piątek, 7 lipca 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się #25 2017

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Piątek, piąteczek, piątunio ... nie ma jak praca z anginą, ale już ostatnia prosta i ... weekend z 3 latkiem ... i anginą, taaa. Ale już dochodzę do siebie, antybiotyk tym razem zadziałał szybko. Dobra koniec użalania się, podobno ma być ładnie. Jakie plany macie na ten lipcowy weekend?




Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Isana - Sól do kąpieli - Mandarynka i maślanka

Uwielbiam te sole, kupuję i zużywam nałogowo. Tanie, łatwo dostępne, fajnie pachnące, czego trzeba więcej? U mnie w domu mają samych fanów.

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Vianek - Maseczki do twarzy

Bardzo fajne maseczki. Nie uczulają, nie podrażniają, nie zapychają. Zapachy mogłyby mieć łagodniejsze. Konsystencja przy aplikacji jest cudowna. Zmywanie z gąbeczka Konjac bezproblemowe. Okres od nałożenia, do zmycia, mimo delikatnego zastygania bardzo komfortowy. Jestem nimi szczerze zaskoczona, pozytywnie, choć łagodząca nie popisała się w trudnej sytuacji. Chętnie wrócę do wszystkich w większej ilości, bo pierwsze spotkanie bardzo przypadło mi do gustu. Więcej o nich pisałam w 3 produktach.

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Alterra - Tonik do twarzy - Orchidea - Skóra dojrzała i wymagająca

Swego czasu bardzo chciałam polubić się z ich produktami, kupiłam sporą część i zaczęłam testy. Niestety w sumie po wzlotach i upadkach, najbardziej polubiłam się z ich szamponami. Znośny, nie daje sobie rady z łagodzeniem, da się zużyć, ale ... potwornie śmierdzi alkoholem, no cóż jest na 2 miejscu w składzie. Zużyję z innym na zmianę, ale nie kupię ponownie.

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

APIS Natural Cosmetics - Hydrożelowy tonik wygładzający z kwasem hialuronowym

Wspominałam o nim we wpisie z nowościami od APIS, potem trafił do ulubieńców maja zresztą w pełni zasłużenie, bo pokochałam go od początku. Po 3 miesiącach, bo na tyle mi starczył, mogę spokojnie stwierdzić, że go uwielbiam, wygrywa ze wszystkimi tonikami jakie mam oraz kolejnymi, które jeszcze czekają w szufladzie. Przezroczysty, lekko żelowy, zapach nie zwraca uwagi. Pompka jest świetna, dwie porcie w zupełności wystarczają na pokrycie całej twarzy i szyi. Nie wylewam go na wacik, tylko bezpośrednio na dłonie. Daje natychmiastowe uczucie nawilżenia, ulgi i chłodzenia. Skóra jest ukojona, są dni kiedy na nim tylko kończy się moja pielęgnacja wieczorna twarzy. Bywa jedynym produktem na który nakładam podkład. A to znaczy mniej więcej tyle, że działa lepiej niż większość kremów z którymi miałam do czynienia, moja skóra ostatnio więcej nie potrzebuje. Nie robi mi nic złego, nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha, moje oczy nie protestują. Dogaduje się z moją skórą i wszystkim co na niego nałożę. Nie mogę jednak powiedzieć, że daje ukojenie totalne, gdyż są takie dni, gdy moja skóra potrzebuje jednak więcej. Na szczęście ostatnio nie często. Był bardzo wydajny, nie żałowałam sobie, a nadal jest. Kupię ponownie, ale na razie chcę dać szansę konkurencji.

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Balea - Woda w sprayu

 Uwielbiam wody termalne, choć przez większość życia, uznawałam, je za zbędny produkt. Niestety moja wrażliwa i często podrażniona skóra uważa ją za coś niezbędnego. Tą dostałam od Anety W., która nie daje się ciągle namówić na prowadzenie bloga. Jest fantastyczna, póki co nie zauważyłam, żeby drastycznie odbiegała jakościowo od innych produktów tego typu. Świetnie łagodzi podrażnienia, odświeża, sprawdza się przy glinkach ... A cena to 1,45 EUR, niestety kiepsko z dostępnością, choć mignęła mi gdzieś w sieci za 10 zł. Jak będę miała okazję to na bank zaopatrzę się w większą ilość, na szczęście na razie mam jedną w zapasie dzięki uprzejmości Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis.

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Isana - Żel do kąpieli - Tahiti

Przyjemny, kolorowy, nie uczulił, nie podrażnił, mało wydajny, ale sprawił sporo frajdy dla mojego syna podczas kąpieli. Nie ma się nad czym zachwycać, ale też nie ma za bardzo na co narzekać.

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Yunifang - Osmanthus Eye Mask

Ostatnio poświęciłam firmie Yunifang oddzielny wpis. Te płatki to mega pozytywne zaskoczenie. Nie uczulają, nie podrażniają. Chłodzą i redukują opuchliznę, dają ukojenie dla zmęczonych oczu, od kiedy ich używam nawilżenie pod oczami jest duże i odczuwam taki komfort, że nie muszę w tym czasie nakładać kremu pod oczy. Co od dawna mi się nie zdarzało. Świetnie się trzymają, mogę w nich robić wszystko, są cieniutkie, mega nasączone, często zdejmuje je jak już zaczynają przysychać. To już cześć mojej rutyny weekendowej lub po ciężkim dniu, płyn micelarny, żel, tonik, płatki pod oczy. Mimo, że zużywam opakowanie przez wiele miesięcy, płatki w opakowaniu są nadal super wilgotne. Załapały się na ulubieńców lipca 2016 oraz do 3 produktów z popularnymi płatkami Efektima i L'bioticaZdenkowane w 2016. Kupię kolejne.

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Biolove - Olejek do demakijażu 

Odlewkę dostałam od Agnieszki z bloga Kosmetyczny FronesisNiby fajny, a jednak coś w nim nie do końca mi grało. Lekki, mocno płynny, ładnie dawał się rozprowadzić, zapach mi nie przeszkadzał, nie stawiał oporu podczas zmywania, oczyszczał dobrze, wydajny. Więc co mi nie grało? Sama do końca nie wiem, był poprawny, ale chyba jednak wolę gęstszy olejek do demakijażu z Bandi, który mam wrażenie oczyszcza lepiej, a skóra po nim jest aksamitna.

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Natura Siberica - Energizing facial mask

Dawałam jej wiele szans, ale robiła niewiele. Miałam wrażenie, że siedzi mi na twarzy, mimo, że w dużym stopniu się wchłaniała. Zapach był przyjemny. Nie kupię ponownie. Za to peeling z tej serii bardzo pozytywne wrażenie na mnie wywarł. 

Zużyte czy nie, pozbywam się, to klasyczne denko.

Clinique - Liquid facial soap

Mam mieszane uczucia co do tej marki, ale ten żel w miniaturce mam już po raz kolejny i zawsze jestem z niego zadowolona. Dobrze myje, jest bardzo wydajny, przyjemny zapach, niezła konsystencja. Skóra po użyciu nie jest szczególnie ściągnięta, chyba powoli zaczynam myślec o zakupie pełnego wymiaru.

Bic - Miss Soleil - Maszynka do golenia

TOP