środa, 9 sierpnia 2017

3 produkty - Oczyszczanie/demakijaż twarzy - Make Me Bio, Skin79, Tołpa

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

Zabieram się do tego wpisu i zabieram, testuję i testuję, a wrażeń na bieżąco coś spisać nie mogę. A ja tak właśnie lubię najbardziej, spisywać spostrzeżenia na bieżąco, żeby coś mi nie uciekło. Niestety moja skleroza lubi się pojawiać wtedy kiedy wpis klecę. Więc po użyciu danego kosmetyku przyglądam się konkretniej i wtedy w luźniejszym momencie dnia, dorzucam choć 2 słowa, jeśli zauważyłam cokolwiek oczywiście.


3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

Skin79  - Yum yum cleanser - Natural 98

Muszę przyznać, że fascynacją dziwnymi konsystencjami zaraziła mnie Agnieszka z bloga Kosmetyczny Fronesis. Coraz częściej szukam czegoś, choć trochę innego. W końcu jak osoba utrzymująca, że lubi nowości, może ślepo trzymać się tylko, żeli do mycia twarzy. Czas na delikatne zmiany. Powiedzmy sobie szczerze, ten cudak przyciągał mnie już od dawna, największy szał na azjatycką pielęgnację już powoli przemija, a ja nadal nie spróbowałam jednego z popularniejszych czyścików? Konsystencja jest niezwykła, mus, pianka, kto próbował kiedykolwiek robić swój własny twarożek? To taka luźna konsystencja, więcej niż zsiadłego mleka, a jeszcze nie odciśniętego twarogu. Wystarczy odrobina nałożona szpatułką, która została dodana do zestawu, żeby pokryć całą twarz. W trakcie rozprowadzania, wchłania się w skórę. Zmywa się bardzo przyzwoicie, choć jednak trochę wody do tego potrzeba, co jednak oznacza też lepsze oczyszczenie, jednak nie czuje się zmuszona do używania gąbeczki Konjac. Skóra po osuszeniu, jest gładka, dobrze oczyszczona, ale na szczęście nie aż tak mocno, żeby określić ją jako piszczącą, czego się obawiałam. Takie określenie często pojawia się w innych recenzjach, jednak trzeba przyznać, że skóra jest delikatnie ściągnięta. Na szczęście to nic takiego z czym tonik sobie nie poradzi. Weźcie jednak poprawkę na to, że mam skórę mieszaną i niestety wrażliwą. Tak więc kolejnym dużym plusem jest brak podrażnienia. Jednak nie radzi sobie z usuwaniem tuszu wodoodpornego, żeby nie było tak całkiem cukierkowo.

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

 Tołpa - by Mariusz Przybylski - Balsam-olejek do demakijażu twarzy 

Długo u mnie leżał, od zeszłego roku tylko, jakoś nie mogłam się zdecydować, żeby zacząć go używać, choć w sumie od początku wiedziałam, że musi wyładować w jakimś zestawieniu. Biały, rzadki krem, może gęste mleczko do demakijażu. Zapach jest taki sobie, nic szczególnego, ale też nie jest nachalny. Świetnie się go rozprowadza. Nie podrażnia oczu mimo, że porządnie przyłożyłam się do usunięcia resztek tuszu. Łatwy do usunięcia, nie potrzeba do tego dodatkowych gadżetów, wystarczy woda i dłonie. Podczas zmywania miałam wrażenie, że skóra jest delikatnie natłuszczona. Po zmyciu skóra jest aksamitna, choć niestety też odrobinę ściągnięta, co mnie jednak odrobinę rozczarowało. Przy kolejnym podejściu spróbowałam go użyć od razu na makijaż, wmasowałam w całą twarz, im dłużej masowałam, tym bardziej oleisty się wydawał. Na początku podwójny tusz na rzęsach, warstwa zwykłego, a na to wodoodporny, stanowił problem, ale ... masowałam chwile okolice oczu i wracałam do masażu twarzy. Powtórzyłam to kilka razy, opór na rzęsach był coraz mniejszy, a kiedy już go nie czułam, zmyłam twarz. Z mojego makijażu: korektor, podkład minerały, puder, brązer, dwa tusze i dwa cenie; nie pozostało nic. Na wszelki wypadek jednak przetrwałam twarz płynem micelarnym, wacik był czysty. Jest to świetny produkt do oczyszczania, jedynym jego minusem jest delikatne ściągnięcie po zmyciu. 

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

Make Me Bio - Olejek do pielęgnacji twarzy i demakijażu

Mam go już długo, jeszcze z sierpniowego Naturalnie z pudełka ... z zeszłego roku, mimo, że Kremową maskę z tej firmy uwielbiam. Nawet raz kiedyś użyłam, ale ja nie jestem fanką olejków, więc poszedł w odstawkę. Pierwsze co mi się w nim nie podoba, to ta ogromna dziura, oj można sobie ładnie chlusnąć produktem. Zapach ma dosyć przyjemny, ale trzeba się postarać, żeby go poczuć, co dla mnie zawsze jest na plus. Konsystencję ma idealną, nie jest zbyt płynna więc daje się idealnie rozprowadzić na twarzy, nawet przy moim braku zdolności manualnych, nigdzie się nie ochlapałam. Nie jest zbyt gęsta, więc nie stwarza oporu podczas masowania, co oznacza, że nie naciągam sobie skóry choćby w minimalnym stopniu. Masaż to przyjemność. Niestety ma problemy z usunięciem tuszu wodoodpornego, w końcu sobie z nim radzi, ale zajmuje to irytująco dużo czasu i pocierania, do tego stopnia, że w końcu zawsze coś mi się dostanie do oka i je podrażni, zakładam, że to nie jest winą tylko olejku, ale kompletu tego wszystkiego co miałam na twarzy. Nie daje się zmyć tylko wodą, niby logiczne, potrzeba ściereczki, co do której używania jeszcze się nie przekonałam lub pianki czy też żelu. Ja ostatnio wybieram piankę. Po takim duecie, nawet bez wcześniejszego użycia płynu micelarnego, skóra jest dobrze oczyszczona. Co oczywiście dodatkowo sprawdziłam przy pomocy wacika nasączonego płynem micelarnym, był czysty. 

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

3 produkty, to mini recenzje, dziś oczyszczanie twarzy od Make Me Bio, Skin79 oraz Tołpy.

Podsumowując:

Lubię wszystkie, są skuteczne, ale ... konsystencja Skin79 chwilowo skradła mi serce, choć zapach chętnie wymienię, na ten bardziej zachwalany cytrynowy. Tołpa jest najskuteczniejsza i póki co jest najłagodniejszą formą usuwania tuszu wodoodpornego dla moich biednych oczu, jaką do tej pory znalazłam. Więc mimo, że nie jestem fanką tuszy wodoodpornych, to jednak co jakiś czas, przez moje niedopatrzenie lub jako prezent, jakiś się u mnie pojawi. Warto mieć w szufladzie coś skutecznego do jego usuwania, choć raczej właśnie w wersji mini, bo uczucie ściągnięcia na co dzień, jednak mnie nie zachwyca. A Make Me Bio jest fajny, ale nie sprawił, że pokochałam olejki w moim demakijażu, choć też mnie nie zniechęcił, więc sięgnę jeszcze po kolejne.

Jak oczyszczacie swoją twarz na co dzień i od święta? Macie swoje super sposoby i produkty? 
TOP