poniedziałek, 4 września 2017

Lush - Catastrophe cosmetics

5 maseczka z Lush, dziś na tapecie Catastrophe cosmetics.

Kolejna odsłona, już piąta, zbliżamy się do końca, za tydzień ostatnia, szósta maseczka Lush. Dziś na tapecie borówka. Przedstawiam Catastrophe cosmeticsCo powinna robić? Łagodzić zaczerwienienia i rozdrażnienie, jednoczenie oczyszczać, nie pozbawiając skóry naturalnej bariery. Dla skóry wrażliwej. To znaczy powinna być idealna dla mnie. A co robi?

5 maseczka z Lush, dziś na tapecie Catastrophe cosmetics.

Producent opisuje zapach jako pysznie słodki i owocowy. Dla mnie natomiast zalatuje farbką, może delikatnie słodką z odrobiną borówki, ale jednak.


5 maseczka z Lush, dziś na tapecie Catastrophe cosmetics.

 Kolor ma szarawo-niebieski. Konsystencja mocno zbita, jak plastelina ze skórkami borówek. Co ciekawe one pod palcami barwią odrobinę maseczkę, podczas rozprowadzania. Niestety konsystencja nie pomaga przy aplikacji, trzeba ją rozprowadzać powoli i cierpliwie, bo przy szybkich ruchach sporo wyląduje w zlewie. Ale jak już się ją wypracuje w skórę, trzyma się nieźle. Jednak po przepisowych 15 minutach zaczyna powoli odpadać, zwłaszcza tam gdzie było jej więcej. Tak, że przy minimalnym ruchu siedząc przy laptopie sypie się, słabo prawda?

5 maseczka z Lush, dziś na tapecie Catastrophe cosmetics.

 Podczas nakładania skóra pracuje, trochę się naciąga, co oznacza delikatne rozdrażnienie. Niestety ja nie widzę tych właściwości kojących. Nie jest zła, ale skóra jeszcze dodatkowo odrobinę się pod nią rozgrzewa. Co dla mnie jest średnio komfortowe. Dodatkowo ściąga twarz odczuwalnie, praktycznie od nałożenia i to uczucie nie mija, aż do zmycia.

5 maseczka z Lush, dziś na tapecie Catastrophe cosmetics.

Łatwo ją usunąć, wystarczy woda i dłonie. Zlewu nie brudzi. Po zmyciu skóra jest jaśniejsza, koloryt wyrównany, pory zminimalizowane, nos oczyszczony. Niestety uczucie ściągnięcia jest silne, skóra za każdym razem domaga się co najmniej toniku, a jak go momentalnie nie dostaje to czuć rozdrażnienie, zwłaszcza w centralnej części twarzy, gdzie moja skóra jest najwrażliwsza.

5 maseczka z Lush, dziś na tapecie Catastrophe cosmetics.

Podsumowując:

Fajna maseczka oczyszczająca, która spełnia obietnice producenta przynajmniej w tym aspekcie. Niestety nie ukoiła mojej skóry tak jak powinna, więc czy jest rzeczywiście dla skóry wrażliwej, skoro moja wrażliwa część skóry twarzy, zareagowała na nią rozdrażnieniem? Połowa opakowania starczyła mi na 4 aplikacje, a nie wydaje mi się, abym przesadzała z ilością. W moim odczuciu nie jest niestety idealną opcją dla skóry wrażliwej, ale cała reszta powinna być z niej zadowolona. Co zaskakujące, od początku się z nią nie polubiłam. Uznałam jednak, że moja skóra ma dość tak intensywnego oczyszczania, po miesiącu z maseczkami Lush. Zrobiłam sobie przerwę, postawiłam na nawilżenie i odżywienie. Po kilku dniach wróciłam, do tego gagatka, ale znowu wrażenia były identyczne. Choć krzywdy mi nie zrobiła, a tylko zwiększyła trochę rozdrażnienie, więc nic z czym dobra pielęgnacja sobie nie poradzi, ale ... Cosmetic Warrior spisała się u mnie lepiej. Jakbym miała wybierać jedną to wróciłabym do czosnku, choć na szczęście nim nie pachnie.

5 maseczka z Lush, dziś na tapecie Catastrophe cosmetics.

Masz ochotę na więcej recenzji maseczek Lush, a może chcesz poczytać o tej konkretnej, ale używanej i opisanej przez kogoś innego? Zapraszam do Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis, co poniedziałek opisujemy tą samą maseczkę Lush. Sama jestem ciekawa co Agnieszka o niej napisze, nie ma konsultacji, żeby nie zasugerować się jej wrażeniami, tak więc lecę czytać co też myśli o tym gagatku. 

Ogromnie dziękuje Marice z bloga Porcelanowe włosy  bez której pomocy ta seria by nie powstała, bo bym dostępu do tych maseczek nie miała. Wiecie, że jej sklep wczoraj ruszył? Już można zamawiać przez wiadomości na Facebooku.

Lush - Love Lettuce

Lush - Mask Of Magnaminty

TOP