piątek, 9 czerwca 2017

Ulubieńcy maja 2017, nie tylko kosmetycznie


Ociągam się z tym wpisem wyjątkowo długo w tym miesiącu. Nie mogłam się zebrać, miałam dylematy, a to kwiatów świeżych nie mam ... Sama nie wiem o co mi chodzi, w końcu produkty mam fajne, aż za duży wybór miałam. Żeby nie przeciągać do połowy czerwca, przesuwam denko i w kilku zdaniach przedstawię Wam produkty, których nadużywałam w maju.


APIS Natural Cosmetics - Hydrożelowy tonik wygładzający z kwasem hialuronowym

Wspominałam o nim we wpisie z nowościami od APIS. Na ulubieńców kwietnia się nie załapał, mimo, że pokochałam go od początku, ale jednak mało czasu na testy miałam. Teraz prawie po 2 miesiącach używania, mogę spokojnie stwierdzić, że go uwielbiam, wygrywa ze wszystkimi tonikami jakie mam oraz kolejnymi, które jeszcze czekają w szufladzie. Przezroczysty, lekko żelowy, zapach nie zwraca uwagi. Pompka jest świetna, dwie porcie w zupełności wystarczają na pokrycie całej twarzy i szyi. Nie wylewam go na wacik, tylko bezpośrednio na dłonie. Daje natychmiastowe uczucie nawilżenia, ulgi i chłodzenia. Skóra jest ukojona, są dni kiedy na nim tylko kończy się moja pielęgnacja wieczorna twarzy. Bywa jedynym produktem na który nakładam podkład. A to znaczy mniej więcej tyle, że działa lepiej niż większość kremów z którymi miałam do czynienia, moja skóra ostatnio więcej nie potrzebuje. Nie robi mi nic złego, nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha, moje oczy nie protestują. Dogaduje się z moją skórą i wszystkim co na niego nałożę. Nie mogę jednak powiedzieć, że daje ukojenie totalne, gdyż są takie dni, gdy moja skóra potrzebuje jednak więcej. Na szczęście ostatnio nie często. Jest bardzo wydajny, nie żałuję sobie, a nadal jest. Jak się skończy to kupię kolejne opakowanie.



Jantar - Odżywka w piance z wyciągiem z bursztynu - Do włosów słabych, pozbawionych objętości

Nie jestem fanką takich produktów, nie wierzę w nie, ale lubię ich wcierkę. No i co będę tu dużo wymyślać, przyciągała mnie. Ma kilka wersji, ja oczywiście zawsze szukam objętości przy tym moim wiecznym przyklapie. Można ją spłukiwać, ale nie jest to konieczne. Zazwyczaj automatycznie stosuję wszystko z opcją spłukiwania, nie tym razem. Od razu użyłam jej na świeżo umyte włosy, rozprowadziłam, wysuszyłam, pokochałam działa jak pianka do włosów. Trochę je usztywnia, unosi, przedłuża świeżość, wygładza włosy, lepiej się układają, a jednocześnie ich nie skleja, nie plącze, nie są szorstkie, nie czuć, że coś użyłam, w sumie tylko ta objętość jak nie u mnie. Przy tym nie zapycha, nie podrażnia, nakładam odrobinę  na czubek głowy, gdzie najbardziej zależy mi na objętości. Od dawna nie sięgałam po pianki, właśnie, żeby nie znęcać się nad moją wrażliwą skórą głowy. Można z nią przesadzić, jak nałożę za dużo, to czuć, że włosy są dociążone, nie wygląda to źle, ale ja szukam efektu maksymalnej lekkości. Więc odżywka będzie bardzo wydajna.


W sumie kosmetycznie to by było wszystko, a teraz trochę nie kosmetycznie.



Ulubieńcy maja 2017, nie tylko kosmetycznie.


Magdalena Witkiewicz - Czereśnie zawsze muszą być dwie - Storytel

Cudowna, ciepła powieść, którą dostałam do przesłuchania od Sklerotyczki, za zawładnęła mną na przełomie maja i czerwca. Już nawet doczekała się oddzielnego wpisu.

Ulubieńcy maja 2017, nie tylko kosmetycznie.

Realac

Kto mnie śledzi ten wie, że byłam na warsztatach, próbowałam ogarnąć zestaw, i bawiłam się cudownie robiąc nowy mani co tydzień. Na hybrydy do tej pory tylko chodziłam do salonu. Więc przy pierwszych próbach wiadomo, że idealnie nie jest, ale opętało mnie. Więc jak tu ograniczyć się do 1 produktu, więc podciągam to pod doświadczenie.


Ulubieńcy maja 2017, nie tylko kosmetycznie.


Ania, nie Anna

Kocham Anię z Zielonego Wzgórza, przeczytałam praktycznie wszystko co udało mi się dorwać z twórczości Lucy Maud Montgomery. Ekranizacje uwielbiam, chyba też obejrzałam wszystko, zawsze oglądam, jak tylko trafię. Jak usłyszałam, że powstaje serial, nie było opcji, żebym choć 1 odcinka nie obejrzała. Czy muszę mówić, że przepadłam? Tylko, że to nie jest taka Ania jaką znamy. Ta Ania ma swoje koszmary, jest bardziej prawdziwa, osadzona w bardziej realnym świecie. Czyli tak sielankowo już nie jest, a jej wspomnienia przerażają. Wgniata w fotel, szczerze polecam, ale raczej jak macie więcej czasu, bo wciąga tak, że nie można odpuścić, póki nie obejrzy się wszystkiego.


Ulubieńcy maja 2017, nie tylko kosmetycznie.


SeeBloggers

Łapie się na ulubieńców maja, jeśli wyniki zostały ogłoszone w Dzień Dziecka? Biorąc pod uwagę, z jaką niecierpliwością czekałam na wieści od rejestracji 9 maja, chyba tak. To moje pierwsze takie wydarzenie, pierwsze na które się zgłosiłam. W zeszłym roku tylko obserwowałam, bo w końcu kto weźmie pod uwagę taki mały blog, w tym roku też miałam wątpliwości czy będę brana pod uwagę, ale jeśli nie spróbujesz ... A najlepsze z tego wszystkiego, że to wszystko będzie się działo w Gdyni, moje miasto! Nie muszę jechać na południe, nie muszę zostawiać syna na cały weekend. Baaa jeśli się załapię to będę go mogła zabrać ze sobą, choć na część.

Koniec ...
A jacy byli Wasi ulubieńcy w maju?


Poprzedni ulubieńcy:
TOP