poniedziałek, 23 stycznia 2017

Ziaja - Antyoksydacja - Jagody Acai

Ziaja, Antyoksydacja, Jagody Acai. 

Zabieram się za ten wpis od dłuższego czasu i coś się zabrać nie mogę, ale ile można go przekładać. W końcu to tylko jedna seria Antyoksydacja - Jagody Acai z firmy Ziaja. Produkty dostałam na spotkaniu blogerek w Sopocie. I w sumie wiem co mnie powstrzymuje przed tym wpisem, jakiś czas temu, w sumie dawno, ale jeszcze mi to w głowie siedzi, wygrałam na Instagramie w rozdaniu peeling z Organique. Pozwólcie, że pójdę na łatwiznę i wkleję zdjęcie z ekranu telefonu, pokazuje komentarze pod zdjęciem z otrzymaną nagrodą.


Mój Instagram Mama z różową toreką. 

Co o Tym myślicie? Mam prawo pisać to co myślę o danym produkcie? Fakt nie zrobiłam tego super uprzejmie, ale ciągle tak uważam. A produktów z Organique trochę przerobiłam i wiem, że zapachy mają obłędne, zazwyczaj. Jakie jest Wasze zdanie na temat pisania o produktach, które się dostało za darmo, w ramach nagrody, w ramach uczestniczenia w spotkaniu? Wolno mi pisać to co myśle? A może jeśli nie totalna wazelina, to może chociaż dyplomatyczne przemilczenie tego co mi nie odpowiada byłoby wskazane? Bardzo jestem ciekawa jak Wy do tego podchodzicie.

Ja natomiast będę sobą i napiszę to co rzeczywiście myślę. Więc co wrażliwszych zapraszam na moje bardziej pochlebne produktom wpisy, czyli ulubieńców, bądź sprawdzenie co ciekawego piszą inne dziewczyny. 

Ziaja - Antyoksydacja -Jagody  Acai

Satynowy mus do ciała nawilżający - nie otwierałam, przekazałam dalej, mało balsamów używam, szkoda, żeby u mnie się marnował. Ale na spotkaniu podczas zapoznawania się z serią, mogłam go pomacać, bardzo przyjemna lekka konsystencja, nie przesadnie naperfumowana, szybko się wchłonęła bez uczucia lepkości, zostawiając skórę aksamitnie gładką, przynajmniej ten fragment na dłoni, którego użyłam do testów. 

Tonik z kwasem hialuronowym - zużyłam połowę i przekazałam dalej. Czemu? Bo mam spory zapas toników w szufladzie, a ten powalał mnie przy każdym użyciu zapachem, który podobał mi się na prezentacji i podoba mi się w innych produktach tej serii, ale przy toniku rozpylanym na twarz, nie mogłam go znieść. Poza tym był to całkiem przyjemny produkt, nie uczulał, nie podrażniał moich wrażliwych oczu, co robi choćby ich tonik różany, jak przesadzę z ilością. Od razu zaznaczę, że na spotkaniu było powiedziane, że te produkty nie były testowane pod kątem używania w okolicy oczu. Nie łagodził genialnie, ale całkiem przyzwoicie, a potrzeby mojej skóry w tym względzie są ogromne. Więc pewnie większość z Was nie wiedziałaby na co narzekam. 

Maseczka na twarz i szyję na noc - nie uczula, nie podrażnia, nie zapchała mnie, nie przeszkadzał mi jej zapach, ale ... nie zrobiła nic szczególnego dla mojej skóry, było czuć, że coś użyłam, efekt nie był powalający. Nie nałożyłam jej na noc, dałam jej 2h z czego prawie godzinę w wannie, w ramach weekendowego relaksu. Strasznie irytowało mnie to, że czułam jak siedzi na mojej skórze, czułam gdzie jest nałożona. Cześć się wchłonęła, ale nie do końca, pozostawiła mocno wyczuwalny film, w dzień mnie to irytowało, w nocy pewnie większość wytarłabym w poduszkę.

Ekspresowe serum do twarzy i szyi wygładzająco-ujędrniające - całkiem fajny produkt, jeśli stosuję go jako bazę pod makijaż. Skóra czuje się komfortowo niezależnie co nakładam, a raczej nakładałam do tej pory na to serum, nie zauważyłam, żeby wpływało na zachowywanie się podkładów. Jako samo serum dla mnie jest niewystarczające, jest fajne, coś robi, ale niezbyt wiele. Szybko się wchłania i jest wyjątkowo lekkie, jak na produkty Ziaji, z którymi się do tej pory spotkałam, nie czuję go na twarzy. 

Krem na dzień ochronno-łagodzący - jeszcze nie używałam, nie otwierałam, bo chwilowo za dużo mam otwartych kremów na dzień, a częściowo krem na dzień pod makijaż zastępuje mi serum. Na chwilę obecną nie wiem czy będę je otwierać, czy pójdzie w dobre ręce.

Krem na twarz i szyję odżywczo-regenerujący redukujący suchość skóry - właśnie kończę go zużywać. Treściwy, koi rożne moje podrażnienia, nakładam go grubą warstwą i daję czas, żeby się wchłonął. Używałam go, jak przesadziłam z tonikiem kwasowym i czułam, że mnie za mocno i za długo piecze, spisywał się świetnie. Natomiast całkowicie sam na noc niewiele zmieniał. Skóra nie dostawała szczególnego kopa, znowu to samo, czuć było, że coś nałożyłam, ale nie był to efekt powalający. Przeciętniak, który łagodził tonik kwasowy, ale też sprawiał, że moja skóra po nocy nie była podrażniona od poduszki. Nie był zły, ale znam lepsze, choć nie w cenie regularnej 10,65 zł.

Żel micelarny z peelingiem do twarzy - tego gagatka byłam najbardziej ciekawa, uwielbiam takie dziwactwa. Dziewczyny na spotkaniu najbardziej ciągnęło do musu do ciała, a ja wiedziałam, że muszę sobie ten żel kupić, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że całą serię dostaniemy. Żel jest dosyć rzadki z drobinkami, dosyć mocno pachnący. Przyjemnie myje, delikatnie peelinguje, drobinki są małe i jest ich mało, więc nawet taki wrażliwiec, jak ja nie ma na co zbytnio narzekać, bo nie robi mi krzywdy tymi drobinkami. Niestety podczas mycia coś się z niego ulatnia co podrażnia mi oczy, nie myłam nim oczu, rozprowadzam, masuję i już oczy mi łzawią. Niestety to się powtarza za każdym razem, a jestem pewna, że nic do oczu mi się nie dostaje, zwłaszcza, że wystarczy, że zmyję żel i problem znika. Za to mój mąż ze skórą normalną, nie narzekał na niego. Po umyciu skóra jest przyjemnie odświeżona i tylko delikatnie ściągnięta. 

Nawilżające mydło z balsamem pod prysznic do kąpieli - całkiem przyjemny kremowy żel myjący. Nie robi nic złego, myje i jest wydajny. 

Podsumowując: mnie ta seria nie zachwyca, mimo, że jest przeznaczona dla skóry zmęczonej, pozbawionej blasku, wrażliwej, czyli takiej jak moja, ale też moja skóra z produktami Ziaji nie szczególnie się lubi. Wyjątkiem jest tonik nagietkowy i krem-maska pod oczy. Na spotkaniu była mowa o tym, jak to nuta zapachowa była specjalnie projektowana do tej serii, a ja chyba bardziej bym doceniła brak zapachu. Czy te produkty są złe? Nie, całkiem niezłe, zauważam ich pozytywne działanie, za słabe na moje oczekiwania, ale moja skóra jest wymagająca i u mnie mniej produktów się sprawdza. Mają też ode mnie ogromy plus, bo mnie nie zapchały. W tak niskiej cenie, z ogromną dostępnością, przy takim działaniu u mnie, zapewne te produkty wielu osobom się sprawdza, a już zwłaszcza tym, którzy Ziaję uwielbiają.

Coś z tego oddałam, może jeszcze oddam, coś zużyłam, coś zużyję. Dziękuję za możliwość testowania. Ja kolejnych opakowań nie kupię. Jeśli macie ochotę zapraszam na blogi dziewczyn, które uczestniczyły ze mną w spotkaniu i dostały takie same zestawy. Nawet jeśli jeszcze recenzje na temat tych produktów nie pojawiły się u nich, to pewnie niedługo to nastąpi. Będziecie miały możliwość porównać sobie rożne opinie na temat tej serii.

TOP