sobota, 30 czerwca 2018

Bell - Ms. Perfect - Matująca baza pod makijaż

Moje wrażenia na temat Matującej bazy pod makijaż, Ms. Perfect z Bell.

Ostatnio wzięłam się porządnie za temat baz, na pierwszy rzut poszły bazy matujące. Moja skóra mieszana w strefie T, dąży do tłustej, więc to ewidentnie mój największy kłopot w makijażu, bo wszystko w tej okolicy mi spływa.

Moje wrażenia na temat Matującej bazy pod makijaż, Ms. Perfect z Bell.

Pisałam o beztłuszczowej bazie matującej oraz matująco-wygładzającej z Vollare Cosmetics, jednak uznałam, że potrzebuję też odniesienia do działania podobnego produktu z innej firmy. Tę bazę z Bell mam już jakiś czas, niestety na stronie producenta już jej nie ma, została tylko wersja rozświetlająca.

Obietnice producenta z opakowania:


Brak. Poza informacją w 4 językach, że to baza matująca pod makijaż, producent nie pisze o niej nic więcej.

Skład (INCI): 

Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Caprylyl Methicone, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Polymethyl Methacrylate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Glycerin, Peg-12 Dimethicone/PPG-20 Crosspolymer, Propanediol, Sodium Chloride, Acrylates/C12-22 Alkyl Methacrylate Copolymer, Stearoyl Inulin, Dimethicone Crosspolymer, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Polysorbate 80, Isoceteth-10, Ethylhexylglycerin, Silica, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Methylparaben, Phenoxyethanol.

Cena 14,99 zł za 20g.

Moje wrażenia:

Połączona z podkładem Eveline Liquid Control HD i pudrem Maybelline Master Fix, bez kremu: 



Brak problemów z nakładaniem podkładu, jakbym nie użyła dodatkowego produktu. Ostatnio pogoda nie należała do szczególnie upalnych, tego dnia było po prostu ciepło i wietrznie. Pierwsze 4 godziny były bezproblemowe, ale już delikatnie świeciłam się w okolicy nosa, ciut mniej niż normalnie, ale świetlistość już pojawiała się w całej strefie T. Odcisnęłam i spokojnie mogłam przeżyć kolejne 4 godziny, jednak standardowo podkład wyświecał się coraz mocniej i powoli znikał. Ogólnie podkład dogaduje się dość dobrze z moją skórą, więc nie mogę powiedzieć, żebym zauważyła szczególnie zbawienne działanie bazy na mój makijaż w takim zestawieniu.

Połączony z kremem Oillan, podkładem Lirene Ideale Glam&Matt i pudrem Maybelline Master Fix:


Brak problemów z nakładaniem podkładu, jakbym nie użyła dodatkowego produktu. Ostatnio pogoda nie należała do szczególnie upalnych, tego dnia było po prostu ciepło. Pierwsze 4 godziny były bezproblemowe, ale świetlistość już pojawiała się w całej strefie T. Odcisnęłam, trochę krycia mi uciekło, ale spokojnie mogłam przeżyć kolejne 4 godziny, jednak standardowo podkład wyświecał się coraz mocniej i powoli znikał. Po 9 godzinach, już w domu, mocno się świeciłam, skóra w centralnej części twarzy nie wyglądała zachwycająco, ale nawet na obrzeżach już zaczynała być "zdrowo błyszcząca". Ogólnie podkład dogaduje się dość dobrze z moją skórą, więc nie mogę powiedzieć, żebym zauważyła szczególnie zbawienne działanie bazy na mój makijaż w takim zestawieniu, za to krem zdecydowanie nie jest przy nim dla mnie wskazany.

Połączony z podkładem Lirene Ideale Glam&Matt i pudrem Maybelline Master Fix, bez kremu:

Brak problemów z nakładaniem podkładu, jakbym nie użyła dodatkowego produktu. Ostatnio pogoda nie należała do szczególnie upalnych, tego dnia było po prostu ciepło. Pierwsze 6 godzin było bezproblemowych, baaa wyglądało to lepiej, niż zazwyczaj po 4 godzinach w innych konfiguracjach. To zdecydowanie dobra kombinacja dla mojej skóry, po 9 godzinach wyglądałam jak zazwyczaj w połowie dnia, gdyby nie to, że już byłam w domu to spokojnie mogłabym jeszcze w tym makijażu pociągnąć do 12 godzin. Mało co zostało ruszone przez sebum, straciłam trochę krycia, co mi nie przeszkadza, skóra była raczej świetlista niż matowa, ale wychodząc ponownie, nie czułabym potrzeby, żeby dołożyć pudru. Jednak jaki tu był wpływ bazy, skoro bez niej podkład utrzymuje się porównywalnie, no może zyskałam dodatkową godzinę.

Połączona z kremem BB z Lily Lolo i pudrem Maybelline Master Fix, bez kremu:

Tym razem postanowiłam spróbować użyć bazy inaczej niż zawsze, czyli nałożyć ją na krem BB, zamiast pod. Czy tylko dla mnie to nienaturalna kolejność? Problemów z nakładaniem czy smużeniem nie było, bo jej nie wcierałam, tylko lekko wklepałam, a potem wszystko przypudrowałam. 16 stopni, wysiłek fizyczny raczej niewielki. Po 3 godzinach skóra była już świetlista, co jednak nie jest niczym niezwykłym jak na ten krem BB, jednak wszystko się trzymało. Po kolejnych 2 godzinach, część kremu BB zebrała mi się przy skrzydełkach nosa, który świecił się już intensywnie, jednak nadal trochę krycia wokół niego było, a na czole było tylko świetliście, ale nadal znośnie, a nie tłusto. Jednak ten krem BB tak właśnie najczęściej się u mnie zachowuje. Chciałabym napisać, że baza mi pomogła, ale różnica jeśli jakaś jest, to dla mnie jest niezauważalna.

Moje wrażenia na temat Matującej bazy pod makijaż, Ms. Perfect z Bell.

Podsumowując:

Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Kolejna baza matująca, której moja skóra mówi nie. Nie widzę, żeby cokolwiek robiła. Różnica w zachowaniu się podkładu na mojej skórze z i bez tej bazy praktycznie nie istnieje. Większą różnicę widzę zmieniając puder. 

Moje wrażenia na temat Matującej bazy pod makijaż, Ms. Perfect z Bell.
TOP