niedziela, 5 lutego 2017

Marta Kisiel - Dożywocie

Marta Kisiel - Dożywocie. 

Uwielbiam Martę Kisiel, a wystarczyła do tego jedna książka, Nomen Omen, tak mocno zapadła mi w pamięć, że musiałam kupić kolejne jej książki. Dziś dosłownie kilka słów o Dożywociu. 


Książka dla koneserów, pełna humoru i ciepła oraz niezwykłych bohaterów. Jak mocno spadek w postaci wiekowego domu może wpłynąć na życie pisarza w trakcie rozterek sercowych. Jeden aspekt, dożywotnicy, może zmienić wszystko. Jakich dożywotników odziedziczył Konrad Romańczuk? Licho, anioła uczulonego na własne pierze, z obsesją sprzątania i mentalnością dziecka. Panicza Szczęsnego, nieszczęsną duszę samobójcy romantycznego, jak się okazuje seryjnego z tendencją do mówienia wierszem. Krakersa, szefa kuchni z głębin odwiecznego ZUA, który dba o całą zgraję, po cichu zazdroszczę mu tych macek. 4 utopce wiecznie zajmujące łazienkę, w końcu odpowiednie nawilżenie to podstawa. Zmora, wyjątkowo charakterna kocica, która szybko pokazuje jak ostre pazury posiada. Rudolf Valentino, różowy królik, który jest zbyt złośliwy, żeby być chłopczykiem. Nie można też zapomnieć o Kusym, dojeżdżającą starym polonezem pomocą około domową, która ratuje zgraję z większości tarapatów. Jak na taką zgraję zareaguje nie gotowy do zobowiązań, w sumie jeszcze młody mężczyzna? Dzieje się dużo, momentami mocno abstrakcyjnie, czasami zupełnie normalnie. Książka została napisana lekko, łatwo i przyjemnie. Uniwersalne wartości podane z przymrużeniem oka, w trochę innej formie. Na koniec żałowałam, że książka już się skończyła, ale tym razem jestem przygotowana, Siła Niższa już czeka w kolejce.

347 stron
Uroboros
Grupa Wydawnicza Foksal
Moja ocena 7/10

Czytałyście coś ciekawego, godnego polecenia ostatnio?

Zapraszam na swoje konto na Lubimy Czytać.

Marta Kisiel - Dożywocie. 
TOP