poniedziałek, 15 maja 2017

Be Glossy - Golden Box No 1


Od dawna już nie odnawiałam subskrypcji Be Glossy, ale ta wersja przykuła moją uwagę. Choć 119 zł za 1 pudełko niespodziankę to trochę dużo, przy pakiecie 2 pudełek cena spada do 99 zł. Ja zdecydowałam się na pakiet 4 pudełek z ceną 89 zł za 1 pudełko, to nadal dużo za niewiadomą. Pudełka mają przychodzić co kwartał i zawierać 6 produktów o wartości 250 zł. Cena dostawy jest już wliczona. Słyszałyście o tej edycji?




Czy to jest waszym zdaniem ekskluzywny zestaw? Czy te produkty zaliczają się do tego co uważacie za produkty z najwyższej półki? Jestem ogromnie ciekawa Waszych komentarzy.



See see - Krem na noc z minerałami z Morza Martwego do wszystkich typów skóry. 49 zł za 50 ml z tego co widziałam w sieci to cena jest taka sama. Ostatnio często wpadają mi w oko jego recenzje. Szczególnie ta u Aneczki, która nader dobrze się o nim wyrażała. Ja niestety mam obecnie otwarte 3 kremy na noc, więc na razie nawet nie zaglądam do środka. Z kremu jestem zadowolona, bo miałam na niego ochotę.


Botame - Face - Intensywnie nawilżający krem do twarzy Anti-Age. Cena 29,99 zł za 100 ml. Olej arganowy, dla cery suchej i wrażliwej, coś nie czuję tu miłości, ale może się mylę. Firmę kojarzę i mam ją na swojej chciejliście, a to wszystko znowu przez Aneczkę, która zachwalała ich produkty do ciała. Obstawiam tu ciężką konsystencję, więc znowu idzie do szuflady, póki nie zużyję otwartych kremów na noc.


Clinique - Pep-start - Krem nawilżająco-matujący do wszystkich rodzajów skóry. Cena 95 zł za 50 ml, ja natomiast dostałam 15 ml z tego co widzę w sieci można je kupić za 39 zł na Iperfumy. Widzicie tą małą rozbieżność z kartą informacyjną? Nie ma informacji, że to produkt pełnowymiarowy, miniaturka czy też prezent. Widnieje cena pełnowymiarowego produktu, a ja dostałam mniejszą wersję. Gdzie jest błąd? Pewnie to tylko niedopowiedzenie w karcie, ale miłoby było, gdyby jednak była tam informacja, że w pudełku znajdę produkt niepełnowymiarowy. Lub wycena produktu według załączonej pojemności. Co o tym myślicie? Niezależnie od tego kremu byłam ciekawa, więc mimo, że zbyt wiele opcji na dzień mam, musiałam sprawdzić obiecywane matowienie i maskowanie niedoskonałości. Skóra jest ładnie wygładzona w dotyku i zmatowiona, nie zauważyłam maskowania niedoskonałości, ani wpływu szczególnego na trwałość makijażu. Ale też przy pierwszym spotkaniu nie zrobił mi nic złego, więc chętnie zobaczę co będzie dalej.


Michael Kors - Woda perfumowana  Wonderlust. Próbka oznaczona jako prezent. Informacja o cenie jest dla mnie zbędna w przypadku prezentu, ale w sumie jeśli komuś się spodoba, wie ile ta przyjemność będzie go kosztowała. Dla mnie dodatek zbędny, nie zasługujący na tyle miejsca w karcie. Zapach nie wpisuje się w moje ulubione nuty zapachowe. 


Deborah Milano - Dream Look - Tusz do rzęs. 52,99 zł, dostępny w Rossmannie w takiej właśnie regularnej cenie, natomiast znalazłam go też w Kontigo za 27,89 zł. Tuszy nigdy za wiele. Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie szczoteczka, nie jest klasyczna, a silikonowa, mięciutka. Ładnie podkreśla i rozdziela rzęsy, bardzo mi się podoba efekt jaki daje, chyba w końcu wypchnie już zbyt długo używanego, mojego ulubieńca z Revlon.


Absolute New York - Wygładzająca baza pod cienie. 40 zł. Raczej ich nie używam, bo zapominam, zazwyczaj korektor pod oczy i na powiekach ląduje, ale skoro już mam, może się przekonam.


Bella Pierre Cosmetics - Produkt barwiący do ust i policzków. 75 zł za 5g. Nie będę nawet udawała, że dałam mu szansę. Nie lubię produktów do ust w słoiczkach. Nie cierpię nakładać ich palcami, a w pędzelek też się bawić nie będę, choć na tyle znam siebie, żeby go nie marnować. Idzie dalej w dobre ręce, może tam znajdzie większe uznanie, zwłaszcza, że cena jest wysoka.


Artego - Dream K-Lotion - Ampułki odbudowujące. 3 szt. Gratis dorzucony w ramach rekompensaty za opóźnienia. Cena w sieci jaką znalazłam to 16 x 8 ml za 139,90 zł. Na Allegro widziałam je po 7,49 za sztukę. Taki dodatek jest zawsze miły. Co prawda chwilowo szkoda ich na mój straszny odrost, ale pozwolę sobie na nie, jak odświeżę kolor.


Jakby nie patrzeć, nawet przy niewielu, ale niższych cenach, które udało mi się znaleźć w sieci, obiecana wartość pudełka przekracza 250 zł. Więc całkiem znośnie wydałam 89 zł, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że połowa opakowania to pielęgnacja, na którą stawiam przede wszystkim, już jest na plus. Kolorówka jest neutralna, więc nie ma tu dziwactw, wręcz pokuszę się o stwierdzenie, że większości z nas by przypadła do gustu z założenia. Tylko jednego produktu nie dotknę, ale ja po prostu nie lubię mazideł do ust w słoiczkach. Jestem zaskoczona, ale spodobała mi się zawartość tego pudełka i niecierpliwie czekam na kolejne 3, choć mam nadzieję, że tym razem bez większej obsuwy. Wracam jednak do pytania, czy można te produkty nazwać luksusowymi/ z najwyższej półki?


Poprzednie pudełka Be Glossy:
TOP