piątek, 27 stycznia 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #4 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Koniec stycznia i 4 denko :P Czyżby miało być tak do końca roku? Zobaczymy, na razie zużycie nie maleje, opróżniam wcześniej otwarte opakowania, porządki całkiem sensownie mi postępują. Ale nastąpił przełom, czegoś mi zabrakło, w tych moich przepastnych zapasach, czegoś mi brakuje, to się nie często zdarza. Ale to jednak ekstremalnie nie komfortowa sytuacja dla mnie.


Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Yope - Mydło w płynie. Ile ja o nim pisałam, ile chwaliłam, ile Was nim męczyłam? Aż się sama znudziłam. Nadal uważam, że są świetne, wydajne, dobre składy, przyjemne choć delikatne zapachy, super odpierają gąbeczki do makijażu, ale ... no ile można używać tego samego produktu, jasne o innych zapachach, etykietach, stojącego w kuchni i łazience ... ja się szybko nudzę, a nimi zachwycałam się długo. Nadal je lubię, jeszcze coś w zapasie mam, pewnie niedługo do nich wrócę, ale ostatnio coraz częściej i chętniej sięgam po pianki i co z tego, że chemia, potrzebuję odmiany. Co polecacie w tak prozaicznym temacie produktów do mycia rąk, z pompką koniecznie?

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Isilandon - Hyaluronic Acid Hydrating Sleep Mask. Face Mask Anti Aging Wrinkles Moisturizing Facial Mask Treatment Acne Skin Care. Kupiona na AliExpress za 11,30 USD. Całkiem fajna bezbarwna, żelowa konsystencja. Trochę chemiczny zapach, ale w żaden sposób nie drażniący. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha, nie robi nic złego czy dziwnego. Nigdy nie zostawiłam jej na noc, zawsze nakładałam jako klasyczną maskę, aż do wchłonięcia. Żelowe maski mają to do siebie, że bolą mnie od nich zatoki, więc zły moment wybrałam na denkowanie, bo nawet przy kaloryferze przesadnie mnie chłodziła. Na lato jak znalazł. Była lekka, lepka, szybko się wchłaniała, skóra była po niej nawilżona i zauważalnie gładsza. Nie robiła efektu wow, ale działała, całkiem przyjemny produkt, choć nie wiem czy do niej wrócę ... tak wiele masek na mnie czeka.

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Bielenda - Enzymatyczny peeling dotleniający. Nie wiem po co ja sobie to robię. Moja skóra tej firmy nie lubi, a ja jakiś czas temu rzuciłam się na całą masę ich nowych maseczek. Po co? Chyba, żeby mieć na co ponarzekać. Peeling tylko rozgrzał i podrażnił mi skórę, która musiałam potem ratować ... 2 razy, brawo ja ... 

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Próbki z LushBotanicals dodane do kremu pod oczy:
- 4 - Krem ultranawilżający. Jak dobrze, że to próbka, a chciałam kupić pełne opakowanie w ciemno. Jest leciutki, dla mnie słabo nawilżający, nie dający takiego komfortu i nawilżenia jakiego potrzebuję. Może przy dłuższym używaniu, jako kremu na dzień, pod makijaż, zobaczyłabym jego zalety, ale nie dam mu tej szansy. 
- 11 - Balsam do ciała. Ja nie jestem fanką balsamów, jak nie jest to absolutnie konieczne to pomijam ten krok. Więc w sumie bym tej próbki nie wykorzystała, ale pomyślałam, skoro mają dobre składy to krzywdy dobie nie zrobię nakładając na twarz. To był strzał w 10. Pozwólcie, że skopiuję fragment ze strony producenta "Lekki, aksamitny balsam dla skóry suchej i odwodnionej, wymagającej intensywnego odżywienia, nawilżenia i ujędrnienia. Cenne oleje i masła działają ochronnie uszczelniając barierę lipidową skóry, dogłębnie regenerują i łagodzą, a ekstrakty roślinne stymulują krążenie w naczyniach krwionośnych, energetyzują i dotleniają skórę, wzmacniają i poprawiają jej elastyczność. Zapach cytrusów zapewnia pozytywną energię przez cały dzień." Podpisuję się pod tym, jedyne, ale to zostawiał wyczuwalny film na skórze, co na noc by mi nie przeszkadzało.

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

"#Repost @lushbotanicals_cosmetics with @repostapp
・・・
Mamy próbki dla niezdecydowanych i potrzebujących przetestować nasze produkty na własnej skórze przed ich zakupem. Za przesyłkę nie płacisz, tak jak lubisz."
To dla tych co nie obserwują mnie na Instagramie. We wtorek znalazłam takie info na profilu LushBotanicals. Może to być fajna opcja, jeśli przeraża Was cena pełnowymiarowego produktu, a korci sprawdzenie jak ma się cena do jakości. 

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Fresh&Natural - Regenerująca sól do kąpieli z lawendą i witaminą B5. Całkiem fajny produkt, co ciekawe z lawendą, ale bez suszonych kwiatków. Więc farfocle nie pływają po wannie. Mimo, że soli rzadko sypię tyle ile producent zaleca, zużyliśmy ją w ekspresowym tempie. Skóra po takiej kąpieli była przyjemnie gładka i nie przesuszona, a korzystałam i potrafiłam trochę w wannie poleżeć. Może jeszcze wrócę, choć soli z Pat&Rub nie pobiła.

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Jantar - Odżywka z wyciągiem z bursztynu. Uwielbiam ją, to już kolejne opakowanie, teraz robię sobie miesiąc przerwy i do niej wracam. Czytałam, że nie każdemu się sprawdza. Ale ja jestem zachwycona, jeden z nielicznych bardzo popularnych produktów, który i na mnie działa. Będą kolejne opakowania, na razie daję szansę innym produktom z tej serii.

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

CosNature - Maska do włosów z awokado i migdałami. Dodawałam go w subskrypcji Naturalnie z pudełka. Całkiem przyjemny produkt, nie podrażnia mojej wrażliwej skóry głowy. Lekko nawilża i odżywia włosy. Niestety nie robi jakieś spektakularnej różnicy, a to jak dla mnie trochę mało, jak na coś co jest maską, która ma mi wspomóc włosy raz w tygodniu.

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Earth Friendly Baby - Soothing Chamomile Shampoo & Bodywash. Bardzo delikatny w każdym aspekcie, nic złego po nim się nie dzieje. Przyjemny produkt po który chętnie sięgaliśmy. Nie mogę powiedzieć nic złego, poza tym, że strasznie szybko się skończył, kupię ponownie.

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Palmolive - Pianka do mycia rąkKolejne opakowanie, ostatnio wyjątkowo przypadły mi do gustu. Zapach jest przyjemny, ale ani to świeża, ani intensywna malina. Od taki sobie zwykły produkt, ale przyjemnie się go używa, ze względu na konsystencję i bez konsekwencji szczególnych, bo nic złego nie robi. Jak na złość skończył mi się zapas mydełek, jak widać nawet u mnie to możliwe, akurat jak nie mogę sobie pozwolić, żeby po prostu wyskoczyć. Zamiast kupić cokolwiek trafię, to kombinuję, żeby po nie do Rossmanna po nie podjechać, zwłaszcza, że w promocji są :P Zaraz się okaże, że kolejne mydło do rąk wyląduje w ulubieńcach.

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Douglas - Men's System - Żel do mycia twarzy. Najbardziej nielubiany produkt przez mojego męża, męczył go potwornie długo, jak tylko była okazja to sięgał po co innego. A co zabawne nie umie określić dokładnie co mu nie pasowało, ale skądś to znam.


Poprzednie:
2016
TOP