niedziela, 10 września 2017

Magdalena Witkiewicz - Cześć, co słychać?

Cześć, co słychać? czyli, kolejna książka Magdaleny Witkiewicz.

Cześć, co słychać? Czy te słowa naprawdę mogą tak wiele? Czy mogą siać spustoszenie?

To była dla mnie trudna książka, choć może nie tyle książka co temat. Zdrada. To słowo niesie ze sobą tak negatywny ładunek emocjonalny, że chyba ciężko przejść koło niego obojętnie. Zdrada ludzi, którym na jakim etapie życia zaufaliśmy, boli, ale to nie jest nic niezwykłego. Chyba w ten sposób dojrzewamy, uświadamiamy sobie jakie są nasze normy moralne, docieramy do granic, które uznajemy za nieakceptowalne. Zdrada koleżanki, przyjaciółki, grupy, w dalszej czy bliższej rodzinie też się zdarza. Ale jak jest z tą zdradą w związku. Przecież tu powinno się ufać całkowicie, a co dopiero po deklaracji na dobre i na złe. 

Mam to szczęście nie znać znaczenia zdrady w związku, choć mogę po prostu żyć w niewiedzy. Zakładałam jednak tą bardziej optymistyczną wersję. Więc nie rozumiem, wywołuje to we mnie obrzydzenie. Uświadomcie mnie? Jak można z premedytacją zdradzać swojego partnera? Nie uważam, żeby ze strony mężczyzn było to bardziej akceptowalne, niż ze strony kobiet. Choć w stosunku do kobiet społeczne oburzenie jest większe, czego zupełnie nie rozumiem. Nie jestem zwolenniczką trwania w związku, który unieszczęśliwia. Jeśli Ci źle to zmień to, podejmij decyzje, przyjmij konsekwencje i ciesz się wolnością. Po co kłamać, udawać? Dreszczyk jest wtedy większy, jeśli wiesz, że swoją przyjemnością sprawisz krzywdę komuś innemu? W końcu chyba to logiczne, że w zdradę jest wpisana krzywda drugiej osoby, ba nawet rodziny, prawda? Nie chce ciągnąć tego tematu dalej, bo bym pewnie nigdy nie skończyła. 

Zuza ma 2 córeczki i cudownego męża, co na każdym kroku podkreśla. Po 15 latach małżeństwa i z widmem nadciągającej czterdziestki, czyli kryzysem połowy życia, Zuza zaczyna cofać się wspomnieniami do swojej pierwszej miłością. Wyciąga stare pudło z listami i się zaczyna. Idealizowanie osoby nieobecniej w naszym życiu, w zderzeniu z rutyną dnia codziennego, chyba nigdy nie wypada na korzyść tego drugiego. Bo w końcu jak często doceniamy ten spokojny czas w życiu, który właśnie mamy. Znudzona mężatka, pragnie motyli w brzuchu.

Nie będę Wam zdradzać wszystkiego, ale oczywiście Paweł, pierwsza miłość Zuzy, jest bardzo zainteresowany odnowieniem znajomosci. Sporo się będzie działo. Tradycyjnie, jak to na Magdalenę Witkiewicz przystało, książka jest cudownie lekko napisana. 3 wolne momenty i przeczytałam te 301 stron. Wciąga, zwłaszcza, że Zuza prowadzi nas krok po kroku ku nieuniknionemu, z czym od początku się nie kryje. 

Autorka mimo, że potencjalnie wyjawiła już na początku temat przewodni książki, pod koniec odwraca kota ogonem. Co to za słowo na A, które jednak zmienia odbiór książki drastycznie? To musicie doczytać same. Piękna książka, chyba każda z nas powinna ją przeczytać, choć coś czuję, że i dla męża ją podrzucę. Daje do myślenia. Jednak nie zmieniła mojego zdania na temat zdrady, ale chyba nie taki był jej cel.

Cześć, co słychać? czyli, kolejna książka Magdaleny Witkiewicz.
TOP