poniedziałek, 25 września 2017

Willow Organics - Fruity Sugar Scrub - Peeling do ciała

Przedstawiam Wam nowość na polskim  rynku, Willow Organics, a dokładniej jej peeling do ciała, Fruity Sugar Scrub.

Seria z maseczkami Lush chwilowo została przerwana, ale tak mi się spodobało porównywanie wrażeń z Agnieszką z bloga Kosmetyczny Fronesis, że przedłużamy naszą kolaborację o 2 produkty, której ofiarą tym razem padnie nowa firma na polskim rynku, Willow Organics. Ale żeby nie było tak nudno wciągnęłyśmy do spisku Anulę z bloga Naturalna Zakupoholiczka.


Przedstawiam Wam nowość na polskim  rynku, Willow Organics, a dokładniej jej peeling do ciała, Fruity Sugar Scrub.

Przyznać się, kto jeszcze nie słyszał o tym, że Marika z bloga Porcelanowe Włosy założyła swoją firmę? Ja efekty jej działań czekałam dłuższy czas. Gratulacje Kochana!!! Jednak to, że kibicuję jej ogromnie, nie wpłynie na to jak odbieram produkt. Tym bardziej, że to człowiek, który konstruktywną krytykę przyjmuje, baaa wyciąga z  niej wnioski. Jeśli macie ochotę na więcej szczegółów od producenta to strona Willow Organics powinna zaspokoić Waszą ciekawość.


Przedstawiam Wam nowość na polskim  rynku, Willow Organics, a dokładniej jej peeling do ciała, Fruity Sugar Scrub.

 Jej wyroby, bo każdy słoiczek jest przez nią przygotowywany, można zamówić na stronie Willow Botanic na Facebooku. Działa szybko i sprawnie. Zamówienie składałam w weekend, w poniedziałek z rana dostałam informację o nadaniu, we wtorek wczesnym popołudniem mogłam już odebrać paczkę z Paczkomatu. Peeling kosztował mnie 35 zł za 120g, oczywiście zamówiłam też balsam 60g za 46 zł, o nim za tydzień, plus wybrana przeze mnie opcja dostawy, czyli Paczkomat za 10,44 zł.


Zamówienie złożyłam 27.08.2017 prawie miesiąc temu, więc to chyba dobry moment, żeby podzielić się moimi wrażeniami.


Przedstawiam Wam nowość na polskim  rynku, Willow Organics, a dokładniej jej peeling do ciała, Fruity Sugar Scrub.

 Paczucha była dobrze zapakowana, produkty były nie uszkodzone. A czy ładnie i estetycznie? Możecie same ocenić. Moim skromnym zdaniem, Marika wymiata, to jej pierwsze paczki. Moje zamówienie miało numer 2, niestety wiem z kim przegrałam w wyścigu, kto się domyśla? Oczywiście Agnieszka była pierwsza wrrr ... A standard jest taki jak w najładniej pakowanych zamówieniach, jakie miałam okazję rozpakowywać. 

Czy muszę podkreślać, że liścik jest zbędny? Ale jakże podnosi moje zadowolenie z zakupu. Oczywiście paragon też tam był.

Zazwyczaj nie piszę Wam o opakowaniach, w końcu każdy widzi jakie ono jest. Ale te słoiczki są naprawdę porządne, ciężkie, opór podczas otwierania tylko potwierdza to co oczywiste, produkty były świeże i nie otwierane. Ale to co podoba mi się najbardziej, etykietki są nie do zdarcia. Czuć pod palcami, że to nie jest zwykły papier, ale przeżyły u mnie w łazience miesiąc bez uszczerbku, nadal wyglądają na nowe, a to jest wyczyn nawet dla masówki. 


Przedstawiam Wam nowość na polskim  rynku, Willow Organics, a dokładniej jej peeling do ciała, Fruity Sugar Scrub.

Kilka słów od producenta:


Fruity Sugar Scrub dokładnie złuszcza martwy naskórek, pozostawiając skórę gładką i dobrze nawilżoną dzięki odżywczym właściwościom naturalnych maseł i olejów. Olejek eteryczny z owoców werbeny egzotycznej nadaje mu intensywny energetyzujący zapach.
Formuła Self-Preserving
Ingredients: Sucrose (cukier), Mangifera Indica Seed Butter (masło mango), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Carthamus Tinctorius Seed Oil (olej z krokosza), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z moreli), Tocopherol (witamina E), Litsea Cubeba Fruit Oil (olejek z werbeny egzotycznej), Copaifera Officinalis Resin (balsam Copaiba), Citral*, Limonene*, Linalool*, Geraniol*, Citronellol*

* naturalne składniki olejku eterycznego
Przedstawiam Wam nowość na polskim  rynku, Willow Organics, a dokładniej jej peeling do ciała, Fruity Sugar Scrub.

No i w końcu czas na moje wrażenia. Jak on pachnie!!! Obłęd!!! Zwłaszcza jeśli lubicie cytrusowe nuty. Powiem szczerze, wczoraj po długim tygodniu i intensywnym weekendzie, bo był czysty relaks, mogłabym z wanny nie wychodzić. Pełne odprężenie. Peeling jest mocno zbity podczas nabierania, szybko jednak zmienia konsystencję podczas masażu. Jak dla mnie to jest peeling o średniej mocy. Niestety do twarzy do skóry wrażliwej się nie nadaje, tak, tak, musiałam spróbować niezgodnie z przeznaczeniem. Jednak ciało odbiera go bardzo przyjemnie, nawet ogolona nie całą dobę wcześniej skóra, z której przy jego pomocy pozbywałam się rajstop w spray'u. Drobinki szybko się rozpuszczają, uwalniając olejki, peeling jest skuteczny, masaż przyjemny, nawet dla tych wrażliwszych partii ciała. Skóra po nim jest gładka i przyjemnie natłuszczona, ale nie czuć lepkości, ani nie czuję, żeby pociła mi się nadmiernie, co przy opcjach z gliceryną ma często miejsce. Opakowanie starczyło mi na 2 pełne peelingi całego ciała, a powierzchnia jest spora, więc Tobie zapewne starczy na więcej. W końcu ja sobie nie żałuję i rzeczywiście przyłożyłam się za każdym razem do testów. 

Kupię ponownie. 

Zapach skradł moje serce, ciało jest usatysfakcjonowane, dobry skład, świeży produkt, cena adekwatna. Co prawda na chwilę obecną mam zapas zdzieraków, ale ten gagatek jest świetny.

Marika, gratuluję, nie mam się do czego przyczepić.

Aaaa nie,  jednak mam ... wyjaśnij mi proszę rozbieżność między Willow Botanics i Willow Organics. 

Przedstawiam Wam nowość na polskim  rynku, Willow Organics, a dokładniej jej peeling do ciała, Fruity Sugar Scrub.

Macie ochotę na więcej informacji o tym peelingu? Zapraszam do Anuli z bloga Naturalna Zakupoholiczka oraz do Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis. Sama jestem ciekawa ich wrażeń, lecę sprawdzić.
TOP