poniedziałek, 6 lutego 2017

Małe zakupy - Yves Rocher

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Yves Rocher nie jest bardzo popularna w tej części blogosfery, której poświęcam więcej swojego czasu, ale jest zauważalna. Ja natomiast mimo, że w okolicy mam 2 punkty stacjonarne, nigdy od nich nic nie kupiłam. Zupełnie nie znam ich produktów, ale ostatnie recenzje były na tyle zachęcające, że postanowiłam w końcu do nich zajść. Pani była przemiła, ale chyba nie do końca zainteresowana kosmetykami, tak ogólnie, uczyła się, przeszkolenie miała, ale ... może to ja nie umiałam do niej trafić. W każdym razie mocne postanowienie, kupienia tam czegoś, zaowocowało takim oto łupem.


Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Nutritive Vegetal - Aksamitna maseczka odbudowująca. Zapach nie zwraca szczególnej uwagi. Konsystencja bardzo ciekawa, piankowo-musowa, a przy tym dosyć treściwa. Bardzo przyjemnie się nakłada i rozprowadza. Przez cały czas od nałożenia do zmycia, czuć, że siedzi na twarzy, nie jest to jakoś szczególnie niekomfortowe, ale jednak zwraca uwagę co jakiś czas. Nie wchłania się całkowicie, zostawia biały nalot. Producent zaleca usunąć nadmiar chusteczką po 5 minutach. Ja tak nie robię, stosuję ją jak klasyczną maseczkę, daję jej od 15-30 minut, żeby się wchłonęła i zmywam. Nie robi nic złego, nakładałam ją nawet pod oczy, jest bardzo łagodna, nawet dla wrażliwca. Niestety dla mnie jest za słaba, jak na produkt odbudowujący do skóry suchej i bardzo suchej. Skóra jest po niej jak po przeciętnym kremie, nie tego oczekuję od maski.

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Płukanka do włosów z octem z malin. To chyba jeden z nielicznych produktów tej firmy, który kojarzę mimo, że go nie miałam. Sporo jej recenzji widziałam przez lata, choć podobno zmienili trochę skład na gorsze, musiałam jednak przekonać się na własnych włosach. Zwłaszcza, że nigdy nie miałam tego typu produktu, no ale ja zacofana jestem w temacie włosowym. Czy to normalne, że płukanka się pieni? Pięknie pachnie malinami, ale po każdym użyciu ... lekko piecze mnie skóra głowy. Włosy są po niej gładkie i lśniące. 

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Małe zakupy z  Yves Rocher.

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Balsam ochronny na zimę z masłem karite. Fajnie pachnie, choć na początku nie byłam do niego przekonana. Konsystencja jest cudna, zbita, masełkowo-piankowo-gumowa, a przy tym bardzo lekka. Super się wchłania, nawet przy grubej warstwie. Momentalnie nawilża, niestety mimo wielu użyć, w parę dni zużyłam połowę, tak przypadł mi do gustu, efekty nie są powalające. Ze skóry suchej i szorstkiej, przeszłam do skóry normalnej, ale nie szczególnie dopieszczonej, brakuje jej nawilżenia i natłuszczenie, niestety daleko jej do określenia, gładka. 

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Małe zakupy z  Yves Rocher.

Plaisirs Naturę - Energetyzujący żel pod prysznic i do kąpieli - Mango & Kolendra. Przyjemnie gęsty, pięknie pachnie, zapach długo się utrzymuje podczas kąpieli w wannie, choć należy do tych subtelnych. Pieni się mocno, jeśli lubicie gęsta, zbitą pianę, to produkt dla Was. Ja od dawna nie miałam tak mocno pienistego się płynu do kąpieli, mój syn nigdy nie miał styczności z tak gęstą pianą, ubaw miał co nie miara. Niestety już podczas kąpieli czułam, że coś tam mnie zaczyna swędzieć. Nie dostaliśmy żadnej wysypki, nie  było gwałtownych reakcji skórnych. Ale skóra jest swędząca, przesuszona po kąpieli. Moja skóra ciała w przeciwieństwie to twarzy nie jest szczególnie wymagająca. Ja nie potrzebuję balsamów, maseł, mleczek na codzień. Parę razy w roku zostaję do tego zmuszona, wtedy tylko się smaruję. Niestety po tym, żelu już czuję, że piszczele mnie swędzą, czyli najsuchszy cześć mojego ciała. Bez balsamu się nie obędzie.

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Jardins Du Monde - Kremowy żel pod prysznic - Ziarna kawy z Brazylii. Ach ten zapach, obłędny jest, jak kawa z mlekiem lub cukierki Kopiko, bardzo intensywny na początku, niestety nie trwały i szybko ulatuje. Ale już czuję tą przyjemność z korzystania z niego codziennie rano pod prysznicem. Kremowy, fajnie się rozprowadza i pieni. Nie przesusza, nie robi krzywdy.

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

Małe zakupy z  Yves Rocher. 

 

Znacie firmę? Lubicie? Polecacie, a może wręcz przeciwnie, odradzanie? Ja nie jestem z tych zakupów zadowolona, ale też nie czuję się zniechęcona. Możecie mi polecić, swoje perełki od nich. Co warto kupić następnym razem?


A to tak na osłodę, w końcu poniedziałek trudny jest. Tym co nie wierzą w życzliwość w blogosferze. Kochana jeszcze raz dziękuję za wsparcie, nie spodziewałam się, nie liczyłam ... Sylwia testuje i radzi, jeśli przez jakiś przypadek do niej regularnie nie zaglądajcie, może dziś warto zajrzeć tam ponownie :)

Przyjemnego tygodnia oraz byle do weekendu. 
TOP