środa, 27 września 2017

Ulubieńcy września 2017, nie tylko kosmetycznie

Ulubieńcy września 2017, nie tylko kosmetycznie.

Tylko 2 ulubieńców kosmetycznych, zdecydowanie zaniżam statystyki. Ale już od paru miesięcy podkreślam, że nie widzę sensu w wymienianiu wszystkiego czego używałam. Selekcja to podstawa, a kosmetyk musi się naprawdę czymś wyróżnić.

Ulubieńcy września 2017, nie tylko kosmetycznie
Dopiero co o nim pisałam w poniedziałek, ale musiał się tu znaleźć, już dawno nie byłam tak zadowolona z peelingu i to pod każdym względem. Zapach skradł moje serce, ciało jest usatysfakcjonowane, dobry skład, świeży produkt, cena adekwatna. Co prawda na chwilę obecną mam zapas zdzieraków, ale ten gagatek jest świetny i zdecydowanie wróci do mnie niedługo. 

Ulubieńcy września 2017, nie tylko kosmetycznie.

Bielenda Professional - Żurawinowa maseczka algowa do twarzy 


W 3 podejściach doprowadziła do porządku moją skórę twarzy po zbyt intensywnym korzystaniu z uroków maseczek Lush. Jeszcze do połowy miesiąca moja skóra była maksymalnie rozdrażniona, nie bardzo wiedziałam czym ja doprowadzić do normy. Nic nie było wystarczająco skuteczne, ale moja wiara w maseczki jest wielka. Więc oczywiście musiałam się skusić na nową. Kilka miesięcy temu Justyna z bloga Cosmetics My Addiction zachwalała jedną z nich, ale nie pamiętałam którą. Więc przy pomocy Moniki z bloga Moni Beauty  wygrzebałam opcję potencjalnie dla mnie idealną, dla cery wrażliwej, suchej i podrażnionej. Zabrałam się za nią jeszcze tego samego wieczora. Rozrobiłam 3 miarki, zdecydowanie za dużo. Nałożyłam na twarz i szyję, nawet na usta. Bardzo przyjemnie, dosyć szybko zastyga. Mocniejsze ściągnięcie czuję tylko jak nałożę za blisko oczu. Poza tym jest niesamowicie komfortowa. 30 minut z nią na twarzy to czysta przyjemność, bo już po chwili skóra jest ukojona, a z czasem to uczucie tylko wzrasta. Łatwo odchodzi, choć u mnie zdecydowanie partiami, a brzegi, gdzie nałoży mi się mojej, trzeba trochę zwilżyć, żeby usunąć. Po zdjęciu nie muszę skóry myć, ani nawet tonizować. Jest gładka, nawilżona, ukojona, koloryt jest wyrównany, a dodatkowo skóra jest tak przyjemnie chłodna. Ja jestem nią zachwycona, już po pierwszym użyciu widziałam poprawę, po 3 skóra doszła do siebie. Obecnie użyłam jej 6 razy i za każdym razem się zachwycam, mimo, że efekty już nie są tak mocno zauważalne jak na początku, bo moja skóra już tak wiele nie potrzebuje. Wiem jedno, kupię więcej. 

Ulubieńcy września 2017, nie tylko kosmetycznie.

Książka:

Oczywiście ulubioną książką miesiąca jest najnowsza propozycja Magdaleny Witkiewicz, kogoś tym wyborem zaskoczyłam? Jednak przy tym jak mało książek czytałam przez ostatnie lata, wszystkie pozycje przeczytane w tym miesiącu zasługują na wyróżnienie. Znowu czytam regularnie, te książki nie spowodowały blokady, baaa zachęciły mnie do sięgania po kolejne, a to już dużo w życiu zalatanej kobiety. Wrzucam je wszystkie, bo może i Tobie wpadnie, któraś w oko i dasz się wciągnąć w ich magiczny świat, przy okazji długich jesiennych wieczorów.

Ulubieńcy września 2017, nie tylko kosmetycznie

Magdalena Witkiewicz - Ósmy cud świata

Ulubieńcy września 2017, nie tylko kosmetycznie
Ulubieńcy września 2017, nie tylko kosmetycznie
Ulubieńcy września 2017, nie tylko kosmetycznie

Mia Sheridan - Bez uczuć


A na koniec małe przypomnienie dla mieszkańców Gdyni. Budżet Obywatelski, jeszcze można głosować. Dzieci także mają prawo głosu. Jeśli nic Wam nie wpadło w oko we własnej okolicy, to Obłuże ma kilka ciekawych propozycji wartych wsparcia swoim głosem :P

Co Was zachwyciło we wrześniu? A może odkryłyście cudo, które zasługuje na ulubieńca roku?
TOP