmiar wytarłam ręcznikiem, ubranie nie jest upaprane olejkiem, ciekawe. Nie brudzi wanny. Skóra po takiej kąpieli jest jędrna i gładka. Niestety jest niewydajny, używam go od początku miesiąca i już zużyłam 2/3. Niestety warto, jak nadąży się okazja to będę chciała ten olejek też w innych wersjach wypróbować. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals.

Rituals - Happy Buddha - Foaming Shower Fel Sensation. Jego byłam najbardziej ciekawa. Przedziwna formuła, pod ciśnieniem wylatuje wodnisty żel, a nie pianka, leżąc na dłoni to cały czas żel, dopiero jak zaczynam go rozprowadzać to w dłoniach czy na ciele zaczyna tworzyć się gęsta, zbita piana, zwiększająca mocno swoją objętość. Wystarczy niewielka ilość, żeby pokryć całe ciało. Pachnie najintensywniej ze wszystkich. Skóra jest po nim bardzo przyjemna, ale to ciagle tylko fikuśny żel pod prysznic. 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 
Miałyście te produkty? Co o nich myślicie? A może wiszą od dawna na Waszej liście? 

Małe zakupy w ramach marki Rituals. 

Filmy obejrzane podczas weekendu: 
- Jestem numerem cztery - o co kiedyś był ten szał? Akcja dla nastolatków z pięknymi kosmitami ratującymi siebie i nasz świat. 
- Iluzja - dużo iluzji, dużo akcji, do końca nie wiedziałam kto za tym wszystkim stoi, za co duży plus. Chętnie zobaczę 2.
- Incepcja - drugie podejście, dobre kino akcji, ale czy zrozumiałam wszystko?
TOP