środa, 21 czerwca 2017

Ann Brashares - Nigdy i na zawsze - Ślubny Book Tour

Ann Brashares, Nigdy i na zawsze.

Jest taki blog Naczytane, jest i jego autorka Agata, która wychodzi za mąż już niedługo, a wcześniej wymyśliła Ślubny Book Tour

"Stary mądry przesąd mówi, że należy mieć na nim coś niebieskiego, coś starego i coś pożyczonego. O ile niebieski będzie wystrój a stare kolczyki, o tyle nie wiedziałam co mogę mieć pożyczonego. I wtedy pomyślałam o Was – bo przecież blog jest ważną częścią mojego życia i nie mogłabym zapomnieć o Was podczas tego ważnego dnia. Dlatego też postanowiłam zorganizować Pożyczony BookTour. A o co chodzi?
   Spokojnie, nie chcę Was naciągać na prezenty i pieniądze! Aż słyszę jak odetchnęliście z ulgą. Chcę wysłać w świat niebieską książkę, jedną z moich ulubionych - „Nigdy i na zawsze” a do niej dołączę niebieski notesik. I tutaj zaczyna się Wasza rola, o ile zgodzicie się wziąć udział w całej zabawie. Proszę Was, żebyście w tym notesiku zapisywali pożyczone rady dla mnie, jak być dobrą żoną. To będzie też pewnego rodzaju księga życzeń, wypisana przez Was – ludzi, którzy są mi bliscy mimo setek kilometrów jakie nas dzielą."

Jak Wam się ten pomysł podoba? Mi bardzo przypadł do gustu, ale ... u mnie czytanie na czas ostatnio słabo wychodzi, jednak zgłosiłam się, motywacja jakaś musi być. Cieszę się szczęściem innych, taki ze mnie dziwny człowiek, że zawiści i zazdrości u mnie mniej niż przeciętnie bywa w człowieku, a może tylko tak się łudzę, może słabiej trafiałam do tej pory ... Nie o tym miało być. Uznałam, że może nawet jakąś radę potrafię przemycić dobrą. W końcu mężatką jestem, nie przymuszałam do tego mojej drugiej połówki, dobrą decyzję wspólnie podjęliśmy. 5 rocznicę zaraz obchodzić będziemy, coś przez ten czas się nauczyłam, coś przeżyłam ... taaaa tylko zbierz to kobieto do kupy, żeby nie było chaotycznie, nachalnie i przesadnie długo. W końcu człowiek uczy się na własnych błędach, a rady mimo, że z dobrego serca nie zawsze muszą być najlepsze.

2 strony w zeszycie nabazgrałam, ale na koniec padło to co uważam za najważniejsze. ROZMAWIAJCIE ZE SOBĄ. Co myślicie o takiej radzie dla Panny Młodej? Co byście jej poradziły? Muszę przyznać, że jestem bardzo ciekawa, w końcu może i mi się to przyda.

Ann Brashares, Nigdy i na zawsze.

Okładka książki jako tło dla hybryd, chyba też całkiem przyzwoicie się prezentuje, a co o samej książce sądzę.

O Ann Brashares nigdy wcześniej nie słyszałam, tytuł książki, ani okładka też nie zapadły mi w pamięć. Agata napisała o niej już w 2013.

Historia Daniela, który żyje od wieków, umiera i odradza się na nowo, a co bardziej niezwykłe pamięta swoje poprzednie życia, wszystkie życia. A wszystkie te życia kręcą się wokół jednej kobiety, która podobnie jak on, ona odradza się na nowo, ale nie pamięta, każde życie zaczyna od nowa. Ich dusze krążą wokół siebie, ale trudno im się spotkać. A to ona jest żoną brata, a to on jest chłopcem, a ona staruszką. Jak już spotykają się w dobrym momencie, on umiera. Następują krótsze i dłuższe przerwy zanim siebie odnajdują. Odradzają się zawsze w innym ciele, ale on potrafi rozpoznać jej duszę, to on szuka jej przez wieki. Muszę przyznać, że początek był dla mnie chaotyczny, zanim udało mi się wejść w ten świat, kilka stron musiałam przerzucić. Pojedyncze historie, nadawały smaku współczesnemu wątkowi i po prostu wciągały mnie coraz bardziej. Myślałam, że będzie przesadnie wydumana, zbyt filozoficzna, sztucznie romantyczna, na szczęście nie, jakoś udało się to sensownie wyważyć. Dobrze mi się ją czytało, mogłam przerywać w dowolnym momencie i wracać za kilka dni, nie męczyła mnie. A zakończenie zaskoczyło, nie tego chciałam, nie tego się spodziewałam, ale to też duży plus. Bardzo przyjemna pozycja.

Moja ocena 7/10

Wydawnictwo Otwarte

Ann Brashares, Nigdy i na zawsze.

TOP