niedziela, 3 września 2017

Mia Sheridan - Bez uczuć

Mia Sheridan oraz jej najnowsza książka "Bez uczuć" od wydawnictwa Otwarte.

Jak Wam mija niedziela? Ja ciągle unoszę się na pozytywnej fali i czytam. A skoro czytam, to dziś mogę się z Wami podzielić z wrażeniami z kolejnej przeczytanej książki. Czy było rzeczywiście tak Bez uczuć, jak w tytule? A może wręcz przeciwnie? W końcu okładka jest chyba wystarczająco sugestywna, prawda?

Młody przystojny, pomocnik ogrodnika, czyli swojego ojca alkoholika, geniusz matematyczny, Brogan Ramsay. Obłędnie piękna córeczka bogatego przedsiębiorcy, Lydia De Havilland. Nastoletnie zauroczenie i ich pierwszy raz, po którym on zostaje wyrzucony razem z ojcem i niepełnosprawną siostrą z posiadłości, przez zazdrosnego brata Stuarta.

Książka jest podzielona na rozdziały, w których widzimy wersję wydarzeń jej lub jego. Fajnie, sporo to tłumaczy, uzupełniają się, ale na szczęście nie nakładają się na siebie słowo w słowo. Niestety często zdarzają się dłużyzny i niepotrzebnie rozbudowane wątki, które niewiele wnoszą. 

Emocjonalnie książka stanęła na poziomie swoich bohaterów z pierwszych rozdziałów. 16 latka może i zareagowałaby, "Ooo Brogan" słysząc, że przez jej intrygi, ktoś musiał kraść, żeby mieć co jeść, ale 7 lat później spodziewałabym się czegoś więcej. Czepiam się? 

Cały czas miałam wrażenie, że autorka miota się próbując opisać emocje lub seks. Sporo było jednego i drugiego, mocno rozbudowane, ale to wszystko było takie płaskie i nijakie, a może ze 2 razy trafione. 

A sama historia też jakoś szczególnie porywająca nie była. Dużo sztucznie wykreowanych dramatów, ale w sumie znam takich ludzi, którzy zrobią tragedię z pierdoły byle tylko być w centrum uwagi.

Mia Sheridan oraz jej najnowsza książka "Bez uczuć" od wydawnictwa Otwarte.

Oczywiście to nie jest tak, że książka była beznadziejna. Dobrze, lekko napisana, w końcu te 386 stron bez podziękowania, przeczytałam w niecały tydzień, a to niezły wynik jak dla pracującej mamy. Autorka co jakiś czas, podrzucała wątek, który ciągnął mnie dalej, choć były momenty zwątpienia czy przez to przetrwam. 

Miałam wrażenie, że jest bardzo podobna do 50 twarzy Grey'a, ale może się nie znam, w końcu rzadko po takie pozycje sięgam. Skrzywdzony emocjonalnie facet, którego tylko ona zrozumie i potrafi dotykać. Miał wiele kochanek, ale to był tylko seks. Nadwrażliwy na dotyk, tylko ona jest wstanie przesuwać jego granice. Wszystko dla niej zrobi. Oczywiście jest też wątek zagrożenia życia, w którym tylko on i jego poświęcenie są wstanie ją uratować. Czy wspominałam, że jest też niebotycznie bogaty, przez całe życie nie wydałby tego co zarobił. 

Ogólnie przyjemna pozycja, trochę za bardzo sztampowa ... ale to już było ... jak dla mnie. Nie uważam, żebym zmarnowała czas. Na chwilę obecną nie czuję potrzeby, żeby sięgnąć po kolejne pozycje tej autorki. Ale kiedyś, kto wie co mnie najdzie. Natomiast wielbicielki tego typu literatury niewątpliwie docenią ją bardziej.

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Otwarte. Dziękuję.

Mia Sheridan oraz jej najnowsza książka "Bez uczuć" od wydawnictwa Otwarte.
TOP