środa, 8 marca 2017

3 produkty - peeling do ciała - Delawell, Organique, Victoria's Secret

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique, Victoria's Secret. 

Zima to dla mnie dziwny okres, zapominam o pielęgnacji ciała w jeszcze większym stopniu niż normalnie. Nie mylić z higieną osobistą, tej nie zaniedbuje niezależnie od pory roku. Co prawda sięgam częściej po sole do kąpieli, żeby móc wygrzać ciało wieczorem. Dodaje olejków, żeby uniknąć balsamowania. Ale zupełnie przechodzi mi miłość do peelingów. Ale ponieważ już potrzebuję i zaczynam wyczuwać wiosnę, wraca mój ulubiony element pielęgnacji ciała. Jaki jest Wasz?


3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret.

Delawell - Sweet & Natural - Słodki peeling do ciała - o zapachu trawy cytrynowej i kokosa. 200 ml za 38,99 zł. Dostałam go od Anety W. Dziękuję 😘 Duże, ostre drobinki, w dosyć rzadkim żelu. To naprawdę mocny zdzierak. Praktycznie się nie pieni, zmienia konsystencję na delikatne mleczko. Zapach dość przyjemny, jak dla mnie głownie to trawa cytrynowa. Rozkłada się dosyć nierówno, na początku był bardzo gęsty i miał dużo drobinek, pod koniec opakowania stał się dużo bardziej wodnisty. Środa po jego użyciu jest super gładka, uwaga dla wrażliwców, można z nim przesadzić i ją podrażnić. Ale jednocześnie cudownie natłuszczona, w dobrym sensie, nie jest lepka, ale czuć przyjemną powłoczkę. Użyłam go na nogi, dzień po goleniu, czyli suchą, podrażnioną, swędzącą skórę, dziwne? To był strzał w 10, zapomniałam o problemie. Jestem bardzo z niego zadowolona, chętnie przyjrzę się innym ich produktom.

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret. 

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret. 

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret. 

Organique - Cukrowa pianka peelingująca do ciała - Mrożona herbata. Zapach do mnie zupełnie nie przemawia, zupełnie nie znajduje dla niego uzasadnienia, ale może fanki męskich zapachów będą z niego bardziej zadowolone. Szkoda, bo zazwyczaj zapachy mają cudowne. Konsystencja jest ciekawa, niby piankowa, a mocno zbita, z drobinkami. Nie jestem fanka tego jak rozprowadza się na skórze, No przy moich zdolnościach sporo kawałków ląduje w wannie. Ale jak już uda się przyzwoicie rozprowadzić to pieni się przyjemnie i dobrze myje. Drobinki są delikatne, więc to nie jest mocno złuszczający produkt. Jak dla mnie to delikatnie peelingujący produkt do codziennego używania. Nie zachwyca mnie niczym na tyle, żebym chciała po niego sięgnąć ponownie. Pewnie dlatego tak długo siedział w szufladzie i wiele nowości do wyprzedziło w zużyciu. Nie jest jednak tak zły, żeby go wyrzucać. Jak dla mnie przeciętniak. Cena to 34,90 zł za 200 ml. 

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret. 

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret. 

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret. 

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret.

Victoria's Secret - Pink - Sweet & Flirty - Sugar Berry and Pink Grapefruit - 2 in 1 Wash & Scrub. Dużo słyszałam i czytałam o tej firmie, mega chciałam wypróbować, nie miałam okazji, aż przyleciało do mnie kilka produktów. Zostawiłam sobie 2, reszta poszła w dobre ręce. Mgiełka do ciała trafiła do ulubieńców. Natomiast ten żel peelingujący, bo tak chyba należałoby go nazwać, stoi od dawna na wannie i coś nie może mnie przekonać o swoich zaletach. Przyjemna dosyć gęsta konsystencja, nie przelewa się przez palce jak woda, ale też nie na tyle zbita, żeby trudno było wycisnąć go z tuby. Drobinek jest niewiele, nie są szczególnie ostre. Fajna opcja na codzień, jako żel z delikatną opcją złuszczania, mało inwazyjna, nawet dla wrażliwców. Natomiast jako peeling intensywnie złuszczający, raz na tydzień jest zdecydowanie zbyt słaby. Zapach jest przyjemny, choć sztuczny i mało owocowy, nie utrzymuje się też szczególnie długo na mojej skórze, wręcz po wyjściu spod prysznica już go nie czuję. Nie robi mi nic złego, nie uczula, nie podrażnia, nie przesusza. Ale też nie powala swoim działaniem. W regularnej cenie ok 18 USD, nie jest wart, ale za 6 USD, jak dziś w promocji widzę, można by się skusić, żeby sprawdzić go na sobie. Mnie nie powala, zużyję, ale nie kupię ponownie.

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret. 
3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret. 

3 produkty, dziś peeling do ciała z Delawell, Organique i Victoria's Secret. 

Od lewej: Delawell. W środku: Organique. Od prawej: Victoria's Secret. 

Podsumowując: Delawell zdecydowanie prowadzi, zarówno zapach, funkcja peelingu, jak i właściwości pielęgnujące są bardzo dobre. Potem Organique, zapach dla mnie mało przyjemny, ale poza tym produkt całkiem ciekawy, choć nie powalający. Na końcu Victoria's Secret to tylko zwykły żel z drobinkami, niestety zupełnie nie warty zainteresowania. Choć wszystkim trzeba przyznać, że nie robią krzywdy.

Miałyście je? Jakie peelingi do ciała lubicie?

TOP