piątek, 24 lutego 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #8 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się.

Niechże się ten luty już skończy. Jestem dzieckiem czerwcowym, może nie fanką upałów, ale ciut więcej słońca jednak mi potrzeba. Zaliczam ostatnio zjazd formy, niemoc mnie ogarnęła totalna. Robię to co muszę, a ja tak nie lubię w taki sposób funkcjonować. Jakie macie sposoby, żeby dać sobie kopa i przetrwać w dobrej formie do wiosny?


Zużyte czy nie, pozbywam się.


Rituals - Fortune Oil - Caring Shower Oil. Mój ulubieniec. Pierwsze podejście pod prysznicem, troszeczkę, choć słabo się pieni, pozostawia tłustą warstwę i przyjemny zapach, ale to tyle. Za drugim razem kilka pompek do kąpieli i to był strzał w dziesiątkę. Delikatne mycie i dobre natłuszczenie tylko podczas siedzenia w wannie, to mój ideał. Dla mojego syna i męża zresztą też. Nie uczula, nie podrażnia. Co ciekawe skóra nie jest lepka, ale czuć, że używało się olejku i to uczucie utrzymuje się do prysznica następnego dnia, a przecież nadmiar wytarłam ręcznikiem, ubranie nie jest upaprane olejkiem, ciekawe. Nie brudzi wanny. Skóra po takiej kąpieli jest jędrna i gładka. Jego jedyną wadą jest wydajność, choć też nie mogę powiedzieć, żebym przesadnie go oszczędzała. Niestety warto, jak nadąży się okazja to będę chciała ten olejek też w innych wersjach wypróbować.

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Ziaja - Tonik - Płatki róży. Nie uczyła, ale ... podrażnia moje wrażliwe oczy, przy dużej ilości, czyli da się to obejść oraz nos, co niestety jest już trudniejsze do obejścia, bo wszystkie toniki rozpylam na twarz za pomocą atomizera. Odświeża i tonizuje. Długo zużywałam, dało się, ale więcej po niego nie sięgnę. 

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Orientana - Ajurwedyjska terapia do włosów. Kupowałam go z myślą, że ogarnie moje włosy, jak wcierka z Jantaru tylko z bardziej naturalnej formie. Niestety wielkich zmian nie zauważyłam, aż pod koniec opakowania dołożyłam hydrolat oraz sok aloesowy i nagle włosy stały się miękkie jak nigdy, a skóra głowy nie protestowała. Nie powalił mnie ma tyle, żeby do niego wracać, ale zainteresował wystarczająco, żebym w końcu zainteresowała się marką. Co od nich polecacie?

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

EcoSPA - Hydrolat z kadzidłowca i lawendowy. Cud, miód i orzeszki. Po moich ostatnich perypetiach z tonikami, postanowiłam dać szansę, produktom, które je świetnie zastępują w zakresie tonizowania, a póki co nie robiły mi krzywdy. Nie zawiodłam się, oba są świetne, do obu powrócę. Zwłaszcza kadzidłowiec przypadł do gustu mojej wrażliwej i wiecznie podrażnionej skórze twarzy. Za to lawenda genialnie koi podrażniona skórę głowy. Oczywiście ogrom ich właściwości powala, a ja dostawałam oczopląsu od ilości hydrolatów na stronie EcoSPA.pl. 

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Palmolive - Pianka do mycia rąk. Moje odkrycie ostatnich miesięcy. Kupuję i używam nałogowo, chwilowo odstawiłam wszystkie inne. Niestety ostatnio odkryłam jej wadę, nie domywa tak dobrze gąbeczek z podkładu, jak choćby mydełka Yope. Ale kolejna już stoi na zlewie.

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Ziaja - Antyoksydacja - Krem na twarz i szyję odżywczo-regenerujący. Zupełny przeciętniak, nie zrobił mi nic złego, ale też nic szczególnie dobrego. Sam był za słaby, ale na tonik kwasowy lub serum, sprawdzał się przyzwoicie, chroniąc to co lepsze pod nim. Zdecydowanie nie wrócę ponownie, ale cała seria Jagody Acai, ma wielu zwolenników, więc komuś się sprawdza ten krem także.

Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Yves Rocher - Nutritive Vegetal - Aksamitna maseczka odbudowująca. Konsystencja bardzo ciekawa, piankowo-musowa, a przy tym dosyć treściwa. Bardzo przyjemnie się nakłada i rozprowadza. Przez cały czas od nałożenia do zmycia, czuć, że siedzi na twarzy, nie jest to jakoś szczególnie niekomfortowe. Nie wchłania się całkowicie, zostawia biały nalot. Producent zaleca usunąć nadmiar chusteczką po 5 minutach. Ja tak nie robię, stosuję ją jak klasyczną maseczkę, daję jej od 15-30 minut, żeby się wchłonęła i zmywam. Nie robi nic złego, nakładałam ją nawet pod oczy, jest bardzo łagodna, nawet dla wrażliwca. Niestety dla mnie jest za słaba, jak na produkt odbudowujący do skóry suchej i bardzo suchej, a ja mam mieszaną. Poszła dalej, nie kupię ponownie.

Zużyte czy nie, pozbywam się.

Pierre Rene - Eye Matic - Kredka do oczu. Mój ulubieniec, używałam jej dużo i często, praktycznie za każdym razem, jak używałam kredki. Miękka, świetny kolor, nie podrażniła i nie uczuliła. Niestety raz nie zamknęłam dobrze i wyschła, niestety już do niczego się nie nadaje. Szkoda, fajna była. Chętnie do niej wrócę. 


Zużyte czy nie, pozbywam się. 

Alterra - Olejek do masażu. Oczywiście nigdy go zgodnie z przeznaczeniem nie użyłam. Zawsze lądował, jako dodatek do kąpieli. W ten sposób spisywał się u mnie świetnie. Skóra była odpowiednio natłuszczona, bez mojego starania. Nie uczulił, nie podrażnił, a z tego produktu korzystała cała rodzinka. Kupię ponownie, inne wersje też.

Etre Belle i Organic Surge. 

Wpadłam na chwilę do TK Maxx sprawdzić czy mają coś ciekawego w temacie kurtek dla dzieci. Ich dział kosmetyczny działa na mnie jak magnes.

Kiehl's Pure Vitality Skin Renewing Cream.

Jakiś miesiąc temu dostałam e-mail w ramach newslettera, że mogę przetestować nowość marki Kiehl's. Zapisałam się i zapomniałam. W środę dzwoni do mnie kurier DPD, że ma dla mnie paczkę. Wyobraźcie sobie jego minę, jak przeczytał co dostarczył. 7 próbek ... Pure Vitality Skin Renewing Cream. 


Poprzednie:
2016
TOP