środa, 19 kwietnia 2017

3 produkty - maska w płacie - Conny, Timeless Truth, Too Cool for School

3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.

Dawno już nie było takiego wpisu. Razem z końcem lata, straciłam zapał do masek w płacie. Przesadnie ochładzały mi twarz, wręcz mroziły mi zatoki. Odstawiłam, ale jako, że wiosna już pełną parą, choć pogoda w Gdyni chyba jeszcze o tym nie wie, naszła mnie chęć sprawdzić, jak mój ulubiony rodzaj maseczek polubi się z moją skórą w nowym sezonie. 


3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.

Too Cool for School - Kremowa maska nawilżająca. Ekstrakt z jaja, woda kokosowa, niacynamid i ekstrakty roślinne. Ma nawilżać, odżywiać i rozświetlać. Dostępna w Sephorze za 19,00 zł. Składa się z 2 warstw, jedna z nich wygląda jak siatka ogrodzeniowa z drobnymi oczkami, druga to bardzo przyjemna, jakby ślizga płachta. Maseczka jest mocno nasączona, po jej wyjęciu jeszcze sporo esencji zostaje w opakowaniu. Płat jest dosyć gruby, ale też elastyczny, łatwo daje się dopasować do kształtu twarzy, rewelacyjnie do niej przylega. Co prawda otwory na oczy mogłyby być większe, ale zawsze można je trochę rozciąć. Zapach jajeczny nie jest, wręcz przyjemny, nienachalny. Nie zapycha, nie podrażnia, nie uczula. Jest bardzo komfortowa, spokojnie mogłam klepać na kompie podczas jej noszenia, nic mi nie spływało, maska nie ruszyła się z miejsca. Zdjęłam maskę, przetarłam twarz, nałożyłam resztkę esencji z opakowania, wchłonęła się szybko i prawie całkowicie, skóra po niej zostala tylko lekko lepka, nadająca się pod makijaż. Po maskę skóra była nawilżona, komfortowa, odżywiona, choć mogłaby być bardziej ukojona, rozjaśnienia szczególnego też nie zauważyłam. Bardzo fajna maseczka, jedna z lepszych jakie miałam. Chętnie sprawdzę ich inne produkty.

3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.

3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.

3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.

Timeless Truth - Bulgaria rose extract & grape seed oil firming mask. Pachnie różą, jak dla mnie, ładnie i delikatnie. Płat jest bardzo mocno nasączony, trochę esencji wypłynęło z opakowania podczas otwierania. Składa się z 2 części, jedna to sztywna, dziurkowana, plastikowa płachta. Druga to maska właściwa, bardzo cieniutka, elastyczna, dopasowująca się do twarzy, idealnie przylegająca do skóry. Niestety otwory na oczy są malutkie i musiałam je naciąć, żeby lepiej dopasować do mojej twarzy. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Skóra mi delikatnie mrowiła, ale nie było to nieprzyjemne i trwało chwilę. Maska bardzo długo jest wilgotna, po 30 minutach zaczęła mi odchodzić część pod nosem, a na policzkach była jeszcze bardzo mocno wilgotna. Przetarłam nią twarz parę razy, nie omijając okolicy oczu. W ciągu paru minut esencja się wchłonęła, dołożyłam jeszcze tej, która została w saszetce. Skóra wchłonęła wszystko i została minimalnie lepka, przygotowana na dalszą pielęgnację, bądź makijaż. Uczucie nawilżenia wybija się na pierwszy plan, nawet pod oczami, skóra jest wręcz wygładzona i ułagodzona. Bardzo przyjemnie jędrna, nawet lekko napięta, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Jestem bardzo przyjemnie zaskoczona, jedna z najlepszych masek jakie miałam. Niestety kupiona w TK Maxx, co oznacza, że będę musiała na nią polować, warto, polecam.

3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.


3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.

3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.

Conny - Maska rewitalizująca. Przyjemny delikatny zapach, dobrze nasączony, dosyć gruby płat. Nie ma tu szczególnego nadmiaru esencji, płat daje się dosyć dobrze rozłożyć, ale szybko zaczyna odstawać. Otwory na oczy musiałam rozciąć, żeby przylegały lepiej. Na początku czułam delikatne mrowienie, które szybko przeszło. Bardzo przyjemna maska, gdyby nie to, że z każda chwilą odstawała bardziej i trzeba było ką poprawiać. Po zdjęciu przetarłam całą twarz, pod oczami również, nic złego mi nie zrobiła. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Skóra po niej była nawilżona, jędrna, przyjemnie gładka, przyzwoicie ukojona. Nie była też mocno lepka, mogłam w niej chodzić bez potrzeby zmywania, nadawałaby się pod makijaż, zamiast tego nałożyłam na nią kurację z biotyną, a potem krem. Muszę przyznać, że jestem zaskoczona, bo wcale mocno nie odbiega od innych masek. Chyba jedna z lepszych, łatwo dostępnych masek jakie miałam. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. 

3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.


3 produkty, maski w płacie z Conny, Timeless Truth i Too Cool for School.

Podsumowując: wszystkie maski są bardzo dobre, jeśli nie świetne. Jestem zaskoczona rezultatami, choć to chyba kwestia tego, że nie liczyłam na wiele, w zeszłym roku sporo masek przerobiłam i szału nie było poza maskami Yunifang. Natomiast to tej 3 chętnie wrócę, choćby żeby się upewnić w ich działaniu. Jakbym miała wybierać najlepszą to jednak róża najbardziej przypadła mi do gustu, potem jajko i na końcu granat. Niestety łatwość w zakresie dostępności mają odwrotną. A różnice w działaniu nie są powalające, więc pewnie największą szansę na powrót ma granat, co ciekawe złota maska z Conny wręcz mnie podrażniła. 


Kocur Wełniak.



TOP